W relacjach zamieszczonych na Instagramie w poniedziałek 26-letni Brooklyn Peltz Beckham napisał, że jego rodzice rozpowszechniali "niezliczone kłamstwa" w mediach, aby zachować pozory idealnej rodziny, podczas gdy w rzeczywistości to rodzinny biznes "marki Beckham" zawsze był dla nich na pierwszym miejscu.
"Ostatnio widziałem na własne oczy, do czego są zdolni, aby rozpowszechniać niezliczone kłamstwa w mediach, głównie kosztem niewinnych ludzi, aby zachować pozory. Ale wierzę, że prawda zawsze wychodzi na jaw" - napisał syn słynnego piłkarza i byłej członkini Spice Girls.
Peltz Beckham stwierdził, że przez lata dokładał "wszelkich starań", aby zachować tę sprawę w tajemnicy, ale teraz nie ma innego wyjścia, jak tylko "powiedzieć prawdę tylko o niektórych kłamstwach, które zostały opublikowane". "Nie chcę się godzić z rodziną. Nikt mnie nie kontroluje, po raz pierwszy w życiu upominam się o swoje" - przekazał 26-latek.
W innym wpisie stwierdził: "Miłość do rodziny zależy od tego, ile publikujesz w mediach społecznościowych i jak szybko rzucisz wszystko, żeby pojawić się i zapozować do rodzinnego zdjęcia, nawet jeśli dzieje się to kosztem naszych obowiązków zawodowych. Przez lata staraliśmy się być obecni i wspierać na każdym pokazie mody, każdej imprezie i każdym wydarzeniu prasowym, aby pokazać 'naszą idealną rodzinę'. Ale pewnego razu, gdy moja żona poprosiła moją mamę o wsparcie w ratowaniu psów poszkodowanych podczas pożarów w Los Angeles, mama odmówiła".
Beckhamowie w ogniu krytyki
W swoich relacjach na Instagramie syn Beckhamów dużo miejsca poświęcił swojej żonie, Nicoli Peltz Beckham - amerykańskiej aktorce, córce miliardera i biznesmena Nelsona Peltza. Jak napisał, była ona "konsekwentnie lekceważona przez moją rodzinę, niezależnie od tego, jak bardzo staraliśmy się być razem".
Przed ślubem pary, który odbył się w 2022 roku, rodzice mieli rzekomo naciskać na syna, by zrzekł się praw do swojego nazwiska, a Victoria Beckham "w ostatniej chwili" odwołała zamówienie na suknię ślubną. Peltz Beckham stwierdził także, że gdy para młoda miała zatańczyć pierwszy taniec, na parkiecie czekała na niego matka, która następnie zatańczyła z nim "w bardzo niestosowny sposób przed wszystkimi".
Odniósł się też do pogłosek na temat jego małżeństwa. "Narracja, że moja żona mnie kontroluje, jest całkowicie odwrotna. Przez większość życia byłem kontrolowany przez rodziców. Dorastałem z przytłaczającym lękiem. Po raz pierwszy w życiu, odkąd odszedłem od rodziny, ten lęk zniknął. Budzę się każdego ranka wdzięczny za życie, które wybrałem, i odnajduję spokój i ukojenie. Moja żona i ja nie chcemy życia kształtowanego przez wizerunek, prasę czy manipulację. Chcemy tylko spokoju, prywatności i szczęścia dla siebie i naszej przyszłej rodziny" - podkreślił.
David i Victoria Beckhamowie nie skomentowali wpisów syna. David Beckham, który jest gościem Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, mówiąc ogólnie o mediach społecznościowych, stwierdził tylko, że dzieci "mają prawo popełniać błędy". Wskazał również, że starał się "edukować" swoje dzieci na temat pozytywnych i negatywnych stron mediów społecznościowych.
Konflikt Beckhamów na ustach całego świata
O konflikcie członków znanej rodziny piszą największe światowe media. "New York Times" przypomniał we wtorek, że plotki o konflikcie Beckhamów z ich najstarszym synem "osiągnęły punkt kulminacyjny" w zeszłym roku, gdy Brooklyn Peltz nie pojawił się na 50. urodzinach ojca w Londynie.
Reuters ostatnie relacje 26-letniego Beckhama nazwał "granatem", który może uderzyć w rodzinną markę. Agencja przypomniała, że Beckhamowie rozszerzyli swoje wpływy m.in. za sprawą marki odzieżowej Victoria Beckham.
Autorka/Autor: wac//az
Źródło: BBC, Reuters, The New York Times
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Photoshot