Członek Amerykańskiej Akademii Filmowej: "Boże Ciało" przemawia do szerszej widowni

Kultura i styl

Marcel Sławiński z Amerykańskiej Akademii Filmowej mówił w TVN24 o nominacji do Oscara dla filmu "Boże Ciało"tvn24
wideo 2/37

- Polscy twórcy w obszarze kina mocno stawiają swoje akcenty. To widać nie tylko tutaj lokalnie, ale widać też w świecie międzynarodowej kinematografii. Dlatego uważam, że to jest dobry moment i głęboko wierzę w potencjalny sukces "Bożego Ciała" - mówił we "Wstajesz i wiesz" w TVN24 członek Amerykańskiej Akademii Filmowej, scenograf i jeden z realizatorów "Zimnej wojny" Marcel Sławiński.

Amerykańska Akademia Filmowa ogłosiła w poniedziałek, że film Jana Komasy jest nominowany do Oscara w kategorii najlepszy film międzynarodowy. O statuetkę powalczy z między innymi z południowokoreańskim "Parasite" Bonga Joon Ho oraz hiszpańskim dramatem "Ból i blask" Pedra Almodovara. Gala wręczenia nagród odbędzie się 9 lutego (10 lutego w nocy w Polsce).

ZOBACZ CAŁĄ LISTĘ OSCAROWYCH NOMINACJI >

CZYTAJ ROZMOWĘ Z JANEM KOMASĄ W MAGAZYNIE TVN24 >

"Polscy twórcy w obszarze kina mocno stawiają swoje akcenty"

O oscarowych szansach "Bożego Ciała" mówił we "Wstajesz i wiesz" w TVN24 scenograf, jeden z realizatorów "Zimnej wojny" Marcel Sławiński, który jest także członkiem Amerykańskiej Akademii Filmowej. Jak wskazywał, temat filmu jest "bardzo uniwersalny i jest bardzo ciekawy, jednocześnie mocno osadzony w Polsce, ale przemawia też do szerszej widowni".

Zwracał przy tym także uwagę na "bardzo ciekawą" rolę Bartosza Bieleni, który wciela się w postać Daniela. - To jest też jest zauważona postać, też budująca tę narrację - dodał.

Gość TVN24 mówił także o tym, jaki wpływ sukces "Bożego Ciała" może mieć na rozwój polskiej kinematografii i jej odbiór za granicą. Jak stwierdził, "polscy twórcy w obszarze kina mocno stawiają swoje akcenty". - To widać nie tylko tutaj lokalnie, ale widać też w świecie międzynarodowej kinematografii. Dlatego uważam, że to jest dobry moment i głęboko wierzę w potencjalny sukces "Bożego Ciała" - mówił.

Briefing prasowy twórców filmu "Boże Ciało" po ogłoszeniu nominacji do OscaraPAP/Radek Pietruszka

"To jest bardzo moment dla polskiej kultury"

Sławiński mówił, że "to jest bardzo dobry moment dla polskiej kinematografii, w szerokim ujęciu - dla polskiej kultury".

- Olga Tokarczuk, Paweł Pawlikowski, Agnieszka Holland, wielu młodych twórców, w tym teraz między innymi Jan Komasa - to jest jakaś przeciwwaga do tej naszej trochę siermiężnej rzeczywistości. Im bardziej siermiężna rzeczywistość wokół nas, tym my, twórcy, bardziej się chcemy buntować i mamy wiele do powiedzenia - wskazywał.

Cała rozmowa z Marcelem Sławińskim tvn24

Historia inspirowana prawdziwymi zdarzeniami

"Boże Ciało" to inspirowana prawdziwymi zdarzeniami historia 20-letniego Daniela (Bartosz Bielenia), który w trakcie pobytu w poprawczaku przechodzi duchową przemianę i skrycie marzy, żeby zostać księdzem. Po kilku latach odsiadki zostaje warunkowo zwolniony, a następnie skierowany do pracy w zakładzie stolarskim. Zamiast tego kieruje się do miejscowego kościoła, gdzie zaprzyjaźnia się z proboszczem.

Pod nieobecność duchownego chłopak, udając księdza, zaczyna pełnić posługę kapłańską w miasteczku. Na początku jego metody ewangelizacji budzą kontrowersje wśród mieszkańców, szczególnie w oczach surowej kościelnej Lidii. Z czasem jednak nauki i charyzma fałszywego księdza zaczynają poruszać ludzi pogrążonych w tragedii, która wstrząsnęła lokalną społecznością kilka miesięcy wcześniej.

Tymczasem w miasteczku pojawia się dawny kolega Daniela z poprawczaka, a córka kościelnej, Marta, coraz mocniej zaczyna kwestionować duchowość młodego księdza. Wszystko to sprawia, że chłopakowi grunt zaczyna palić się pod nogami.

"Boże Ciało" Jana KomasyKino Świat

Autor: mjz/adso / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: Andrzej Wencel \ Aurum Film \ Kino Świat

Tagi:
Raporty: