Te filmy powalczą o Złote Lwy na FPFF w Gdyni. Impreza zapowiada się "światowo"
Patrząc na imponującą listę filmów konkursowych łatwo zauważyć, że Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni zrobił się ostatnio jeśli nie światowy, to co najmniej międzynarodowy. Bo skoro na 16 tytułów w Konkursie Głównym aż pięć (czyli niemal jedna trzecia) to koprodukcje międzynarodowe, polscy twórcy mają powody do dumy. Nikt przecież nie angażuje się w produkcje, w których sukces nie wierzy i nie jest przekonany do ich artystycznych walorów. A to oznacza, że polskie kino z każdym rokiem umacnia swoją pozycję na świecie.
- Przed nami ciekawy rok. Różnorodny. Z nowymi tytułami wracają głośne nazwiska. Cieszy również obecność młodego kina w Konkursie Głównym. Niech to będzie edycja odkryć; życzę wszystkim, by było ich jak najwięcej. Niech tegoroczna konkursowa szesnastka stanie się punktem wyjścia do rozmowy o współczesnym świecie, o roli polskiego kina i o jego przyszłości - mówi dyrektorka artystyczna festiwalu Joanna Łapińska.
51. FPFF w Gdyni. Od Pawlikowskiego do Adamik
Wśród filmów konkursowych nakręconych w koprodukcji międzynarodowej są zarówno tytuły już nam znane, jak też te, które dopiero czekają na premierę. W gronie tych pierwszych znalazła się nagrodzona w Cannes za reżyserię i obecna już w kinach niemiecko-polska "Ojczyzna" Pawła Pawlikowskiego - opowieść o pierwszej powojennej wizycie w podzielonych Niemczech noblisty Tomasza Manna i jego córki Eriki. Film, domykający głośną czarno-białą trylogię reżysera o powojennej Europie i jej dylematach, ze świetnymi kreacjami niemieckich gwiazd - Sandry Hueller i Hannsa Zischlera - to z pewnością jeden z faworytów do najważniejszej nagrody.
Z zaciekawieniem czekamy też na kolejny zagraniczny tytuł w dorobku Agnieszki Smoczyńskiej "Hot Spot", tym razem nakręcony w koprodukcji polsko-duńsko-greckiej, z wielką skandynawską, ale także hollywoodzką gwiazdą Noomi Rapace w jednej z głównych ról. Pod tajemniczym tytułem kryje się futurystyczny thriller science fiction, którego akcja rozgrywa się w niedalekiej przyszłości, gdzie porządek społeczny wyznacza świadoma sztuczna inteligencja.
Znamy już fascynujący brytyjsko-polski thriller Jana Komasy "Dobry chłopiec" ze Stephenem Grahamem. To opowieść o próbie przymusowej resocjalizacji młodego przestępcy, porwanego przez dysfunkcyjne małżeństwo. Zaskakujący finał owej resocjalizacji, jak każdy film tego reżysera, prowokuje do refleksji.
I wreszcie też obecna już w kinach "Zima pod znakiem wrony" Kasi Adamik ze wspaniałą Lesley Manville w głównej roli. Ta wielonarodowa koprodukcja opowiada historię brytyjskiej profesor psychiatrii, którą podczas sympozjum w Polsce zastaje wybuch stanu wojennego. Nieświadoma realiów, w jakich się znalazła, bohaterka zostaje wplątana w surrealistyczną szpiegowską przygodę.
Debiuty, czyli młodzi o współczesności
Międzynarodowe produkcje z pewnością dodają imprezie prestiżu, ale znawcy tematu wiedzą, że miarą sukcesu festiwali filmowych niezmiennie pozostają odkrycia. A w tej kwestii Gdynia, z której regularnie ze Złotymi Lwami wyjeżdżali debiutanci, miałaby wiele do powiedzenia.
W tym roku na werdykt widzów i jurorów czeka pięć pełnometrażowych debiutów młodych reżyserów. Na razie większość nazwisk niewiele nam mówi, ale właśnie po to, by to zmienić trafili do Konkursu Głównego. Uwagę zwraca fakt, że młodzi twórcy interesują się przede wszystkim współczesnymi tematami, nie uciekając w historię i przeszłość.
Największe zainteresowanie wśród debiutów fabularnych wzbudza z pewnością "Violetta Villas", zapowiadana od dawna opowieść o legendarnej wokalistce z Sandrą Drzymalską w roli artystki. Za reżyserię odpowiada Karolina Bielawska, autorka głośnego dokumentu "Mów mi Marianna", uhonorowanego m.in. na Krakowskim Festiwalu Filmowym i festiwalach w Locarno, Lizbonie i Sankt Petersburgu.
Wielu gości Gdyni czeka także na film Kristoffera Rusa "Mniej obcy", inspirowany życiem innego muzyka - Jana Borysewicza.
Warto przypomnieć, że - obok Konkursu Głównego - odbywa się tradycyjnie Konkurs Filmów Krótkometrażowych, do którego zakwalifikowanych zostało 28 produkcji. Ich autorami są przede wszystkim szkoły filmowe i studia filmowe. Z kolei listę filmów Konkursu Perspektywy poznamy nieco później.
Platynowe Lwy dla Haliny Prugar-Ketling
Jak co roku gdyński festiwal honoruje także Platynowymi Lwami szczególnie zasłużonych nestorów polskiego kina. Tym razem wyróżnienie trafi do legendarnej montażystki filmów Andrzeja Wajdy, Jerzego Skolimowskiego, Andrzeja Żuławskiego, Romana Polańskiego i wielu innych - Haliny Prugar-Ketling.
Związana z kinem od początku lat 50. XX wieku, w ciągu ponad czterdziestu lat pracy zmontowała przeszło sto filmów dokumentalnych, fabularnych i produkcji telewizyjnych. Z Andrzejem Wajdą współpracowała od końca lat 60. odpowiadając za montaż takich arcydzieł tego reżysera, jak "Wszystko na sprzedaż”" (1968), "Brzezina" (1970), "Wesele" (1972), "Ziemia obiecana" (1974), "Człowiek z marmuru" (1976), "Panny z Wilka" (1979), "Człowiek z żelaza" (1981) czy "Danton" (1982).
Festiwal Polskich Filmów Fabularnych odbędzie się w dniach 21-26 września.
KONKURS GŁÓWNY 51. FPFF - lista filmów
"Czas, który nie nadszedł", reżyseria: Julia Rogowska "Dobry chłopiec", reżyseria: Jan Komasa "Dziki, dziki wschód", reżyseria: Jan Holoubek "Exotic", reżyseria: Sonja Orlewicz-Zakrzewska "Fluidy", reżyseria: Maria Wider "Hot Spot", reżyseria: Agnieszka Smoczyńska "Kobieta stanu wolnego", reżyseria: Eliza Godlewska "Mniej obcy", reżyseria: Kristoffer Rus "Nasza rewolucja", reżyseria: Piotr Domalewski "Ojczyzna", reżyseria: Paweł Pawlikowski "Pojedynek", reżyseria: Łukasz Palkowski "Powiedz mi, co czujesz", reżyseria: Łukasz Ronduda "Przez ścianę", reżyseria i scenariusz: Maciej Sobieszczański "Syrenka Picassa", reżyseria: Janusz Zaorski "Violetta Villas", reżyseria: Karolina Bielawska "Zima pod znakiem wrony", reżyseria: Kasia Adamik
Redagował AM