Do zdarzenia doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek w Domu Pomocy Społecznej we Włocławku. W całym regionie panowały wtedy bardzo niskie temperatury. 84-latka miała wyjść na zewnątrz w samej piżamie po godzinie 19, jej ciało znaleziono około północy.
Jak ustalił reporter TVN24 Mariusz Sidorkiewicz, dyrekcja Domu Pomocy Społecznej tłumaczy, że personel prowadził obchód o godzinie 19 i wtedy 84-latka była jeszcze w placówce. Później, podczas wieczornego obchodu, już jej nie było i zaczęły się poszukiwania.
Na początku nie wezwano policji, personel zaczął poszukiwania na własną rękę. Kiedy zorientowali się, że pensjonariuszki nie ma w budynku, wezwali policję. To funkcjonariusze znaleźli ciało kobiety na zewnątrz, przy płocie.
Śledztwo prokuratury
- Postępowanie toczy się w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci oraz narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Za ten czyn grozi od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia - powiedział Tomasz Chechła, zastępca prokuratora rejonowego we Włocławku.
Śledztwo prowadzone jest w tym momencie w sprawie i nikomu nie przedstawiono jeszcze zarzutów.
- Musimy przesłuchać pracowników DPS. Sprawdzić, kto był na dyżurze, kto i za co w tym momencie odpowiadał. Konieczne jest także sprawdzenie, czy między ewentualnym niedopełnieniem obowiązków a zgonem kobiety zachodzi związek przyczynowo-skutkowy - wyjaśnił zastępca prokuratora rejonowego.
Prezydent Włocławka Krzysztof Kukucki przekazał, że 13 stycznia została przez magistrat zlecona kontrola w placówce.
Autorka/Autor: MAK/tok
Źródło: PAP, TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24