Do zdarzenia doszło w sobotę, 10 stycznia, o godzinie 11:20 na Kanale Bydgoskim w rejonie ulicy Czarnej Drogi.
"9-letnie dziewczynki biegały po zamarzniętej powierzchni kanału. W pewnej chwili lód pod nimi zaczął pękać i dzieci wpadły do wody" - informuje Komenda Miejska Policji w Bydgoszczy.
Na szczęście w pobliżu znajdował się świadek, który zauważył całe zdarzenie i natychmiast ruszył z pomocą.
Jak ustalił "Express Bydgoski", był to Oleksandr Bolotow, były policjant pochodzący z Ukrainy, który mieszka w Bydgoszczy od początku wojny.
- Byłem na tym moście. Zobaczyłem w odległości jakichś 30-40 metrów, że na lodzie znajdują się te dziewczynki. Najpierw lód załamał się pod jedną, potem pod drugą z nich - relacjonował w rozmowie z "Expressem Bydgoskim".
Dwóch mężczyzn uratowało dziewczynki
Pan Oleksandr pobiegł wzdłuż brzegu, a kiedy po drugiej stronie kanału zauważył starszego mężczyznę - zawołał go na pomoc.
- Zanim tu dotarł, chwyciłem gałąź i wyciągnąłem w stronę dziewczynek, tak, by mogły się ją chwycić. Obie były w wodzie już po szyję - opowiada Bolotow lokalnemu portalowi.
Starszy mężczyzna, który właśnie podbiegł, użyczył swojego szalika, który posłużył jako lina ratunkowa. Dzięki temu udało się wyciągnąć obie dziewczynki na brzeg.
"Dzieciom nic się nie stało i trafiły do ich miejsca zamieszkania, pod opiekę ojca" - dodaje policja.
Autorka/Autor: SK/tok
Źródło: tvn24.pl, Express Bydgoski
Źródło zdjęcia głównego: KMP Bydgoszcz