Producenci zapowiadali, że akcja kolejnego, trzeciego sezonu "The Pitt" będzie się działa cztery miesiące po wydarzeniach z drugiego. Potwierdzałby to udostępniony pierwszy zwiastun. W drugiej serii mieliśmy upalne lato, teraz widzimy bohaterów w grubych kurtkach i czapkach, czyli w ubraniach co najmniej późnojesiennych.
Szef oddziału ratunkowego w szpitalu w Pittsburghu, doktor Michael "Robby" Robinavitch (w tej roli Noah Wyle) pojawia się w wydaniu wyraźnie "pourlopowym". Na fakt, że właśnie wrócił do pracy, wskazuje nie tylko wyraźna opalenizna, można to też wywnioskować z wcześniejszych rozmów lekarzy. Zwiastun nie zdradza wiele, ale z migawek wnioskujemy, że doktor Robby - główny bohater serialu - jest w lepszej formie, niż gdy rozstawaliśmy się z nim w drugim sezonie. Jak widać, w nowym sezonie będzie też wszystko to, co dotąd serwował nam serial: mrożące krew sceny z pacjentami w sytuacji zagrożenia życia, zaskakujące diagnozy, starcia na linii lekarz-pacjent i czarny humor.
Akcja trzeciego sezonu, podobnie jak dwóch poprzednich, znów będzie rozgrywała się w trakcie jednej, piętnastogodzinnej zmiany. Cała niezwykle pomysłowa struktura serialu opiera się na tej zasadzie: 15 odcinków to 15 godzin, czyli jeden pełny dyżur. I zarazem jeden sezon "The Pitt".
Trzeci sezon "The Pitt" - twórcy i aktorzy
Zacznijmy od przypomnienia, że showrunnerem (głównym twórcą) serialu jest współautor sukcesu "Ostrego dyżuru" - R. Scott Gemmill. Wydaje się jednak, że "The Pitt" przebił poprzednika - zarówno popularnością, jak i jakością. U boku R. Scotta Gemmilloda od początku pierwszego sezonu jako producent wykonawczy (a także autor scenariusza do dwóch odcinków) występuje odtwórca głównej roli, czyli Noah Wyle. W drugim sezonie z kolei aktor sam wyreżyserował jeden z odcinków.
Zwiastun potwierdza to, co już wiedzieliśmy: wracają niemal wszyscy aktorzy obsadzeni w dwóch wcześniejszych sezonach - oprócz Supriyi Ganesh, grającej doktor Mohan. Jej nieobecność ma wynikać z naturalnej dla szpitala klinicznego rotacji personelu. Obok Wyle'a w roli Robby'ego powrócą więc: Patrick Ball jako dr Langdon, Katherine LaNasa jako szefowa pielęgniarek Dana Evans, Fiona Dourif jako dr McKay, Taylor Dearden jako dr King, Isa Briones jako dr Santos, Gerran Howell jako dr Whitaker, Shabana Azeez jako Javadi, Ayesha Harris jako dr Ellis, Sepideh Moafi jako dr Al-Hashimi oraz Shawn Hatosy jako dr Abbot.
Wiemy też, że twórcy uczynią z jesiennej aury (śliskie drogi, mróz, zamiecie) niemal osobnego bohatera, co wygeneruje falę wypadków oraz uwidoczni jeszcze bardziej problemy osób bezdomnych.
Co się wydarzy na oddziale ratunkowym
Co jeszcze możemy "wyczytać" ze zwiastuna, a także z wypowiedzi aktorów i producentów? W jednym z wywiadów Noah Wyle zdradził, że jego bohater (przypomnijmy: lekarz zmaga się z traumą i stresem pourazowym po śmierci swojego mentora w czasie pandemii) w końcu rozpocznie terapię. Jej przebieg ma być jednym z najważniejszych wątków tego sezonu. Ujęcie w zwiastunie, w którym Patrick Ball grający dr Langdona, mającego na pieńku z Robbym, wita go serdecznie, być może zapowiada zawieszenie broni między nimi?
Trinity Santos (w tej roli Isa Briones) i Dennis Whitaker (Gerran Howell), jak wynika z migawki w zwiastunie, nadal się przyjaźnią. Trzymająca się na uboczu Trinity otwiera się w końcu na szpitalną społeczność. Doktor Al-Hashimi (Sepideh Moafi) wraca do obowiązków po problemach ze zdrowiem i próbuje budować nowe relacje w zespole. Czeka ją walka o utrzymanie równowagi fizycznej i psychicznej.
Lubiana przez widzów szefowa pielęgniarek Dana (Katherine LaNasa) wita powracającego Robby'ego słowami: "Myślałam, że uciekłeś i dołączyłeś do cyrku". Wisielczy humor nadal jej - jak widać - nie opuszcza. Bezkompromisowa profesjonalistka trzyma w ryzach cały SOR, a jednocześnie zaraża empatią i troszczy się o każdego członka szpitalnej załogi. I oczywiście o pacjentów. To bodaj najlepiej obsadzona (i napisana ) postać, nie licząc głównego bohatera.
Zakulisowe zabiegi i techniczny rygor
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów "The Pitt" pozostaje narracja prowadzona w czasie rzeczywistym, bez przeskoków czasowych, z bardzo długimi ujęciami. Niewiele tu cięć montażowych. Jeśli bohater idzie korytarzem lub przeprowadza zabieg, widz obserwuje to sekunda po sekundzie.
Format ten zmusza twórców do niezwykłej precyzji logistycznej. Jeśli np. dany lekarz kończy zmianę lub dany pacjent trafia na blok operacyjny pod koniec odcinka, wracamy do niego w kolejnym. Jeśli był przed diagnozą, teraz ją poznamy. To sprawia, że twórcy musieli całkowicie porzucić tradycyjne metody produkcji na rzecz technik przypominających teatr telewizji i dokument.
Hala produkcyjna została przekształcona w kompletny, zamknięty labirynt odwzorowujący szpital kliniczny. Ponieważ akcja toczy się bez elips czasowych, kamera potrafi podążać za lekarzem przez kilkadziesiąt metrów korytarza, a następnie "porzucić" go na rzecz pielęgniarki biegnącej do kolejnej sali - wszystko w ramach jednego, nieprzerwanego ujęcia.
Sceny są drobiazgowo reżyserowane i przypominają... układ taneczny. Ruch statystów, przejazdy noszy, podawanie narzędzi i rzucane w biegu kwestie muszą zgadzać się co do sekundy. Co ciekawe, ponieważ celowe wpadanie na siebie aktorów w ciasnych przejściach zwiększa poczucie realizmu, reżyserzy do tego wręcz zachęcają.
Cała obsada przed wejściem na plan przechodziła intensywny, dwutygodniowy kurs medyczny. Aktorzy uczyli się m.in. poprawnego wykonywania resuscytacji krążeniowo-oddechowej, intubacji pacjentów, szycia ran oraz samodzielnej obsługi prawdziwych aparatów do USG. Nic dziwnego, że efekty biją na głowę wszystkie seriale medyczne, jakie dotąd znaliśmy. Podkreślają to uznani lekarze oddziałów ratunkowych w USA.
Pierwszy sezon "The Pitt" zdobył w 2025 roku Złoty Glob dla najlepszego serialu dramatycznego oraz dla najlepszego aktora pierwszoplanowego, a także pięć nagród Emmy w najważniejszych kategoriach. W tym roku serial otrzymał aż 25 nominacji do Emmy. Jako że właśnie trwa ostatnia runda głosowania nad tytułami nominowanymi do tej nagrody, wyjaśnia to tak wczesne pojawienie się zwiastuna do serialu. Z pewnością przypomni on głosującym, przy jakim tytule warto postawić znak.