Wyjechałeś z tunelu - teraz musisz zawrócić. "Urzędnicy chyba testują, ile zniosą kierowcy"

TVN24

Zmieniona organizacja ruchu - morze kontrowersjiTVN24 Łódź
wideo 2/2

"Ilu chętnych do zawracania! Ciekawe ile osób spóźni się do pracy" - kpią w internecie kierowcy, którzy komentują nową organizację ruchu w centrum Łodzi. Po wyjeździe z tunelu można bowiem tylko zawrócić. Emocje potęguje fakt, że drogowcy wygrodzili pas służący dotąd do jazdy na wprost - chociaż nie są tam planowane żadne prace.

Zmieniona organizacja ruchu w sercu Łodzi obowiązuje od niedzieli i jest związana z rozpoczęciem remontu na ulicy Sienkiewicza. I już zdążyła wzbudzić duże emocje.

- Tego nie da się inaczej nazwać. Urzędnicy zrobili pułapkę na kierowców - komentuje Mateusz, taksówkarz.

Bo oto na jadących od strony Retkini kierowców wyjeżdżających z tunelu W-Z w ścisłym centrum miasta czeka niespodzianka. Muszą się ustawić w kolejce do... zawracania. Innej możliwości nie ma.

- Chciałam skręcić w lewo - mówi pani Jadwiga.

- Ale przecież tam ruszył remont - zwracamy uwagę.

- No dobra... to czemu nie mogę jechać prosto? - dopytuje podirytowana kobieta.

Zwraca bowiem uwagę na to, że obok pasa służącego do zawracania znajduje się pas, którym do tej pory można było jechać na wprost. Drogowcy jednak otoczyli go pachołkami i tym samym wyłączyli z ruchu.

- Wszędzie są korki, a ci wyłączają pas. Czapki z głów - denerwuje się inny kierowca (nie chce się przedstawić).

Tak będzie lepiej?

Uczciwie trzeba przyznać, że większość wyjeżdżających z tunelu na trasie W-Z kierowców jest zaskoczona tym, że musi zawrócić. W sieci pojawiły się zdjęcia korków na pasie do nawrotki.

"Ilu chętnych do zawracania! Ciekawe ile osób spóźni się do pracy" - podkreśla autor zdjęcia w sieci.

Tomasz Andrzejewski z Zarządu Dróg i Transportu w Łodzi mówi, że kierowcy zdziwieni nową organizacją ruchu po prostu nie potrafią czytać znaków.

- Ostrzeżenie, że po wyje��dzie z tunelu jest tylko nawrotka jest już na wysokości dworca Łódź Kaliska. Potem ta informacja jest powtórzona - mówi rzecznik ZDiT.

Dodaje, że nietrafione są też skargi na to, że wyłączono z ruchu fragment jezdni.

- Tam dochodziło do niebezpiecznego "tasowania się" pojazdów. Łączy się tam ruch wyprowadzony z tunelu z tym, który jest nad tunelem. Nie mogliśmy pozwolić, żeby tworzyły się korki, bo zbyt wielu kierowców zmieniałoby pas - mówi Andrzejewski.

Zaznacza jednak, że urzędnicy monitorują, na ile sprawdzają się zastosowane w sercu Łodzi rozwiązania.

- Jeżeli będzie trzeba nanieść zmiany, to to zrobimy. Na razie jednak nie ma ku temu powodów - kończy.

Autor: bż / Źródło: TVN24 Łódź