"Nie" dla lesbijskiego pocałunku. Skargi na reklamę

TVN24

Harvey NicholsKontrowersyjna reklama "Love Thyself" domu towarowego Harvey Nichols

"Reklama jest obraźliwa dla uczuć religijnych i nieodpowiednia dla dzieci" - skargi o takiej treści wpłynęły do brytyjskiego urzędu regulującego rynek reklamowy w kraju. Chodzi o kampanię reklamową "Love Thyself" domu towarowego Harvey Nichols, w której Brytyjczycy dopatrzyli się "lesbijskiego pocałunku" i zażądali usunięcia jej z rynku. Urzędnicy nie zgodzili się ze skargami - uznali, że zdjęcia źle zinterpretowano.

"Przemysł reklamowy powinien promować i wspierać równość, być przeciw dyskryminacji, w tym tej dotyczącej orientacji seksualnej" - oświadczyły władze Harvey Nichols, luksusowego domu towarowego w Wielkiej Brytanii, gdy do urzędu ds. standardów w reklamie (Advertising Standards Authority) wpłynęło 17 skarg Brytyjczyków na ich kampanię reklamową.

By mogły pokochać siebie od nowa?

Zwróciły też uwagę, że "Love Thyself" ("Kochaj siebie") to tak naprawdę afirmacja miłości własnej. - Te reklamy są obietnicą, że jeśli kobiety odwiedzą nasze nowe stoiska beauty na trzech piętrach obiektu w Liverpoolu, gdzie mogą kupić kosmetyki i oddać się zabiegom upiększającym, to później po spojrzeniu w lustro będą mogły pokochać siebie od nowa - powiedziała Daniela Rinaldi z Harvey Nichols.

To na tę jedną z trzech reklam "Love Thyself" skarżyli się Brytyjczycy
Harvey Nichols

Ale inni na trzech zdjęciach z modelkami, które nie mogą się sobie oprzeć, dopatrzyli się "lesbijskiego pocałunku". W skargach do regulatora reklamowego rynku w Wielkiej Brytanii napisali, że reklamy są "obraźliwe dla uczuć religijnych", "pokazują kobiety jako obiekt seksualny" i ze względu na "homoseksualny kontekst są nieodpowiednie dla dzieci, które mogą je oglądać". I zażądali, by urzędnicy ASA zakazali reklam.

Regulator rynku nie zgodził się z tymi skargami. "Zdjęcia zostały źle zinterpretowane. Reklamy nie przedstawiają pocałunku dwóch lesbijek, ale raczej lustrzane odbicie jednej kobiety. Kampania promuje myśl, by panie znajdowały czas dla samych siebie, choć w dwuznacznie sugestywny sposób. Odniesienia do homoseksualizmu są mało prawdopodobne" - brzmi oświadczenie ASA.

A oskarżana firma na dowód tego pokazała zdjęcie przed obróbką komputerową, które było bazą dla powstania jednego z plakatów - widać na nim jedną modelkę całującą lustro.

Jednak Advertising Standards Authority nie zgodził się z zarzutami Brytyjczyków
Harvey Nichols

"Obraźliwa i seksistowska, głupia i odpychająca"

To nie pierwsze skargi na Harvey Nichols, bo marka wie, jak przekraczać granice, by zostać zauważoną. Rok temu kontrowersje wywołała kampania "Walk of shame", w której kobiety wracają do domu po nocy spędzonej na jednorazowym seksie. "Jest obraźliwa i seksistowska, szczególnie dla kobiet, które decydują się na przypadkowy seks" - brzmiały skargi Brytyjczyków po emisji reklamówki.

W grudniu ub.r. niesmak wzbudziła też promocja wyprzedaży. Ulotki, które rozesłano do tysięcy Brytyjczyków przedstawiały kobiety i mężczyzn z wilgotnymi plamami w kroku spodni. Zdjęciom towarzyszyło hasło "The Harvey Nichols Sale... Try To Contain Your Excitement", co w wolnym tłumaczeniu znaczy: "Wyprzedaż w Harvey Nichols... Postaraj się opanować swoje podniecenie". Na dom towarowy spadł grad oskarżeń, że przekroczył granice dobrego smaku. Rozgniewani klienci i internauci uznali kampanię za "głupią i odpychającą".

To zdjęcie przed obróbką komputerową ma być dowodem na to, że reklama "promuje miłość własną, a nie lesbijską"
Harvey Nichols

Autor: am//gak/k / Źródło: Daily Mail, tvn24.pl