Ponad miesiąc bez rządu. Przedsiębiorca kandydatem na premiera

TVN24


Po konsultacjach w parlamencie Libanu Samir Khatib ma największe szanse na powierzenie mu misji utworzenia rządu - informuje agencja Reutera. W Libanie nie ma rządu od 29 października, gdy na fali gwałtownych protestów społecznych do dymisji podał się premier Saad Hariri. Demonstranci żądają zejścia ze sceny całej klasy rządzącej.

Zgodnie z zasadami obowiązującymi w Libanie, na czele rządu musi stanąć muzułmanin sunnita, a Samir Khatib jest sunnitą. Jest też wiceprezesem i współwłaścicielem firmy Khatib & Alami, od lat aktywnie współpracuje z inwestorami z Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Kataru czy krajów Maghrebu.

W parlamencie może liczyć na poparcie głównych sił politycznych kraju, w tym zdominowanego przez sunnitów ugrupowania Ruch Przyszłości, które w 2007 roku powołał do życia Saad Hariri, ale także szyickiego Hezbollahu i Amalu. Deputowani z tych ugrupowań ze wszelkim prawdopodobieństwem poprą kandydaturę Khatiba w 128-mandatowym parlamencie.

Khatib po raz drugi

Kandydatura Khatiba na premiera jest rozważana po raz drugi. W ubiegłym tygodniu grupa byłych już ministrów z gabinetu Haririego ostro skrytykowała konsultacje w sprawie powierzenia mu misji utworzenia rządu jako sprzeczne z konstytucją. Politycy ci sugerowali, że to Hariri powinien stanąć na czele nowego gabinetu.

Hariri początkowo dawał do zrozumienia, że pokieruje nowym rządem, jeśli będzie to gabinet techniczny, bez wyznaczania kandydatów na ministrów przez partie polityczne. W ubiegły wtorek ogłosił jednak, że nie podejmie się tej misji. Jednocześnie zaapelował do prezydenta Michela Aouna, by "natychmiast rozpoczął konsultacje parlamentarne w celu mianowania premiera i utworzenia nowego rządu".

Protesty nie słabną

Liban nie ma rządu od 29 października, gdy na fali gwałtownych protestów społecznych do dymisji podał się Hariri.

Na początku trwających od 17 października protestów setki tysięcy demonstrantów domagały się dymisji rządu, z czasem jednak, zaczęły także żądać zejścia ze sceny całej klasy rządzącej, która nieprzerwanie sprawuje władzę w kraju od końca wojny domowej (1975-1990).

Hezbollah, który jest zarówno zbrojną organizacją, jak i proirańską, szyicką partią polityczną, należącą do rządzącej koalicji, zajął krytyczne stanowisko wobec akcji protestacyjnych. Lider Hezbollahu, Hasan Nasrallah ocenił, że demonstracje nie rozpoczęły się spontaniczne i są wykorzystywane instrumentalnie przez siły zewnętrzne, w tym Amerykanów.

W Libanie jest 18 uznawanych grup wyznaniowych, a obsada najważniejszych stanowisk w państwie odzwierciedla te podziały. W parlamencie, Zgromadzeniu Narodowym, miejsca z góry podzielone są kwotowo między 16 z 18 grup wyznaniowych. Prezydent jest chrześcijaninem, premier - sunnitą, a przewodniczący parlamentu - szyitą.

Autor: pp\mtom / Źródło: PAP, Reuters