Cztery szczeniaki porzucone w lesie, jeden nie przeżył. Policja: znaleźliśmy ich właściciela

TVN24

Aktualizacja:
Policja szuka sprawcy dramatu psów (wideo archiwalne)KPP Żagań
wideo 2/2

W lesie niedaleko Aleksandrowa Łódzkiego przypadkowy spacerowicz znalazł cztery szczeniaki. Życia jednego nie udało się uratować. Teraz policjanci dotarli do mężczyzny, do którego - według ich ustaleń - należały psy.

Zwierzęta mają około siedmiu miesięcy. Zostały znalezione w lesie niedaleko wsi Sanie.

- O porzuconych szczeniętach natychmiast poinformowaliśmy służby weterynaryjne - informowała w rozmowie z tvn24.pl podkom. Magdalena Nowacka z policji w Zgierzu.

Funkcjonariusze odnieśli wrażenie, że czworonogi nie zachowują się naturalnie.

- Mieli podejrzenia, że sprawca mógł coś podać psom - dodawała podkomisarz Nowacka.

Weterynarze wstępnie potwierdzili, że psy mogły być czymś podtrute.

Niestety, życia jednego z nich nie udało się uratować.

Anonimowa informacja

Zgierscy policjanci prosili o wszystkie informacje, które pozwoliłyby na namierzenie sprawcy. W akcji próbował pomóc też prezydent Aleksandrowa.

- Z własnych pieniędzy ufundował nagrodę dwóch tysięcy złotych dla osoby, która przekaże informacje identyfikujące osobę odpowiedzialną za ten dramat - informowała Katarzyna Rezler z aleksandrowskiego magistratu.

Po anonimowej informacji nastąpił przełom.

- Polica zatrzymała mężczyznę podejrzewanego o pozostawienie czterech szczeniaków w lesie i ich otrucie – poinformowała rzeczniczka łódzkiej policji Joanna Kącka.

Informator wskazał adres, gdzie mogą być pozostałe szczeniaki oraz suka bardzo podobne do tych odnalezionych w lesie. W sobotę informacja została potwierdzona. Na miejscu policjanci znaleźli dwa młode psy w wieku 6-7 miesięcy i suczkę, które ostatecznie przewieziono do kliniki.

Wcześniej na miejsce przyjechał lekarz weterynarii, który zbadał szczeniaki i matkę oraz pobrał próbki do weryfikacji pochodzenia psów.

- Wstępnie właściciel przyznał się do ich posiadania. Zrzekł się prawa własności, więc szybko będą mogły trafić do adopcji. Czynności związane z przedstawieniem zarzutów zostaną wykonane po uzupełnieniu materiału dowodowego oraz uzyskaniu opinii i wyników badań – tłumaczy rzeczniczka.

Dodała, że wyniki powinny być znane w poniedziałek lub wtorek. Zwróciła uwagę, że mężczyzna został przesłuchany w charakterze świadka, ale w toczącym się postępowaniu może usłyszeć zarzuty.

Kącka podkreśliła jednocześnie, że policja dziękuje za wszystkie informacje, a szczególnie osobie, dzięki której dotarła do właściciela psów. Jak mówi, informator chce pozostać anonimowy mimo nagrody pieniężnej wyznaczonej m.in. przez burmistrza Aleksandrowa Łódzkiego

Za znęcanie się nad zwierzętami grozi kara do trzech lat więzienia, a w przypadku szczególnego okrucieństwa nawet pięciu.

Autor: bż/ks/kwoj/gp / Źródło: PAP/TVN24 Łódź