Ivanna Lisette Ortiz została oskarżona o usiłowanie zabójstwa - poinformował rzecznik policji w Los Angeles. Obecnie przebywa w areszcie, kaucję wyznaczono na kwotę 10,2 miliona dolarów, czyli równowartość około 37 milionów złotych.
Do ostrzelania domu piosenkarki doszło w niedzielę. Policja w Los Angeles informowała początkowo, że kobieta w wieku około 30 lat oddała od pięciu do siedmiu strzałów, które trafiły w bramę rezydencji, ale nie w sam budynek. Z wcześniejszych doniesień, między innymi stacji NBC News, wynikało, że kilka kul przebiło ścianę domu Rihanny.
Źródła w organach ścigania podały, że podejrzana była uzbrojona w broń typu AR-15. Nie wiadomo, w jaki sposób ją zdobyła.
Ivanna Ortiz wchodziła już w konflikty z prawem
Co wiadomo o samej zatrzymanej? Portal Page Six ustalił, że 35-letnia obecnie Ortiz w 2021 roku została zatrzymana za "nieostrożną jazdę". Dotarł również do raportu policji w Orlando na Florydzie, z którego wynika, że w połowie 2023 roku Amerykanka została zatrzymana za napaść na byłego męża. Świadkiem szarpaniny miała być córka pary.
"Funkcjonariusz próbował (...) porozmawiać z córką, która była bardzo zdenerwowana. Zauważył, że płakała do tego stopnia, że miała hiperwentylację [przyspieszony oddech - przyp. red.] i wielokrotnie powtarzała, że nie chce, żeby ktokolwiek miał kłopoty lub trafił do więzienia" - podał Page Six w poniedziałek.
Sąsiedzi zaniepokojeni strzałami
Dom Rihanny w ekskluzywnej dzielnicy Beverly Hills został ostrzelany w niedzielę po południu. Niedługo później miejscowa policja poinformowała, że w wyniku zdarzenia nikt nie zginął ani nie został ranny. Według źródeł piosenkarka była w tym czasie w domu. Funkcjonariusze zatrzymali Ortiz w ciągu pół godziny od momentu powiadomienia służb - podała stacja ABC7.
Kilku sąsiadów Rihanny przyznało, że słyszało strzały. - Byłem trochę w szoku. Zwykle nie słyszymy takich dźwięków w tej okolicy. Jest tu dość spokojnie - stwierdził sąsiad, którego cytuje dziennik "Los Angeles Times". - Myłam naczynia w domu, kiedy usłyszałam strzały - powiedziała sąsiadka cytowana przez stację CNN.
Opracował Maciej Wacławik / az
Źródło: CNN, Page Six, Los Angeles Times, tvn24.pl