|

Głosowanie, emocje, dyplomacja. Na Eurowizji "polityka jest obecna zawsze"

Noam Bettan - reprezentant Izraela (Eurowizja 2026)
Noam Bettan - reprezentant Izraela (Eurowizja 2026)
Źródło zdj. gł.: HANNIBAL HANSCHKE/EPA/PAP
Dla władz w Jerozolimie udział w tym konkursie to próba przekonania międzynarodowej opinii publicznej, że nic się nie dzieje, a świat funkcjonuje tak, jak funkcjonował - mówi TVN24+ politolożka Dorota Piontek. Tegoroczny finał Eurowizji 2026 upłynął pod znakiem kontrowersji i napięć wokół udziału Izraela. Sprawdzamy, dlaczego dla izraelskiego rządu to muzyczne wydarzenie od lat jest jednym z kluczowych narzędzi wizerunkowych i dyplomatycznych. Artykuł dostępny w subskrypcji

Buczeniem, gwizdami i krzykami blisko 10-tysięczna publiczność zareagowała na informację, że w wyniku głosowania widzów reprezentant Izraela Noam Bettan otrzymał 220 punktów.

Z ósmego miejsca stał się nowym liderem.

Następnie odczytano punktację przyznaną od widzów dla kolejnych sześciu artystów. Żaden z nich nie otrzymał wystarczającej liczby punktów, by wyprzedzić Bettana. Gdy okazało się, że reprezentantka Bułgarii Dara otrzymała 312 punktów i wygrała 70. Konkurs Eurowizji, publiczność zgromadzona w Wiener Stadthalle zareagowała entuzjazmem. Można było wyczuć wszechobecną ulgę.

Nie dlatego, że wygrała Bułgaria, ale dlatego, że nie wygrał reprezentant Izraela. 

Kontrowersje

Dziennikarskie śledztwo "New York Timesa", opublikowane przed tegorocznym finałem konkursu, opisuje stosowane przez władze Izraela mechanizmy uzyskania jak najlepszych wyników swoich reprezentantów na Eurowizji. "Rząd Benjamina Netanjahu prowadził dobrze zorganizowaną kampanię, wykorzystującą Eurowizję jako element soft power, a (...) organizator konkursu nie był wystarczająco przygotowany, żeby odpowiednio zareagować" - czytamy w tekście Mary Hvistendahl i Alexa Marshalla. 

Z tego artykułu dowiesz się:
  • Jakie mechanizmy soft power wykorzystuje Izrael podczas Eurowizji?
  • Dlaczego udział Izraela w konkursie budzi tak wiele kontrowersji?
  • Jakie konsekwencje mogą mieć bojkoty i protesty dla przyszłości Eurowizji?
  • W jaki sposób polityka przenika do wydarzeń muzycznych na arenie międzynarodowej?
  • Co mówią eksperci o roli Eurowizji w budowaniu wizerunku państw?

Po ubiegłorocznej edycji konkursu, gdy okazało się, że w kampanię promocyjną reprezentantki Izraela Yuval Raphael zaangażowane były izraelskie agencje rządowe, w kilku państwach uczestniczących w Eurowizji zorganizowano audyt głosowania publiczności. Pojawiały się zapowiedzi zbojkotowania konkursu, jeśli EBU nie wykluczy Izraela. Swoje zapowiedzi w tym roku urzeczywistnili nadawcy z Hiszpanii, Holandii, Irlandii, Islandii i Słowenii, doprowadzając do największego bojkotu w 70-letniej historii tego konkursu.

Przypadki naruszeń regulaminu ze strony izraelskiej telewizji KAN oraz działań promocyjnych, w które zaangażowane były instytucje rządowe, zostały szczegółowo opisane m.in. w raportach śledczych Eurovision News Spotlight - inicjatywy utworzonej przez EBU, która wspiera europejskie media publiczne w walce z dezinformacją. W maju ubiegłego roku opublikowano wyniki śledztwa, dotyczącego przebiegu głosowania publiczności podczas Eurowizji 2025. Raport wskazuje, że jedna z agencji rządu izraelskiego była zaangażowana na wiele sposobów w promowanie udziału Izraela w konkursie - rozpowszechniała różnymi kanałami instrukcje, w jaki sposób z jednego numeru telefonu oddać wszystkie możliwe głosy na reprezentanta kraju.

OGLĄDAJ: Skandal czy nowy początek? To głosowanie może zmienić historię światowego konkursu
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Ale nie tylko dlatego obecność Izraela w konkursie wzbudza kontrowersje. Wojna w Strefie Gazy i oskarżenia o dokonywanie ludobójstwa na Palestyńczykach to najważniejszy argument przeciwników udziału Izraela w muzycznym widowisku.

Izrael trzykrotnie był gospodarzem Eurowizji. W 1979 i w 1999 roku koncerty odbywały się w Jerozolimie. W 2019 roku widowisko zorganizowano w Tel-Awiwie. Wtedy pojawiły się pierwsze głosy wzywające do bojkotu Izraela. Za apelami stała propalestyńska organizacja pokojowa Boycott, Divestment and Sanctions (BDS), która chciała zwrócić uwagę na niehumanitarną politykę rządu w Jerozolimie wobec Palestyny.

W 2024 roku w Malmoe, kilka miesięcy po rozpoczęciu wojny w Strefie Gazy i po pierwszych doniesieniach o zbrodniach wojennych dokonywanych na Palestyńczykach, Eurowizji towarzyszyły protesty antyizraelskie. Demonstranci oczekiwali usunięcia Izraela z konkursu. Wskazywali, że EBU wykluczyła Rosję po rozpoczęciu pełnoskalowej agresji na Ukrainę w lutym 2022 roku. Pod adresem EBU padały oskarżenia o stosowanie podwójnych standardów wobec Rosji i Izraela.

Sprawdzamy, dlaczego dla izraelskiego rządu Eurowizja od lat jest jednym z kluczowych narzędzi wizerunkowych i dyplomatycznych.

Pozostało 58% artykułu
Źródło: TVN24+
Czytaj także: