"Dekolonizacja miała miejsce nie tak dawno temu. To się na pewno może powtórzyć"

TVN24

tvn24"Gdyby na wyspie odkryto diamenty, natychmiast znaleźliby się ci, którzy łamaliby międzynarodowe porozumienia"

- Naprawdę nie zdajemy sobie sprawy, że proces dekolonizacji miał miejsce nie tak dawno temu - mówił w "Xięgarni" Paul Kenyon, autor książki "Ziemia dyktatorów". Jego zdaniem kolonizacja mogłaby się powtórzyć. - Gdyby na jakiejś małej wyspie na Pacyfiku odkryto teraz diamenty i złoto, natychmiast znaleźliby się tam ludzie, którzy łamaliby międzynarodowe porozumienia - podkreślił Kenyon.

Paul Kenyon to brytyjski dziennikarz i korespondent wojenny, autor książki "Ziemia dyktatorów. O ludziach, którzy ukradli Afrykę".

"Nie zdajemy sobie sprawy, że proces dekolonizacji miał miejsce nie tak dawno temu"

- Byłem w wielu krajach, nie jestem w stanie ich wszystkich wymienić, ale najważniejsze jest to, że kiedy tam jedziesz, spotykasz ludzi z ich własnymi historiami. Kluczem do opowiadania historii jest znalezienie ludzkiego pierwiastka. Nie chodzi tylko o rzucanie faktami, liczbami i datami - mówił Kenyon. Zauważył, że udawało mu się "spotkać z ludźmi, którzy pamiętali jeszcze obecność Brytyjczyków czy Francuzów, czy tego, co się stało z ich dziadkami".

- Prosiłem ich o opowieści z pierwszej ręki. To, co odróżnia moją książkę, to właśnie te opowieści. Dzięki nim możemy się zanurzyć w historii. Naprawdę nie zdajemy sobie sprawy, że proces dekolonizacji miał miejsce nie tak dawno temu. Brytyjczycy też nie zdają sobie z tego sprawy - zaznaczył.

Potwornych historii jest wiele

Kenyon powiedział, że kolonizacja udawała się przy użyciu "siły i broni".

- Jest wiele potwornych historii o brytyjskich i belgijskich żołnierzach celujących z broni do ludzi, zwłaszcza w takich miejscach jak Ghana. Lokalna ludność nie miała pojęcia, czym jest broń palna do momentu, kiedy żołnierze nie strzelili w powietrze, a potem wycelowali ją w ludzi - wspominał.

Wskazał, że w tym momencie ludzie ci "zrobiliby wszystko, co im kazano". - Wszystko dzięki przemocy i dzięki środkom, które posiadała Wielka Brytania i które pozwoliły opanować wielkie tereny - tłumaczył. - Afryka to nie jest jeden kraj. To wielki kontynent, na którym masy lokalnej ludność zarządzane były przez niewielką liczbę osób. Często jestem pytany, dlaczego tubylcy się nie buntowali. Nie mieli zbytniego wyboru - wyjaśnił.

"To się na pewno może powtórzyć"

Czy kolonizacja mogłaby się dziś powtórzyć? - Jak najbardziej - odparł autor. - Gdyby na jakiejś małej wyspie na Pacyfiku odkryto teraz diamenty i złoto, natychmiast znaleźliby się tam ludzie, którzy łamaliby międzynarodowe porozumienia i staraliby się, aby uszło im to na sucho - mówił. - To się na pewno może powtórzyć - dodał.

Program "Xięgarnia" na antenie TVN24 w każdą sobotę o godzinie 18.00 oraz w niedzielę o godzinie 2.30

Cała rozmowa z Paulem Kenyonem
tvn24

Autor: akw//rzw / Źródło: tvn24