Kultura i styl

Feministki zablokowały wejście do kina. "Polański prześladuje kobiety"

Kultura i styl

Roman Polański znów oskarżony. Artystka zarzuca mu gwałt
Roman Polański znów oskarżony. Artystka zarzuca mu gwałt TVN24 BiS
wideo 2/5

Przedpremierowemu pokazowi najnowszego filmu Romana Polańskiego "Oficer i szpieg” w Paryżu towarzyszył protest feministek. Kilkadziesiąt działaczek zablokowało wejście do kina, skandując "Polański gwałciciel, winne kina” i trzymając transparent z napisem "Polański prześladuje kobiety". W ostanich dniach kolejna artystka zarzuciła polskiemu reżyserowi gwałt.

Około czterdziestu aktywistek zablokowało we wtorek wejście do kina Le Champo w Dzielnicy Łacińskiej Paryża, oskarżając reżysera oraz show biznes o prześladowanie kobiet i akceptowanie przemocy.

Fotograf oskarża o gwałt, feministki o hipokryzję

Protestujące przywoływały sprawę znanej francuskiej fotograf, Valentine Monnier, która 8 listopada na łamach dziennika "Le Parisien" oskarżyła Polańskiego o pobicie i gwałt, do których miało dojść w 1975 roku. Monnier miała wówczas 18 lat. Prawnik reżysera odrzucił jej oskarżenia. Polański jest we Francji niezwykle ceniony. Premiery jego najnowszego dzieła odbyły się we wtorek również w innych paryskich kinach, m.in. na Polach Elizejskich, gdzie przybyli znani aktorzy, jak Vincent Perez, Michael Youn czy Pierre Richard.

Francuskie feministki oskarżają tutejszy show biznes i polityków o hipokryzję, wskazując na przypadek aktorki Adele Haenel, która w zeszłym tygodniu oskarżyła reżysera Christophe’a Ruggię "o dotykanie i molestowanie seksualne", gdy była nastolatką. Wyznania aktorki spotkały się z poparciem opinii publicznej, tymczasem po wywiadzie Monnier w "Le Parisien" francuskie środowisko filmowe prawie nie zareagowało. Haenel była jedną z nielicznych osób w środowisku artystycznym, które udzieliły Monnier poparcia.

Spór o niesprawiedliwy wyrok

Film "Oficer i Szpieg" (fr. "J’accuse"), uhonorowany m.in. nagrodą jury na festiwalu filmowym w Wenecji, opowiada historię francuskiego oficera żydowskiego pochodzenia Alfreda Dreyfusa, którego pod koniec XIX w. niesłusznie oskarżono o zdradę stanu i skazano na dożywocie w obozie karnym w Gujanie Francuskiej.

W 1899 r. Dreyfus został przewieziony z powrotem do Francji i znów stanął przed sądem, który ponownie uznał go za winnego zdrady stanu i skazał na 10 lat więzienia. Wyrok wywołał tak wielkie oburzenie społeczne i wrzawę medialną, że zaledwie 10 dni później nowy prezydent Francji Emile Francois Loubet ułaskawił Dreyfusa. "Afera Dreyfusa", czyli spór o niesprawiedliwy wyrok i rehabilitację, jest we Francji niezwykle ważnym faktem historycznym, określanym jako pierwsza kampania nienawiści w mediach. O prawa Dreyfusa upominał się m.in. pisarz Emil Zola w słynnym artykule "J’accuse" (Oskarżam), jaki znalazł się wśród podstawowych lektur francuskich studentów dziennikarstwa.

Ścigany przez Amerykanów

Polański jest ścigany przez amerykański wymiar sprawiedliwości od 1977 roku, gdy zbiegł z USA przed ogłoszeniem wyroku w sądzie w Los Angeles w sprawie o gwałt na nieletniej. Jest oskarżony o podanie w 1977 roku środka usypiającego i alkoholu 13-letniej wówczas Samancie Gailey (obecnie Geimer) i doprowadzenie do stosunku seksualnego w domu aktora Jacka Nicholsona.

Zgodnie z ustawodawstwem stanu Kalifornia każdy kontakt seksualny z nieletnią traktowany jest jako gwałt.

Na mocy zawartej wtedy ugody Polański przyznał się - w zamian za oddalenie innych zarzutów ­- do uprawiania seksu z nieletnią. W ramach tej ugody spędził 42 dni w areszcie. Przed ogłoszeniem wyroku opuścił jednak USA w obawie, że sędzia nie dotrzyma warunków ugody.

W ostatnich latach wobec Polańskiego pojawiły się kolejne oskarżenia o napaści seksualne. W 2010 roku brytyjska aktorka Charlotte Lewis oskarżyła reżysera, że zmusił ją do seksu, gdy miała 16 lat. Z kolei dwa lata temu kobieta opisywana pseudonimem "Robin" wyznała, że w 1973 roku, gdy miała 16 lat, Polański dokonał na niej napaści seksualnej. Również w 2017 roku 61-letnia niemiecka aktorka Renate Langer zgłosiła szwajcarskiej policji, że Polak zgwałcił ją w Gstaad w 1972 r., gdy miała 15 lat; sprawa jednak była już przedawniona.

Według adwokata Polańskiego wszystkie zarzuty wspomianych kobiet "są bezpodstawne".

Ekipa filmu Romana Polańskiego "Oficer i szpieg" bez reżysera w WenecjiPAP/EPA

Autor: momo//rzw / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości