Samochód spadł z wiaduktu na tory pod pociąg. Kierowca pod wpływem narkotyków

Tory w miejscowości Pięćmorgi
Do zdarzenia doszło w powiecie świeckim
Źródło wideo: Google Earth
Źródło zdj. gł.: Google Maps
Za spowodowanie niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu kolejowym odpowie 45-latek, którego samochód spadł z wiaduktu na tory pod jadący pociąg. Do zdarzenia doszło pod koniec grudnia ubiegłego roku w miejscowości Pięćmorgi (woj. kujawsko-pomorskie). Jak ustalili śledczy, mężczyzna prowadził pod wpływem narkotyków oraz miał orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów.

Prokuratura Rejonowa w Świeciu skierowała do sądu akt oskarżenia w tej sprawie. Zarzuca Tadeuszowi B. sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu kolejowym. Do zdarzenia doszło 21 grudnia 2025 roku w miejscowości Pięćmorgi, w powiecie świeckim.

"Tadeusz B., kierując samochodem osobowym, nie dostosował prędkości jazdy do panujących warunków drogowych i uderzył w barierę ochronną na wiadukcie. Pojazd przebił ją i spadł na torowisko, zrywając sieć trakcyjną i przewracając słup usytuowany na przebiegającej pod wiaduktem magistrali kolejowej" - przekazała Prokuratura Okręgowa w Bydgoszczy.

Prowadził pod wpływem narkotyków

Mężczyzna uciekł z miejsca zdarzenia, pozostawiając samochód na torowisku. Nadjeżdżający chwilę później pociąg uderzył w złamany słup trakcyjny, a następnie w leżący na torowisku pojazd. Doszło do wykolejenia składu. Na szczęście ani maszyniście, ani podróżnym nic się nie stało.

Sprawca został zatrzymany przez policjantów. Przeprowadzone badanie krwi wykazało, że mężczyzna znajdował się pod wpływem narkotyków. W jego organizmie wykryto klofedron. Ponadto prowadził pojazd pomimo zasądzonego zakazu.

"Otrzymany wynik potwierdził, że w jego krwi znajdowała się substancja psychotropowa 3-CMC" - podała bydgoska prokuratura.

Tory w miejscowości Pięćmorgi
Tory w miejscowości Pięćmorgi
Źródło zdjęcia: Google Maps

Straty na ponad 700 tysięcy złotych

Jak poinformowali śledczy, Tadeusz B. przyznał się do winy. Aktualnie przebywa w areszcie.

Straty oszacowano na ponad 700 tysięcy złotych.

"Uderzenie nastąpiło przy rozkładowej prędkości pociągu około 160 km/h, w rezultacie czego doszło do całkowitego zniszczenia pozostawionego pojazdu, 3 słupów trakcyjnych, lokomotywy i wagonów pociągu" - podała Prokuratura Okręgowa w Bydgoszczy.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: