Po tym, jak 25 sierpnia świat obiegła wieść o śmierci ikony muzyki country, fani zaczęli składać kwiaty, kartki i inne przedmioty przy jej gwieździe. Główna kuratorka Alei Gwiazd w Los Angeles Ana Martinez z Izby Handlowej Hollywood przekazała, że gwiazda Dolly Parton znajdowała się na liście obiektów przeznaczonych do renowacji z powodu wcześniejszych pęknięć, jednak jeszcze przed rozpoczęciem prac ktoś zamazał nazwisko artystki.
Nagranie zdewastowanej gwiazdy zamieściła w mediach społecznościowych fanka Dolly Parton, która chciała złożyć hołd idolce, składając kwiaty w Alei Gwiazd. Z jej relacji wynika, że gwiazdę piosenkarki uszkodziła pewna kobieta - tak przekazać miał pracujący w pobliżu mężczyzna.
Wielbiciele piosenkarki, którzy przybyli na miejsce, nie kryli emocji związanych z widokiem zniszczonej gwiazdy - podają miejscowe media. Jedna z fanek przybyła aż z Hawajów, by zobaczyć miejsce upamiętniające artystkę - zauważa portal CBS News. W rozmowie z mediami fani mówili: "Jestem w wielkim szoku", "Nie mogę uwierzyć, jak ktoś mógł to zrobić. Nie sądziłam, że są ludzie, którzy jej nienawidzą". We wtorek ruszyły prace renowacyjne przy gwieździe.
Aleja Gwiazd jest jedną z największych atrakcji turystycznych Los Angeles. Jej budowę rozpoczęto w 1960 roku, a 34 lata później aktorka Sofia Loren odsłoniła dwutysięczną gwiazdę - dowiadujemy się ze strony internetowej alei. Co miesiąc odsłaniane są średnio dwie kolejne gwiazdy.
Dolly Parton zmarła 25 sierpnia. Piosenkarka, autorka piosenek i filantropka miała 80 lat. O śmierci ikony muzyki country poinformował syn jednej z jej młodszych sióstr Cassie Parton w opublikowanym nagraniu. - O nagranie tego komunikatu Dolly poprosiła mnie wiele lat temu - zanim w pełni uświadomiłem sobie, że to stanie się rzeczywistością - powiedział Brian Seaver.