"Papusza" małżeństwa Krauzów w konkursie głównym w Karlowych Warach

TVN24

K.Ptak, W.StarońJowita Budnik (Papusza) i Antoni Pawlicki (Ficowski)

- "Papusza” to opowieść o niezwykłej kobiecie, która za przekroczenie norm obowiązujących w jej społeczności zapłaciła odrzuceniem i samotnością - mówi w rozmowie z tvn24.pl Joanna Kos-Krauze. Opowieść o życiu romskiej poetki w reżyserii Joanny Kos-Krauze i Krzysztofa Krauze wystartuje w konkursie głównym 48. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Karlowych Warach. Będzie to światowa prapremiera obrazu.

14 tytułów konkursowych, wybranych spośród produkcji z całego świata, oceni festiwalowe jury pod przewodnictwem polskiej reżyserki Agnieszki Holland. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Karlowych Warach odbędzie się w dniach 28 czerwca - 6 lipca.

W konkursie "East of the West", prezentującym debiuty i drugie filmy zrealizowane przez twórców Europy Środkowej i Zachodniej, pokazane zostaną również dwa inne polskie tytuły: "Dziewczyna z szafy" Bodo Koxa oraz "Płonące wieżowce" Tomasza Wasilewskiego. Z kolei do sekcji Forum Niezależnych dostał się film fabularny "Kamczatka" Jerzego Kowyni. Najważniejszy jest jednak konkurs główny, którego laureat uhonorowany zostanie Kryształowym Globusem.

Historia w czerni i bieli

"Papusza" to zrealizowana z rozmachem, oparta na faktach, dramatyczna historia Bronisławy Papuszy - pierwszej romskiej poetki, która zapisała swoje wiersze, i które, przetłumaczone na język polski, zostały wydane w oficjalnym obiegu. W filmie główne role zagrali Jowita Budnik (Papusza) i Antoni Pawlicki (Jerzy Ficowski). Jak zwykle w przypadku filmu Krauzów obraz powstał w oparciu o ich własny scenariusz.

- Nasz film to opowieść o niezwykłej kobiecie, która za przekroczenie norm obowiązujących w jej społeczności i za swoją twórczość poetycką, zapłaciła straszliwą cenę - odrzucenia i samotności - mówi w rozmowie z tvn24.pl Joanna Kos-Krauze. - To także opowieść o miłości i o postaci, która wyprzedziła swoją epokę i miała odwagę pozostać sobie wierna do końca - dodaje.

Autorami zdjęć do filmu (obraz jest w całości czarno-biały) są dwaj wybitni polscy operatorzy - Krzysztof Ptak i Wojciech Staroń. "Jesteśmy dumni, że mamy w filmie unikalną muzykę Jana Kantego-Pawluśkiewicza, który jakiś czas temu napisał operę 'Harfa Papuszy' - pierwszą w historii, która ma libretto w języku romskim, gdyż są nim wiersze Papuszy" - zdradza reżyserka.

Opowieśc o nieistniejącym świecie

Podobnie jak przed laty "Mój Nikifor", zrealizowany przez małżeństwo Krauzów, także "Papusza" powstała z niebywałą dbałością o zachowanie szczegółów specyficznego świata bohaterki. Obraz w 80 procentach nakręcony został w języku Romów, tak więc polscy widzowie, podobnie jak zagraniczni, będą oglądać go z napisami.

- Specjalnie na porzeby roli Jowita Budnik, czyli nasza Papusza, i Antek Pawlicki nauczyli się języka romskiego, i to w takiej formie w jakiej dziś już, zdegradowany, pełen polskich końcówek fleksyjnych, nie istnieje. Wcześniej nasi konsultanci językowi wykonali ogromną pracę - opowiada Joanna Kos-Krauze.

Wielką pracę wykonała też odtwórczyni głównej roli, która prócz tego, że opanowała język romski, na potrzeby roli schudła też 25 kg. Nad charakteryzacją aktorki, której bohaterka starzeje się w miarę rozwoju akcji, pracowali wybitni specjaliści z Hollywood. (Jowita Budnik, na co dzień menadżerka aktorów, zagrała główną rolę także w "Placu Zbawiciela" duetu Krauze, zdobywając za swoją kreację nagrodę w Gdyni). W głównych rolach występuje jedynie 3 profesjonalnych aktorów, cała reszta to naturszczycy.

Kadr z filmu "Papusza"K.Ptak, W.Staroń

- Nawiększą trudnością był fakt, że musieliśmy zrekonstruowac świat Romów, który w takim kształcie nie istnieje już w pejzażu europejskim - wyjaśnia Krauze. - Oprócz dwójki głównych bohaterów -Papuszy i Jerzego Ficowskiego - jej odkrywcy, także poety, prozaika i tłumacza, w filmie bardzo ważną rolę 'gra' także tzw. bohater zbiorowy, czyli cygańszczyzna. Dopiero teraz, po fakcie, zdaliśmy sobie sprawe, na jak karkołomne przedsięwziecie sie porwaliśmy, bo przecież ten świat trzeba było w całości zrekonstruować - m.in. wybudować tabory, a w dodatku opowiadmy o 80 latach romskiej historii. Mamy więc świat przedwojennych Romów, ich zagładę - temat bardzo słabo zdokumentowany w przeciwieństwie np. do zagłady Żydów i wreszcie komunę, która bardzo zaważyla na ich losach. Jak wiadomo doprowadziła do przymusowego osadnictwa Cyganów - mówi Joanna Kos-Krauze.

Reżyserka nie ukrywa, iż ma nadzieje, że film okażę się dziełem uniwersalnym, zrozumiałym dla widzów w różnych rejonach świata. Na ekrany kin obraz trafi prawdopodobnie jesienią br.

Reżyserski duet cieszy sie szczególnym uznaniem organizatorów festiwalu w Karlowych Warach. W 2005 "Mój Nikifor" prócz nagrody głównej - Kryształowego Globusa - zgarnął też nagrodę za najlepszą reżyserię oraz dla najlepszej aktorki Krystyny Feldman. Wejściu do kin filmu "Papusza" towarzyszyć będzie wznowienie głośnych dzieł Jerzego Ficowskiego poświęconych poetce, ponadto zakrojona na szeroką skalę kampania promocyjna Narodowej Fundacji Kultury.

Poetka przeklęta

Kadr z filmu "Nikifor"Materiały dystrybutora (BEST FILM)

Życie Bronisławy Wajs, czyli Papuszy, pełne jest niejasności - nawet data jej urodzin nie jest całkowicie pewna. Tabor, w którym przyszła poetka urodziła się i wychowała, wędrował po terenach Podola, Wołynia i w okolicy Wilna. Papusza podawała, że urodziła się w Lublinie, kiedy indziej, że w Grodnie. W oficjalnych dokumentach odnotowana jest data urodzin 17 sierpnia 1908 roku, ona sama mówiła, że w 1909 roku. Pochodziła z grupy Cyganów Polska Roma. Była jedną z niewielu kobiet romskich, która samodzielnie nauczyła się pisać i czytać. Nigdy nie uczęszczała do szkoły, w wieku 16 lat została wydana za mąż za o wiele starszego harfiarza Dionizego Wajsa. W okresie II wojny światowej ukrywała się wraz ze swoją grupą w lasach.

Debiutowała wierszem w "Nowej Kulturze" w 1951. Jej odkrywcą i tłumaczem z języka romskiego był w roku 1949 Jerzy Ficowski. Pierwsze tłumaczenia przesłał Julianowi Tuwimowi, który doprowadził do ich publikacji. Po wielu latach wędrówek z taborem od 1954 roku mieszkała w Gorzowie Wielkopolskim, gdy na dobre zatrzymał się jej romski tabor. W środowisku romskim spotykała się z niechęcią, ze względu na odstępstwo od tradycyjnej roli kobiety. Szykany, którym była poddana, spowodowały wystąpienie choroby psychicznej i konieczność okresowego leczenia w zakładach psychiatrycznych. Jej niezwykłe wiersze przekładane były na języki: niemiecki, angielski, francuski, hiszpański, szwedzki, włoski. Zmarła w 1987 roku.

Autor: Justyna Kobus / Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: K.Ptak, W.Staroń