Madonna wyznaje: ostrzegano mnie przed Weinsteinem, przekroczył granice

TVN24


Madonna opowiedziała o współpracy z hollywoodzkim producentem Harveyem Weinsteinem, któremu ponad 70 kobiet zarzuca molestowanie seksualne. "Intensywnie się do mnie zalecał, pozwalał sobie na niestosowne, seksualne uwagi" - wyznała królowa popu w rozmowie z "The New York Times", odnosząc się do wydarzeń z 1991 roku. Firma Weinsteina zajmowała się wtedy dystrybucją filmu "W łóżku z Madonną".

- Harvey przekroczył granice - stwierdziła Madonna w wywiadzie dla "The New York Times", wspominając współpracę z Weinsteinem w 1991 roku.

- Intensywnie się do mnie zalecał, pozwalał sobie na niestosowne, seksualne uwagi. Był wtedy żonaty, a ja na pewno nie byłam zainteresowana jego atencją - wyznała gwiazda.

- Ostrzegano mnie przed Weinsteinem, wiedziałam że postępuje tak również z innymi kobietami z branży. Wszystkie otrzymywałyśmy komunikat: 'On dostaje czego chce, bo ma władzę. Jeśli chcesz z nim współpracować, musisz się godzić na takie traktowanie' - wspomina Madonna.

Sprawę za "The New York Times" opisało BBC i poprosiło o komentarz producenta. Odwołując się w nim do licznych tytułów piosenek artystki, odrzucił jej zarzuty.

- Madonna jest taka niezależna. To zaskakujące, że dostosowała się do tego, co piszą w "Vogue'u" - mówi Weinstein. - Ta nowa narracja nie oddaje charakteru moich relacji z nią - komentuje.

"Czuję się zgwałcona"

Artykuł o Madonnie, w którym mowa jest o współpracy z Weinsteinem, napisała Vanessa Grigoriadis. Ukazał się w "The New York Times" w środę 5 czerwca, zawierał fragmenty wywiadu dziennikarki z piosenkarką.

Madonna w mediach społecznościowych w mocnych słowach skrytykowała materiał Grigoriadis.

"Dziennikarka, która napisała artykuł spędziła ze mną dni, godziny i miesiące - miała dostęp do świata, który widzi niewiele osób. W tekście wolała się jednak skupić na takich rzeczach jak to, skąd pochodzi mój stojak lub materiał moich zasłon albo na niekończących się komentarzach dotyczących mojego wieku, co nigdy nie zostałoby wspomniane, gdybym była mężczyzną" - napisała piosenkarka na Instagramie.

"Żałuję, że spędziłam z nią pięć minut, czuję się zgwałcona" - pisze dalej artystka, zarzucając dziennikowi hołdowanie wartościom patriarchalnym.

"N.Y.T. jest jednym z ojców założycieli patriarchatu" - stwierdza Madonna.

Zarzuty wobec Weinsteina

Skandal seksualny z udziałem byłego już potentata amerykańskiej branży filmowej Harveya Weinsteina wybuchł w 2017 roku, za sprawą publikacji w "The New Yorker", gdzie ujawniono jego nadużycia seksualne. Ruszyła akcja #MeToo, w trakcie której ujawniły się kolejne ofiary producenta. Łącznie ponad 70 kobiet zarzuca mu obrażanie, molestowanie bądź zgwałcenie.

Wskutek tych wydarzeń w 2017 roku został zwolniony z "The Weinstein Company", a rok później firma ogłosiła bankructwo. Pod koniec maja Harvey Weinstein zawarł ugodę z ofiarami i zgodził się na wypłacenie im 30 milionów dolarów odszkodowania. Ugoda nie ma jednak wpływu na sprawy karne, które są prowadzone przeciwko producentowi. We wrześniu stanie on przed sądem na Manhattanie, gdzie jest oskarżony m. in. o zgwałcenie jednej kobiety i wykorzystanie seksualne innej. Producent nie przyznaje się do winy. Grozi mu dożywocie.

Autor: mbl / Źródło: BBC, tvn24.pl