Francuska gildia filmowców zmieni statut. Przyszłe "zawieszenie może dotyczyć Romana Polańskiego"

Kultura i styl

TVN24 BiSKolejna kobieta oskarża Polańskiego o gwałt (materiał "Faktów o Świecie" TVN24 BiS z 13.11.2019)

Francuskie stowarzyszenie filmowców ARP na najbliższym walnym zebraniu podejmie decyzję o zmianach w statucie określających zasady reagowania na przypadki nadużyć seksualnych - zapowiedział prezes jego zarządu Pierre Jolivet. W związku z tym z jego szeregów może zostać usunięty reżyser Roman Polański.

W poniedziałek odbyło się posiedzenie zarządu ARP, na którym dyskutowano nad sposobem reagowania na przypadki nadużyć seksualnych i przestępstw popełnianych przez członków tego prestiżowego stowarzyszenia.

Zmiana statusu organizacji francuskiego stowarzyszenia filmowców

- Minęło czterdzieści lat od czasu pierwszej afery seksualnej z udziałem Polańskiego. Myślę, że świat się bardzo zmienił w ciągu tych czterdziestu lat. Przestępstwa są takie same, jak niegdyś, ale ich postrzeganie społeczne zmieniło się radykalnie - oświadczył Jolivet po zebraniu zarządu.

Prezes ARP ujawnił, że status organizacji zostanie zmieniony w taki sposób, aby możliwe było bezzwłoczne zawieszanie w prawach członka twórców skazanych za przestępstwa na tle seksualnym.

- Takie zawieszenie może dotyczyć Romana Polańskiego, wobec którego toczy się w Stanach Zjednoczonych postępowanie sądowe - wyjaśnił Jolivet.

Zarząd ARP ma przygotować odpowiednie propozycje zmian, które zostaną przegłosowane na walnym posiedzeniu - ustalono w poniedziałek podczas posiedzenia zarządu ARP. - Odbędzie się ono na wiosnę, ostateczna data nie została jeszcze ustalona - dodał.

Polański "zdecydowanie zaprzecza wszelkim zarzutom o gwałt"

8 listopada francuski dziennik "Le Parisien" opublikował historię francuskiej fotograf Valentine Monnier, która po raz pierwszy zdecydowała się publicznie opowiedzieć o gwałcie, jakiego miał się wobec niej dopuścić polski filmowiec.

Kobieta utrzymuje, że do zdarzenia doszło w 1975 roku, gdy miała 18 lat, w domku w Gstaad, na zachodzie Szwajcarii. Podkreśla, że nigdy nie zdecydowała się, by pójść ze sprawą na policję, jednak postanowiła publicznie oskarżyć artystę w związku z premierą jego filmu "Oficer i szpieg". To dramat historyczny przedstawiający historię francuskiego kapitana Alfreda Dreyfusa, który został niesłusznie oskarżony o zdradę stanu i skazany na dożywotnie więzienie.

Monnier pracowała kiedyś jako modelka i w latach 80. zagrała w kilku filmach, m.in. w komedii "Trzej mężczyźni i dziecko" wyreżyserowanej przez Coline Serreau.

Adwokat Polańskiego Herve Temime poinformował, że artysta "zdecydowanie zaprzecza wszelkim zarzutom o gwałt" i podkreślił, że te rzekome zdarzenia sprzed blisko 45 lat nigdy nie zostały zgłoszone policji.

Roman Polański uciekł w 1978 roku ze Stanów Zjednoczonych, gdzie wciąż jest ścigany za nielegalny seks z 13-latką.

Autor: mjz/adso / Źródło: PAP