Reklamy dla maltretowanych dzieci. Rodzice tego nie zobaczą

Kultura i styl

ANAROglądając reklamy Aid to Children and Adolescents at Risk Foundation w Hiszpanii tylko dzieci widzą pobitego chłopca i numer, pod którym można znaleźć pomoc

Billboardy w Hiszpanii, stworzone przez organizację pomagającą najmłodszym, w tym samym czasie wyświetlają zupełnie inne komunikaty dla dorosłych i dzieci. Tylko ci drudzy widzą na zdjęciu posiniaczonego i zakrwawionego chłopca oraz zdanie: "Jeśli ktoś cię bije, zadzwoń do nas, a my ci pomożemy". - To ma działać zwłaszcza w chwili, gdy przed reklamą stoją razem i dziecko, i jego oprawca - tłumaczą autorzy.

- Czasami dziecko maltretowane przez rodziców milczy, bo się boi. Ale gdy zobaczy innego wykorzystywanego i cierpiącego malucha oraz ofertę pomocy, może spróbuje coś z tym zrobić - tak ideę swojej nowej kampanii społecznej tłumaczy hiszpańska organizacja Aid to Children and Adolescents at Risk Foundation (ANAR).

Stąd pomysł na kampanię "Only for Children" ("Tylko dla dzieci"), którą dla niej zrealizowała agencja reklamowa Grey. Na hiszpańskich ulicach od kilku dni można oglądać billboardy, które dzięki wykorzystaniu druku soczewkowego pokazują zupełnie inne zdjęcia.

Dzieci widzą pobitą i zakrwawioną twarz chłopca, dorośli - jej przeciwieństwo. I tylko dziecięce ofiary maltretowania w domu zobaczą też numer telefonu, pod którym znajdą pomoc.

Dorośli widzą zupełnie inny przekaz niż dzieci: "Czasami krzywda jest widoczna tylko dla tego, kto jest krzywdzony"ANAR

Ważny jest wzrost oglądającego

Jak to działa? Dzięki metodzie druku uzyskiwania obrazów widać różne zdjęcia w zależności od kąta oglądania. Tu ważny jest wzrost odbiorcy: dorośli nie będą w stanie zobaczyć blizn, siniaków i zdania: "Jeśli ktoś cię bije, zadzwoń do nas, a my ci pomożemy". Dla nich przygotowano inny przekaz: "Czasami krzywda jest widoczna tylko dla tego, kto jest krzywdzony".

- Ten trick ma zadziałać zwłaszcza w momencie, gdy przed reklamą stoją razem i dziecko, i rodzic, który jest jego oprawcą. Za pomocą jednej reklamy wysyłamy dwa różne komunikaty do dwóch różnych grup odbiorców - wyjaśniają pomysłodawcy. - By maluch czuł się bezpieczny.

Na billboardach widać różne zdjęcia w zależności od kąta oglądania. Ważny jest wzrost odbiorcyANAR

Autor: am / Źródło: gizmodo.com, tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: ANAR