Rafał Zawierucha pozdrawia z Cannes. "Lekcja aktorskiej wolności"

TVN24

Instagram/@rafal_zawieruchaRafał Zawierucha relacjonuje pobyt w Cannes w mediach społecznościowych

Rafał Zawierucha opowiedział o swoich emocjach w związku z premierą "Pewnego razu... w Hollywood" Quentina Tarantino. Aktor jest na festiwalu filmowym w Cannes, gdzie obraz amerykańskiego reżysera walczy o Złotą Palmę.

Premiera "Pewnego razu... w Hollywood" Quentina Tarantino na 72. festiwalu filmowym w Cannes zakończyła się owacją na stojąco. Rafał Zawierucha wcielił się w tej produkcji w postać Romana Polańskiego.

- Dopiero wczoraj, po obejrzeniu filmu, uwierzyłem, że to się wydarzyło. Trochę się tym wzruszam, bo to są wielkie emocje, dużo radości, niedowierzania i wdzięczności za to, co mi się przydarzyło - mówił Zawierucha dzień po wtorkowej premierze w rozmowie z PAP.

Aktor wspomniał też chwilę, w której dowiedział się, że zagra u Tarantino.

- Pamiętam doskonale moment, gdy dostałem rolę. Popłakałem się. Zadzwoniłem do mamy i powiedziałem jej tylko, że wyjeżdżam do Hollywood, bo wtedy jeszcze nie mogłem zdradzić szczegółów - wspomina.

"Lekcja aktorskiej wolności"

- Dostałem od Quentina Tarantino dobrą lekcję aktorskiej wolności. By robić swoje, być przygotowanym na wszystko. To niezwykle rozwinęło moje skrzydła - powiedział w rozmowie z PAP. Pytany o przyszłość dodał, że chciałby "łączyć świat Hollywood z Polską".

Zawierucha przyznał też, że Roman Polański od dawna "był dla niego wzorcem".

- Wydaje mi się, że to święto dla Polaków i nas, filmowców, a dla polskich aktorów informacja, że warto iść po swoje i czekać na to, co ma się nam przydarzyć – podsumował aktor.

Uściski z Cannes

W mediach społecznościowych aktor podziękował swoim fanom.

- "Dzień dobry Cannes! Uściski z Lazurowego wybrzeża wysyłam każdemu z Was! Dziękuję za piękne słowa i smsy! Za wsparcie!" - czytamy na Instagramie, gdzie Zawierucha na bieżąco relacjonuje swoją przygodę z Hollywood.

"Pewnego razu... w Hollywood" na festiwalu w Cannes

Akcja "Pewnego razu... w Hollywood" rozgrywa się w 1969 roku. Film opowiada o losach serialowego aktora Ricka Daltona (w tej roli Leonardo DiCaprio) oraz jego kolegi, kaskadera Cliffa Bootha (Brad Pitt), którzy chcą zrobić karierę w przemyśle filmowym. Mężczyźni próbują odnaleźć się w Hollywood, które zmieniło się od czasu ich młodości. Ich sąsiadami są Sharon Tate (Margot Robbie) i Roman Polański (Rafał Zawierucha).

Premiera filmu miała miejsce we wtorek 21 maja w Grand Theatre Lumiere. Pierwsze recenzje są entuzjastyczne. "Pewnego razu... w Hollywood" rywalizuje o Złotą Palmę z 20 filmami. Jury ogłosi werdykt 25 maja.

W Polsce film Tarantino wejdzie do kin 9 sierpnia – w 50. rocznicę zabójstwa żony Romana Polańskiego Sharon Tate przez członków sekty Charlesa Mansona.

"Zapraszam już teraz na premiery na całym świecie" - zachęca Zawierucha na Instagramie.

Czytaj też: Selena Gomez w Cannes: social media mają straszny wpływ na moje pokolenie

Autor: mbl//mro / Źródło: PAP, Instagram