Kultura i styl

Siła sequeli. Hity powrócą na ekrany kin

Kultura i styl

Zwiastun filmu "Spectre"
Zwiastun filmu "Spectre"

Kiedy film odnosi sukces, zwłaszcza finansowy, można być pewnym, że prędzej czy później powstanie sequel. A gdy sequel powtarza sukces pierwszej części, producenci planują zazwyczaj całą serię. W ciągu najbliższych pięciu lat zobaczymy kontynuacje filmów, na które czekamy od kilku albo kilkunastu lat.

Chociaż producenci poszczególnych tytułów coraz częściej decydują się na kontynuowanie dobrej passy, to sztuka tworzenia sequeli nie jest wcale łatwa. Mimo to twórcy filmowi kolejne premiery planują z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na srebrny ekran powrócą bohaterowie prawie wszystkich filmów z pierwszej dwudzieski amerykańskiego box office’u. Warto więc sprawdzić, co nas czeka w najbliższych latach.

Craig jako Bond?

Seria o Jamesie Bondzie trwa od 1962 roku i po 23 produkcjach łączny przychód z filmów wynosił około 14 mld dolarów. Najnowsza cześć przygód o Bondzie - "Spectre" bije rekordy oglądalności na całym świecie. Nic dziwnego, że producenci mówią już o planach następnego filmu. Pełen entuzjazm zakłócił jednak Daniel Craig, zapowiadając, że "Spectre" będzie jego ostatnim filmem o agencie 007. W ostatnich dniach aktor chyba zmienił stanowisko.

- Może zrobię jeszcze jeden, nie wiem – powiedział Craig w ostatniej rozmowie w programie "Today" w telewizji NBC - Jeśli jesteś przed metą maratonu i ktoś cię zatrzymuje z pytaniem: "Pobiegniesz w kolejnym maratonie?", to są tylko dwa słowa na odpowiedź - dodał.

Takie stanowisko potwierdza producent Michael G. Wilson, wyrażając nadzieję, że Craig zagra Bonda po raz piąty. – Myślę, że mamy Craiga do następnej produkcji – wyznał Wilson w rozmowie z Hollywood Reporter. Swoje przekonanie argumentuje porównaniem do reżysera "Spectre", Sama Mendesa, który po wcześniejszej części, "Skyfall", zarzekał się, że nie wróci do robienia filmów o Bondzie.

To, że powstanie kolejny film o najsłynniejszym "agencie Jej Królewskiej Mości", jest pewne. Według Wilsona już w lutym 2016 roku dowiemy się, kto film nakręci i w jakiej obsadzie.

"Gwiezdne Wojny" po raz siódmy

"Gwiezdne wojny: Przebudzenie mocy”, czyli najnowsza część przygód Hana Solo jest jednym z najbardziej wyczekiwanych filmów ostatnich lat. Fani na kolejny epizod musieli czekać aż dekadę. I chociaż światowa premiera najnowszej części "Star Wars" odbędzie się 18 grudnia br., to producenci filmu zapowiadają kolejną jego odsłonę. Z końcem 2017 roku fani będą mogli zobaczyć "Star Wars – Rouge One”, który będzie wyjęty poza seryjność dotychczasowych produkcji.

Drugi zwiastun filmu "Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy"
Drugi zwiastun filmu "Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy"Walt Disney Pictures

Superbohaterowie w kolejnych odsłonach

Jednymi z najbardziej kasowych filmów amerykańskiego kina są te, które opowiadają o losach superbohaterów. Ich fani mogą być szczęśliwi, bo czeka ich wiele atrakcji. W lipcu 2017 roku na ekrany wejdzie druga część hitu "Strażnicy Galaktyki". Pierwsza część odniosła ogromny sukces w 2014 roku, zarabiając 333 mln dolarów.

Obok "Strażników Galaktyki" nie mogłoby zabraknąć "Avengersów". Ich nowe przygody zobaczymy w zaplanowanych już dwóch filmach. "Avengers – Infinity War Part 1" jest zaplanowany na maj 2018 roku oraz "Avengers – Infinity War Part 2", który na ekranach pojawi się dopiero w maju 2019 roku.

Nieco wcześniej, bo w 2016 roku fani Kapitana Ameryki dostaną niezależną od „Avengersów” opowieść "Capitan America: Civil War".

Również na 2017 rok zapowiadana jest premiera trzeciej części przygód Thora, "Thor: Ragnarok". Miłośnicy adaptacji komiksowych przygód po raz kolejny w głównej roli zobaczą Chrisa Hemswortha.

Pixar atakuje

Do kin powrócą ukochani bohaterowie filmów studia Pixar. Najwcześniej, bo w lipcu 2017 roku dowiemy się, co nowego u zwariowanych samochodów w „Auta 3”. Dokładnie rok później Pixar Studio przedstawi najnowsze przygody "Chudego" i spółki w "Toy Story 4". Miłośnicy rodziny superbohaterów z "Iniemamocni" na ich kolejną tajną misję muszą poczekać aż do lipca 2019 r.

"Gliniarz z Beverly Hills" i "Dzień Niepodległości"

Z głębokich lat 90. powrócą wszystkim dobrze znane tytuły: "Gliniarz z Beverly Hills" oraz "Dzień Niepodległości".

"Gliniarz z Beverly Hills 4" to kontynuacja kultowej komedii, opowiadającej o niesfornym i niepokornym detektywie Axelu Foley’u, którego zagrał Eddie Murphy. Z detektywem rozstaliśmy się w 1994 r., a już w marcu 2016 r. przekonamy się, czy Foley nie stracił swojej charyzmy.

"Dzień Niepodległości" to jedna z najważniejszych superprodukcji ostatnich dekad, która w 1996 r. tylko w USA zarobiła ponad 511 mln dolarów. W drugiej części "Dzień Niepodległości: Odrodzenie" zobaczymy Liama Hemswortha, Vivicę A. Fox oraz Jeffa Goldbluma. Premiera tego filmu zapowiadana jest na czerwiec przyszłego roku.

Autor: tmw/ja / Źródło: CNN, Spiegel Online, imdb

Pozostałe wiadomości