Zakończyła się kolejna edycja Top of the Top Sopot Festival. W czwarty i ostatni dzień wydarzenia scena Opery Leśnej opanowana została przez legendy polskiego rocka za sprawą koncertu "Top of the Rock", a w drugiej części wieczoru Maryla Rodowicz i jej goście zaserwowali świetny koncert "Duety nocy letniej".
Od samego początku swojego występu Rodowicz szybko potwierdziła swój "królewski" status. Cały koncert został zbudowany wokół materiału z jej ostatniego albumu "Niech żyje bal" z 2025 roku. Płytę tworzą nowe, zaskakujące, odświeżone wersje jej największych przebojów, nagranych z gościnnym udziałem najciekawszych przedstawicieli młodej sceny polskiej muzyki.
Zobaczyliśmy i usłyszeliśmy część tego materiału oraz zupełnie nowe duety. Natomiast w odróżnieniu od płyty, w Sopocie usłyszeliśmy piosenki Rodowicz w orkiestrowym wydaniu pod batutą Patryka Sikory i Szymona Sutora.
Top of the Top Sopot Festival 2026. Zalewski, Zalia u boku Rodowicz
Koncert "Duety nocy letniej" Rodowicz otworzyła w duecie z Krzysztofem Zalewskim w hicie "Remedium (Wsiąść do pociągu)". Od razu porwali sopocką publiczność do wspólnego śpiewu i tańca.
- Chciałabym się przywitać z moją ukochaną publicznością. To nie są wcale puste słowa. Kocham sopocką publiczność, kocham Operę Leśną, kocham Sopot, kocham Krzysztofa Zalewskiego - powiedziała na zakończenie wspólnego występu piosenkarka.
Po Zalewskim na scenę wyszła Natalia Szroeder. Piosenkarki zaśpiewały razem piosenkę "Gaj", którą bardziej kojarzymy z Markiem Grechutą, chociaż i Rodowicz z nią w przeszłości występowała.
Następnie usłyszeliśmy piękną wersję piosenki autorstwa Seweryna Krajewskiego (muzyka) i Agnieszki Osieckiej (tekst) z 1979 roku "Wariatka tańczy". Ten poruszający kawałek wybrzmiał na nowo dzięki temu, że Rodowicz zaśpiewała go z Igorem Herbutem.
Miejsce obok "królowej" zajęła później Zalia. Panie porwały znowu widownię do wspólnej zabawy za sprawą jednej z najpopularniejszych piosenek w polskiej historii, czyli "Małgośki". W trakcie tej piosenki - tradycyjnie już - Rodowicz grała również na gitarze.
"Prawdziwa królowa" w świetnej formie
W zaskakującej wersji usłyszeliśmy również evergreena "Sing-sing" w wykonaniu Rodowicz i Young Leosi. Paniom na scenie towarzyszyła grupa taneczna.
Wielki finał mógł być tylko jeden, czyli "Niech żyje bal". Na scenie obok Rodowicz pojawili się ci, z którymi nagrała "Niech żyje bal" w 2025 roku. A byli to: Błażej Król, Misia Furtak i Igor Herbut.
Chociaż piosenkarze zakończyli śpiewać, a Rodowicz dziękowała pozostałym artystom i orkiestrze, publiczność nadal śpiewała. Rodowicz nie miała więc wyjścia, by zaintonować raz jeszcze słynny refren.
- Prawdziwa królowa, która jest z wami od zawsze i na zawsze - mówiła przed koncertem współprowadząca koncert Paulina Krupińska-Karpiel. I jak się okazało, Rodowicz jest nie tylko w fenomenalnej formie, ale również jest otwarta na nowe eksperymenty ze swoim repertuarem. Z przyjemnością patrzyło się na to, jaką radość słynna artystka czerpała z obecności na scenie.