Kanthak: atak na Krystynę Pawłowicz przechodzi ludzkie pojęcie

TVN24

Krzysztof Gawkowski i Jan Kanthak w "Kropce nad i"tvn24
wideo 2/35

To są wysłannicy Prawa i Sprawiedliwości, którzy mają pilnować interesów politycznych PiS-u w Trybunale Konstytucyjnym, niczym komisarze - powiedział w "Kropce nad i" w TVN24 Krzysztof Gawkowski (Lewica) o kandydatach PiS do TK. Jego zdaniem Krystyna Pawłowicz "jest mistrzem języka pogardy w polskim parlamencie". - Atak, jaki jest przeprowadzany na panią profesor Krystynę Pawłowicz, przechodzi ludzkie pojęcie - ocenił z kolei Jan Kanthak (Solidarna Polska).

W "Kropce nad i" w TVN24 przewodniczący klubu Lewica Krzysztof Gawkowski i rzecznik Solidarnej Polski Jan Kanthak rozmawiali o kandydatach PiS do TK.

Sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka głosami posłów Prawa i Sprawiedliwości pozytywnie zaopiniowała w środę wnioski w sprawie rekomendacji na stanowiska sędziów Trybunału Konstytucyjnego Krystyny Pawłowicz i Stanisława Piotrowicza.

ZOBACZ TAKŻE: Czym zasłynęli kandydaci PiS do TK >

"Atak przeprowadzany na Krystynę Pawłowicz przechodzi ludzkie pojęcie"

Jan Kanthak pytany, jakby zareagował, gdyby ktoś do niego powiedział "zamknij mordę", odparł, że odpowiedziałby apelem. - Żeby się zwracał bardziej kulturalnie oczywiście. Ja wiem, że pani pije do słów Krystyny Pawłowicz, ale debata parlamentarna i niekiedy emocje sięgają zenitu. Trzeba to zrozumieć - sprecyzował.

CZYTAJ TAKŻE: Pawłowicz o "chamstwie lewackim" i "mordzie" >

CZYTAJ WIĘCEJ: Pawłowicz do opozycji: zamknijcie mordy >

- Atak, jaki jest przeprowadzany na panią profesor Krystynę Pawłowicz, przechodzi ludzkie pojęcie. Ja byłem tego świadkiem wczoraj na komisji sprawiedliwości - dodał.

"Wysłannicy PiS, którzy mają pilnować interesów politycznych PiS-u w TK"

Gawkowski uważa z kolei, że Krystyna Pawłowicz i Stanisław Piotrowicz "nie zasługują przez swoje zachowanie ani przez swoją dotychczasową pracę w Sejmie na to, żeby być reprezentantami Polaków w Trybunale Konstytucyjnym".

- Poseł, który prowadził skandaliczne posiedzenia komisji sprawiedliwości, posłanka, która obrażała innych, obrażała też flagę Unii Europejskiej. To są wysłannicy Prawa i Sprawiedliwości, którzy mają pilnować interesów politycznych PiS-u w Trybunale Konstytucyjnym, niczym komisarze. Idą tam ludzie, którzy niszczyli polski ustrój, doprowadzili do tego, że Sąd Najwyższy miał być zdemolowany, a dzisiaj mają reprezentować i bronić konstytucji. Taka obrona konstytucji to nic innego, jak jej deptanie. To właśnie robi Prawo i Sprawiedliwość, chcąc głosować za tymi kandydaturami - skomentował.

Kanthak w obronie Pawłowicz kontynuował, że "czym innym jest debata parlamentarna, często sięgająca zenitu, w emocjach, a czym innym jest działalność naukowa i jej dorobek". - Pani Krystyna Pawłowicz nie będzie posłem w Trybunale Konstytucyjnym, będzie sędzią, osobą, która ma olbrzymi dorobek naukowy - przekonywał.

"Krystyna Pawłowicz jest mistrzem języka pogardy w polskim parlamencie"
tvn24

"Pawłowicz jest mistrzem języka pogardy w polskim parlamencie"

Gawkowski ocenił jednak, że Krystyna Pawłowicz "jest mistrzem języka pogardy w polskim parlamencie". Ale jest też drugi mistrz - Piotrowicz, który jest mistrzem łamania zasad demokratycznego państwa prawa. Ta dwójka ludzi dzisiaj ma bronić polskiej konstytucji - mówił.

- Posłanka i poseł przed chwilą byli głównymi twarzami "dobrej zmiany" Prawa i Sprawiedliwości w polskim parlamencie. Nieśli na sztandarze te wszystkie emocje, które się w Polakach znalazły - powiedział, wskazując na "protesty, które wyprowadziły miliony Polaków na ulicę". - Dzisiaj te osoby mają bronić polskiej konstytucji? - pytał.

- Pan dokonuje oceny politycznej i tej oceny dokonują wyborcy, jeśli kandyduje się jako polityk, ale jest jeszcze płaszczyzna merytoryczna, kompetencyjna. I pani profesor Pawłowicz będzie na tej płaszczyźnie merytorycznej jako autorka licznych publikacji, jako profesor i niekwestionowany autorytet w dziedzinie prawa - odpowiedział mu Jan Kanthak.

"W Trybunale Konstytucyjnym jest inny charakter pracy"

Na uwagę, że PiS chciał, aby sędziowie Sądu Najwyższego w wieku 65 lat przechodzili w stan spoczynku, a Krystyna Pawłowicz i Stanisław Piotrowicz mają 67 lat i mają być sędziami TK, Kanthak odpowiedział, że "w Trybunale Konstytucyjnym jest inny charakter pracy".

- W stosunku do sędziów Sądu Najwyższego i sędziów sądów powszechnych przewidziane w konstytucji jest, że ustawa określa wiek, w którym sędziowie przechodzą w stan spoczynku. W stosunku do sędziów Trybunału Konstytucyjnego przewidziana jest kadencyjność - mówił.

"To nie wojna, tylko reforma"

Zdaniem Gawkowskiego, Krystyna Pawłowicz i Stanisław Piotrowicz to politycy, którzy "prowadzili totalną wojnę przeciwko Polakom w polskim parlamencie".

Kanthak odpowiedział, że "nie wojnę, tylko reformę, oczekiwaną bardzo długo przez społeczeństwo".

- Chcecie nominować do sądów komisarzy politycznych. Osoby, które mają bronić interesów Nowogrodzkiej. Dzisiaj łamiecie kręgosłup demokracji - dodał Gawkowski.

"Nie byłem w kierownictwie klubu, który podejmował taką decyzję"

Zapytany, dlaczego Elżbieta Chojna-Duch i Robert Jastrzębski zostali wycofani z kandydowania do TK, Kanthak odparł: - Nie byłem w kierownictwie klubu, który podejmował taką decyzję.

- Trzeba wziąć pod uwagę, że Trybunał, który się składa z 15 sędziów, musi reprezentować różne gałęzie prawnicze. Mamy ekspertów od prawa cywilnego, prawa karnego, prawa administracyjnego, prawa pracy, w tym przypadku prawdopodobnie kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości uznało, że w Trybunale Konstytucyjnym powinien znaleźć się ekspert od prawa pracy, jakim jest pan profesor Jakub Stelina - podsumował.

CZYTAJ TAKŻE: Nowy kandydat PiS zaopiniowany do Trybunału Konstytucyjnego >

Autor: kb//tr//kwoj / Źródło: tvn24