"To pokazywanie Indianek jako obiektów seksualnych". Victoria's Secret przeprasza

TVN24

nativeappropriations.blogspot.comTen strój prezentowany przez Karlie Kloss wzbudził kontrowersje Native Appropriations

Victoria's Secret, jeden z najbardziej znanych na świecie producentów bielizny, został zalany skargami po swoim pokazie mody. Kontrowersje wywołało to, że modelka chodziła w bikini i replice indiańskiego pióropusza. "To pokazywanie Indianek jako obiektów seksualnych" - uznali rdzenni Amerykanie. "Przepraszamy, jeśli ktokolwiek poczuł się urażony" - zareagowała marka. I wycofała zdjęcie modelki ze swoich materiałów.

Karlie Kloss za kulisami pokazu Victoria's Secret, zanim założyła kontrowersyjny strój
Twitter/Karlie Kloss

Najnowszy pokaz mody Victoria's Secret, który odbył się 7 listopada w Nowym Jorku, oglądało 11,5 miliona osób, z czego większość to kobiety. Na wybiegu pojawiły się najpiękniejsze i najsławniejsze modelki w branży, które zaprezentowały 65 strojów. Były także gwiazdy: Rihanna i Justin Bieber. Całość kosztowała firmę 12 mln dolarów.

To gigantyczne przedsięwzięcie znany producent bielizny uznałby za wielki sukces, gdyby nie skandal, który wybuchł po imprezie. Fan page na Facebooku został zalany skargami od amerykańskich Indian. Poszło o to, że modelka Karlie Kloss pojawiła się na wybiegu w bikini imitującym skórę geparda, biżuterii z turkusów charakterystycznej dla Indian Navajo, wysokich obcasach i olbrzymim pióropuszu na głowie, który był repliką tego, który nosili Indianie.

"Jako Indianka i matka jestem oburzona. Modelka tak ubrana wysyła w świat złą kulturowo wiadomość na nasz temat" - napisała Charlene Hunt.

"Rdzenni Amerykanie zasługują na więcej szacunku"

Tysiące uwag w podobnym duchu poparła społeczność Indian skupiona wokół bloga Native Appropriations, który zajmuje się interesami amerykańskich Indian, rdzennych Hawajczyków i Alaskanów, przeciwdziałaniem upowszechniania stereotypów na ich temat oraz propagowaniem ich języka i kultury w życiu codziennym.

"To pokazywanie Indianek jako obiektów seksualnych, co zamieniło się niemal w epidemię" - ogłoszono. I dodatkowo, na blogu zamieszczono statystykę dotyczącą liczby zgwałconych Indianek przez "mężczyzn innych narodowości".

Karlie Kloss z innymi modelkami pokazu: Joan Smalls, Toni Garrn i Constance Jablonski
Twitter/Karlie Kloss

Native Appropriations oskarżył też Victoria's Secret o pokazywanie Indian "jako dzikusów", odwołując się do stroju w cętki. "To nie jest zabawne, to nie jest fantazja. To jest nasza kultura, nasze ciała, nasze życie. Rdzenni Amerykanie zasługują na znacznie więcej szacunku. Jest jeszcze czas, aby nas przeproszono" - napisano.

Bieliźniarski gigant szybko zareagował. "Przepraszamy. Absolutnie nie było naszym celem obrażanie kogokolwiek. Z szacunku nie będziemy prezentować tego stroju w naszych materiałach marketingowych ani w jakiejkolwiek innej formie" - tak brzmi oficjalny komunikat, który firma dziś wydała.

Modelki paradującej w pióropuszu na głowie nie będzie w katalogach, które Victoria's Secret wysyła swoim klientom (co kosztuje ją 220 mln rocznie), w reklamach (budżet w wysokości 474 mln dol. rocznie) i materiałach zamieszczanych przez firmę na stronie internetowej. Fragment z Karlie Kloss wycięto też z relacji z pokazu, który 4 grudnia zostanie pokazany przez telewizję CBS.

Urodzona w Chicago 20-letnia modelka również zabrała głos. "Ogromnie przepraszam, jeśli to, co miałam na sobie podczas pokazu VS kogoś uraziło. Popieram decyzję firmy o usunięciu tego stroju z transmisji" - napisała na Twitterze.

Sekret królowej przynosi fortunę

Victoria's Secret jest jedną z największych bieliźniarskich marek świata. Firmę w 1977 roku założył absolwent szkoły biznesu Stanford, Roy Raymond, który wpadł na ten pomysł, gdy czuł się bardzo zakłopotany podczas kupowania bielizny dla żony. Wybrał nazwę - Sekret Wiktorii - która nawiązuje do brytyjskiej królowej Wiktorii.

Prawdziwy rozgłos marka zdobyła w połowie lat 90., kiedy supermodelki - zwane Aniołkami Victoria's Secret - zaczęły brać udział w pokazach mody, które wyglądają jak spektakularne show, także z koncertami gwiazd muzyki. Pierwszy z nich odbył się w 1995 r. i okrzyknięto go "bieliźniarskim wydarzeniem stulecia". Dziś to największe tego typu widowisko – jest jednym z najchętniej oglądanych w amerykańskiej telewizji, średnio przez 12,5 mln osób.

Jak podaje agencja Bloomberg, marka odnotowała wzrost sprzedaży o 7 procent - w ciągu ostatnich trzech kwartałów jej przychódł wyniósł 6,1 miliarda dolarów.

Autor: Agnieszka Kowalska//gak / Źródło: tvn24.pl