Ruszy karuzela pod murami getta

TVN24

Aktualizacja:
Tomasz Szarota, Karuzela na placu Krasińskich, wyd. RytmKaruzela przy ul. Bonifraterskiej

Wesołe miasteczko z karuzelą powstało pod murami getta w czasie powstania w 1943 roku. Ten okrutny żart okupantów stał się głównym motywem wiersza Czesława Miłosza "Campo di Fiori". Dzięki staraniom historyków i dokumentalistów, w sobotę 19 czerwca na pl. Krasińskich w Warszawie historia karuzeli powróci w multimedialnym widowisku.

Wieczór rozpocznie wiersz "Campo di Fiori" w archiwalnym wykonaniu Czesława Miłosza. Wyświetlone będą też archiwalne fotografie ulicy Bonifraterskiej i Placu Krasińskich z 19 i 20 kwietnia 1943 roku, uzupełnione komentarzami i fragmentami wspomnień oraz film dokumentalny "Karuzela" (1999, 35 min, reż. Michał Nekanda-Trepka).

Podróż w czasie

Widowisko i film dokumentalny stworzył Michał Nekanda-Trepka, zainspirowany wierszem Miłosza, napisanym w okupowanej Warszawie w kwietniu 1943 roku. W sylwestra 1999/2000, Nekanda-Trepka poprosił Miłosza, by przeczytał wiersz do kamery.

Reżyser odtworzył dni wybuchu powstania w getcie (19 i 20 kwietnia 1943), ale z punktu widzenia strony aryjskiej, gdzie na Bonifraterskiej ustawiono wesołe miasteczko, w tym karuzelę. Pomysł ten powstał w Kulturamt, niemieckim Urzędzie ds. Kultury, w ratuszu zarządzanym przez gubernatora Ludwiga Fischera.

- W archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego odnalazłem kilkanaście zdjęć porozrzucanych uprzednio w różnych zbiorach. Szczegółowo prześledziłem sytuacje dziejące się na fotografiach i przyjrzałem się tym miejscom. Prześledziłem, jak wyglądał ostrzał getta przez Niemców. Po liczbie dziur wybitych strzałami armatki przeciwpancernej ułożyłem zdjęcia w odpowiedniej kolejności, co pozwoliło mi odtworzyć wydarzenia z kwietnia 43 roku - mówi Michał Nekanda-Trepka.

Tłem do zdjęć będą fragmenty wypowiedzi ludzi, którzy przeżyli czasy okupacji.

Ruszy "Karuzela"

Na koniec odbędzie się projekcja filmu "Karuzela" w reż. Nekanda-Trepki, w wersji polskiej z napisami francuskimi i angielskimi.

To sugestywny zapis wspomnień osób ocalałych z getta oraz tych, które obserwowały tragedię narodu żydowskiego z drugiej strony murów. Zarówno jedni, jak i drudzy w czasie eksterminacji getta byli dziećmi. Obecnie, jako dojrzali, starzejący się ludzie, mówią o doświadczeniach, które nie pozwalają o sobie zapomnieć: o życiu w okupowanej stolicy, prześladowaniach, o różnych postawach Polaków, o ukrywaniu się przed faszystami.

Dzieciom z getta przypadła szczególna rola w czasie okupacji hitlerowskiej. Wymykały się z getta i szmuglowały to, co udało się im zdobyć po aryjskiej stronie; były często jedynymi żywicielami rodzin.

Znani z waleczności i bohaterstwa warszawiacy nie solidaryzowali się z walczącymi o przetrwanie Żydami. Chociaż byli tacy, którzy ryzykowali życiem, ukrywając ich, to wielu nie raziła karuzela ustawiona w sąsiedztwie getta. Taki obraz wyłania się z opowieści ocalałych z Holocaustu, tę sytuację utrwalił w swym wierszu Czesław Miłosz.

Film otrzymał nominację "Finalist Certificate" – jako jeden z 12 najlepszych filmów na świecie na największym festiwalu form dokumentalnych New York Festivals w styczniu 2000 r.

Źródło: tvn24.pl