"Prowadzić kampanię do szczęśliwego końca". Radość i plany twórców "Zimnej wojny"

Kultura i styl

Twórcy "Zimnej wojny" o nominacjach do Oscaratvn24
wideo 2/54

Trzy nominacje do Oscara dla "Zimnej wojny" to ogromny sukces całej ekipy. Bardzo się z tego cieszymy i będziemy dalej prowadzić kampanię, miejmy nadzieję, do szczęśliwego końca - powiedziała we wtorek w Warszawie producentka "Zimnej wojny" Ewa Puszczyńska.

RELACJA NA ŻYWO Z 91. CEREMONII WRĘCZENIA OSCARÓW 24 LUTEGO W PORTALU TVN24.PL We wtorek o świcie lokalnego czasu w Los Angeles ogłoszono nominacje do tegorocznych Oscarów. Polsko-brytyjsko-francuska produkcja "Zimna wojna" została nominowana w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny. Paweł Pawlikowski ma szansę na Oscara dla najlepszego reżysera, a Łukasz Żal - za najlepsze zdjęcia. Podczas briefingu prasowego, zorganizowanego w Warszawie po ogłoszeniu nominacji, Łukasz Żal nie krył emocji. - Jestem strasznie szczęśliwy - wyznał.

- Obraz i zdjęcia to także scenografia wspaniała. Chciałbym też podziękować Kasi Sobańskiej i Marcelowi Sławińskiemu, a także całej mojej ekipie operatorskiej. Strasznie wam wszystkim dziękuję, bo to, że dziś to wszystko tak wygląda, to też jest ogromna wasza praca i mnóstwo serca, które w ten film włożyło mnóstwo ludzi - mówił Łukasz Żal, autor zdjęć.

"Jestem strasznie szczęśliwy"tvn24

Puszczyńska: kampania oscarowa to nie tylko Los Angeles i Nowy Jork

Puszczyńska podkreśliła, iż "jakiekolwiek nagrody lub ich brak nie zmienią faktu, że 'Zimna wojna' jest absolutnie wybitnym filmem". - Niemniej każda nagroda cieszy bardzo, a tym bardziej taka. Cieszymy się, zwłaszcza że jesteśmy nominowani nie tylko – tak jak było przy "Idzie" - w kategorii film nieanglojęzyczny i najlepsze zdjęcia, również dla Łukasza Żala. Tym razem jesteśmy nominowani w trzech kategoriach (…). To ogromny sukces. Bardzo się z tego cieszymy i oczywiście dalej będziemy prowadzić kampanię, miejmy nadzieję, do szczęśliwego końca we wszystkich tych kategoriach. A jeżeli nie, to uważam, że i tak zaszliśmy bardzo daleko - oceniła.

Producentka "Zimnej wojny" zaznaczyła, że nominacje są dla całego zespołu, który pracował nad filmem. - Udało nam się stworzyć taką atmosferę, w której wszyscy pracowaliśmy na jeden efekt (...). Dlatego wszystkim, całej ekipie filmu, chciałabym z tego miejsca serdecznie pogratulować i podziękować - powiedziała. Pytana przez dziennikarzy o działania promocyjne wokół filmu w Stanach Zjednoczonych, Puszczyńska przypomniała, że kampania oscarowa "to nie jest tylko Los Angeles i Nowy Jork". - Proszę pamiętać, że członkowie Akademii Filmowej są rozrzuceni po całym świecie i oni wszyscy mają prawo głosu - podkreśliła.

Jak dodała, istotną częścią kampanii była gala Europejskich Nagród Filmowych. - Dostaliśmy tam aż pięć nagród. Oczywiście, po drodze są różne inne nagrody - pomniejsze, tak by się wydawało. One wcale nie są pomniejsze, bo ciągle sprawiają, że zainteresowanie filmem rośnie - stwierdziła.

"Historyczne trzy nominacje"

Obecny podczas briefingu aktor Borys Szyc przyznał, że praca na planie "Zimnej wojny" była "niesamowitą przygodą".

- Tak naprawdę haruje Ewa Puszczyńska i Paweł Pawlikowski, bo to jest nieustająca praca, promocja tego filmu. Widziałem się z Pawłem parę dni temu i rzeczywiście jest już wychudzony i zmęczony tą całą promocją, ale - jak widać - warto było. Strasznie się cieszymy. Historyczne trzy nominacje. Mogę tylko podziękować Ewie i Pawłowi i pogratulować Łukaszowi - powiedział.

91. ceremonia wręczenia Oscarów odbędzie się 24 lutego.

Autor: tmw//rzw//kwoj / Źródło: PAP, TVN24