Trzeci dzień Top of the Top Sopot Festival 2026 to koncert "Opera Leśna w czterech aktach". Jego gospodarzami byli Dorota Wellman oraz Marcin Prokop.
Specjalnie na środowy wieczór organizatorzy zamienili legendarną sopocką scenę w wielki las. - Chcieliśmy, żeby ten koncert wyglądał inaczej niż wszystkie - mówiła Dorota Wellman. - Chcemy lasu, w którym pięknie wybrzmi muzyka, ale także cisza - dodawała.
- Wielu artystów wykona piosenki, które będą raczej kameralne niż bardzo głośne - zapowiadał Marcin Prokop.
Legendy piosenki i premierowe wykonania
"Opera Leśna w czterech aktach" był koncertem, w którym wybrzmiały najróżniejsze odcienie polskiej piosenki, a na scenie pojawili się przedstawiciele kilku pokoleń cenionych twórców. Wśród nich były prawdziwe legendy: Alicja Majewska, Włodzimierz Korcz, Michał Bajor, Artur Rojek oraz Katarzyna Nosowska.
Przed występem duetu Majewska / Korcz, Prokop poinformował, że słynna piosenkarka wystąpi w stylizacji, w której debiutowała jako solistka w Sopocie w 1976 roku. Usłyszeliśmy "Podróżą każda miłość jest" oraz nieśmiertelny klasyk z 1987 roku "Odkryjemy miłość nieznaną".
Korcz wystąpił również z Michałem Bajorem, który sięgnął po jeden z największych swoich przebojów "Nie chcę więcej". Zanim to się wydarzyło, Bajor po raz pierwszy publicznie zaśpiewał w duecie z Anią Dąbrowską "Nie ma pomyłek". Piosenka, której autorką w całości jest Dąbrowska, zapowiada nową płytę Bajora, która ukaże się jesienią.
Dąbrowska wróciła później na scenę z solowym występem. Przypomniała dwa swoje hity: "W głowie" oraz "Porady na zdrady", porywając publiczność do tańca.
Artur Rojek na scenie pojawił się dwukrotnie - w pierwszej i w ostatniej części środowego koncertu. Najpierw wykonał "Syreny" oraz "Bez końca".
Rojek towarzyszył Kortezowi podczas premierowego wykonania ich wspólnego singla "Nauka tęsknoty". Po raz pierwszy na żywo mieliśmy okazję usłyszeć także najnowszy singiel Rojka "Mirafiori"
Nosowska natomiast zaśpiewała między innymi kultowy kawałek "Jeśli wiesz, co chcę powiedzieć" w zremiksowanej wersji.
Urodzinowa niespodzianka i magia świąt w Sopocie
Jedną z gwiazd wieczoru był Kuba Badach. Zanim jednak wyszedł na scenę, Marcin Prokop poinformował, że muzyk w poniedziałek skończył 50 lat i zaproponował, żeby publiczność powitała Badacha śpiewając "Sto lat". Tak też się stało, a Badach pojawił się zaskoczony. Nie była to jedyna niespodzianka, jaka czekała na artystę.
Po tym, jak zaśpiewał "Myśmy byli sobie pisani", "Wracam do siebie" oraz " Na drodze do wspomnień", podeszli do niego gospodarze wieczoru, mówiąc, że mają dla niego prezenty.
Poprosili go, żeby spojrzał w ekran. Została odtworzona specjalna piosenka, do której tekst napisała żona muzyka - Aleksandra Kwaśniewska. Na nagraniu zobaczyliśmy przyjaciół i znajomych Badacha, między innymi Andrzeja Piasecznego, Natalię Kukulską oraz Marylę Rodowicz.
Badach swój występ zakończył w nietypowy jak na sierpień sposób. Razem z zespołem wykonał "Last Christmas" grupy Wham!.
Herbut, Szroeder i Mazowsze
Koncert otworzył Igor Herbut, który później jeszcze dwukrotnie wychodził na scenę. Towarzyszył między innymi w duecie Natalii Szroeder, z którą zaśpiewał "REM" z jej ostatniej płyty o tym samym tytule. Nieco później Herbut wykonał jeszcze dwa swoje hity "Tak ma być" oraz "Nata".
Na sopockiej scenie mogliśmy również podziwiać Zespół Pieśni i Tańca "Mazowsze". Po raz pierwszy legendarny zespół pojawił się w u boku Ralpha Kaminskiego w piosence "Góra". W późniejszej części wieczoru zobaczyliśmy występ taneczny oraz piękne wykonanie pieśni "Dwa serduszka".
Na finał wieczoru Rojek przypomniał jeden z najsłynniejszych kawałków lat 90. "Długość dźwięku samotności".
Top of the Top Sopot Festival 2026 trwa do 27 sierpnia. Na czwartek zaplanowane są dwa koncerty "Top of the Rock" oraz "Duety nocy letniej".