Phil Collins był bliski śmierci. Pięcioro jego dzieci wezwano do szpitala
W opublikowanym w weekend wywiadzie dla "The Sunday Times" Phil Collins powrócił do czasu, gdy spędził siedem miesięcy na oddziale intensywnej terapii. Jak twierdzi, leżał nieprzytomny i był bliski śmierci. Pięcioro jego dzieci: 53-letnia Joely, 49-letni Simon, 37-letnia Lily, 25-letni Nicholas i 21-letni Mathew zostało wezwanych do szpitala.
- Bo trzeba było podjąć pewne decyzje, na przykład: czy podtrzymywać Phila przy życiu? - powiedział Collins w rozmowie z brytyjskim tygodnikiem. - Moje nerki odmawiały posłuszeństwa, moje organy po prostu się zacinały. Ludzie przychodzili, żeby się pożegnać. Ale ja nie pamiętałem, że przyszli. Nie miałem pojęcia, co się dzieje. Wszyscy martwili się, że mnie już nie zobaczą. Wszystko mogło pójść strasznie źle - dodał.
Problemy zdrowotne Phila Collinsa
75-letni obecnie brytyjski piosenkarz w przeszłości otwarcie mówił o swoim uzależnieniu od alkoholu. W 2016 roku wyznał, że wpadł w nałóg po rozpadzie swojego trzeciego małżeństwa i przejściu na emeryturę. - Zaczynasz pić, a potem pijesz za dużo. Odczuwasz fizyczny ból. Byłem wtedy o krok od śmierci - wspominał w rozmowie z "The New York Times".
Po kilku latach trzeźwości znów zaczął jednak sięgać po alkohol. W listopadzie 2023 roku muzyka przewieziono do szpitala. Twierdzi, że miał "dużo szczęścia", bo po wielu miesiącach opuścił oddział intensywnej terapii i od tamtej pory nie tknął alkoholu. Zmaga się jednak z poważnymi dolegliwościami. Oprócz problemów z trzustką i nerkami odczuwa skutki poważnego urazu kręgosłupa, którego doznał w 2007 roku, przeszedł kilka operacji kolana, ma też cukrzycę typu 2. Obecnie porusza się o kulach. Przez całą dobę opiekuje się nim pielęgniarka.
W listopadzie Phil Collins ma zostać wprowadzony do Rock and Roll Hall of Fame. Będzie to dla niego drugie tego typu wyróżnienie. W 2010 roku trafił tam jako członek zespołu Genesis. Gdy w kwietniu ogłoszono tegoroczną listę, artysta skomentował na Instagramie, że "to podsumowanie jego wspaniałego życia w muzyce".