Regionalny Szpital Specjalistyczny w Grudziądzu wydał oświadczenie w czwartek, po emisji reportażu "Uwagi!" TVN. Autorzy ujawnili nagrania z kamer nasobnych funkcjonariuszy oraz z karetki pogotowia, na których widać, jak 19-letni Olek był traktowany przed śmiercią.
Do zdarzenia doszło 4 stycznia 2024 roku. Policjanci z bydgoskiej prewencji zauważyli dwóch mężczyzn, którzy zaczęli uciekać na widok radiowozu. Pierwszy z nich, 17-latek, po krótkim pościgu został zatrzymany. Drugi, 19-latek, uciekając przed funkcjonariuszami, chciał przeskoczyć przez metalowy płot, na którym zawisł, doznając obrażeń.
Na nagraniach widać, co działo się przed śmiercią Olka
W reportażu "Uwagi!" TVN widać, jak służby traktowały 19-latka. Policjanci wezwali karetkę pogotowia, która przyjechała dopiero po kilkunastu minutach. W tym czasie dojechał kolejny patrol policji.
Kamera nasobna policjanta zarejestrowała, jak Olek jeszcze przed przyjazdem karetki krzyczał, że nie może oddychać, i prosił o tlen. Jeden z funkcjonariuszy stwierdził, że nastolatek "pajacuje". W końcu podjechała karetka, ale bez sygnałów świetlnych i dźwiękowych.
Lekarz ani ratownicy nie wyjęli noszy - widać, jak pomagają 19-latkowi wejść do karetki jedynie go podtrzymując. Policjanci chcieli zdjąć nastolatkowi kajdanki, ale ratownik stwierdził, że chłopak ma w nich pozostać.
Zobacz cały reportaż "Uwagi!" TVN >>>
Kolejne nagrania pochodzą z kamer monitoringu karetki. Olek nadal błagał o tlen, powtarzał, że nie może oddychać.
"Dostałeś tlen w płynie" - odpowiedział jeden z ratowników.
19-latek mówił, że "nie chce do taty". Jego ojciec pochodził z Armenii. Zmarł, gdy Olek miał 11 lat.
Na wielokrotne prośby o pomoc medycy nie reagowali. Nastolatek skuty leżał na noszach. Ratownicy ubrudzone krwią ręce wycierali w ubranie chłopaka. Karetka bez sygnałów świetlnych i dźwiękowych dojechała do szpitala. Tam niedługo później Olek zmarł.
Szpital rozwiązał umowy z medykami
Agata Kurkowska, dyrektor Regionalnego Szpitala Specjalistycznego w Grudziądzu, w rozmowie z reporterem "Uwagi!" TVN stwierdziła, że medycy, którzy udzielali pomocy nastolatkowi to wieloletni pracownicy, "którzy nie od wczoraj wykonują ten zawód, dlatego trzeba poczekać na orzeczenia odpowiednich do tego organów". Pracowali w placówce do czasu emisji reportażu.
Dzień później szpital wydał oświadczenie. Jak stwierdziła dyrekcja placówki, w reportażu "Uwagi!" TVN przedstawiono między innymi fragmenty nagrań z kamer nasobnych funkcjonariuszy policji, które obejmowały również czas po przybyciu zespołu ratownictwa medycznego. Dodali, że "nagrania te nie znajdowały się wcześniej w dyspozycji szpitala".
"Po przeanalizowaniu zgromadzonych materiałów dyrekcja szpitala podjęła decyzję o natychmiastowym rozwiązaniu umów z personelem Zespołu Ratownictwa Medycznego biorącym udział w tym zdarzeniu" - napisano w oświadczeniu zamieszczonym na stronie Regionalnego Szpitala Specjalistycznego w Grudziądzu.
"Jednocześnie informujemy, że decyzja ma charakter organizacyjny i dotyczy sposobu zachowania wobec pacjenta. Szpital nie dokonuje ocen kwestii medycznych ani prawnych w tej sprawie. Podkreślamy również, że szpital nie jest stroną w postępowaniu prowadzonym przez prokuraturę" - napisała dyrekcja.
Trzech lekarzy stanie przed sądem
Śledztwo w sprawie śmierci 19-latka prowadziła grudziądzka prokuratura. Jak przekazał nam Rafał Ruta z Prokuratury Okręgowej w Toruniu, oskarżeni zostali trzej lekarze: Sławomir B., Maksym D. oraz Marek O.
- Lekarze są oskarżeni o narażenie Aleksandra S. na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu poprzez dopuszczenie się do wykonania nieprawidłowych czynności medycznych - powiedział tvn24.pl Ruta.
Prokurator uznał, że oskarżeni działali nieumyślnie, dlatego, zgodnie z artykułem 160 paragraf 3 Kodeksu karnego, grozi im kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
Lekarze staną przed Sądem Rejonowym w Grudziądzu 24 marca.
Autorka/Autor: MAK/tok
Źródło: "Uwaga!" TVN, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: "Uwaga!" TVN/ zdjęcia z monitoringu karetki