Zmiana warty w kopalni w Wieliczce. Wraca stary prezes, były radny PiS

Kraków

Aktualizacja:
TVN24 KrakówZbigniew Zarębski szefował spółce w latach 1992-2009

Kopalnia Soli w Wieliczce ma nowego prezesa. Jak informuje" Dziennik Polski", został nim Zbigniew Zarębski, który szefował spółce w latach 1992-2009. W 2006 z ramienia PiS został radnym Wieliczki. Wcześniej stanowisko prezesa kopalni piastował Kajetan d’Obyrn, polityk PO.

Jak informuje "Dziennik Polski", Zarębski wygrał konkurs na prezesa. Za sprawy ekonomiczne odpowiadać ma krakowski radny z ramienia PiS Mariusz Kękuś.

"Trzeba było się spieszyć"

- "Choć kandydatów na te stanowiska było w sumie prawie 20, Rada Nadzorcza kopalni decyzję o nominacjach podjęła już po pierwszym dniu konkursowych przesłuchań. Politycy PiS nie ukrywają, że rozstrzygnięcia w sprawie nowego prezesa kopalni zapadły już wcześniej – czytamy w gazecie.

- Teraz zmiany "idą" we wszystkich spółkach Skarbu Państwa niejako z klucza. W przypadku kopalni trzeba było się spieszyć także dlatego, że od 1 kwietnia spółka przechodzi pod nadzór Ministerstwa Energetyki i do tej pory musiały być wybrane jej nowe władze - twierdzą rozmówcy "Dziennika Polskiego", dodając, że w przypadku nominacji dla związanego z prawicą Zarębskiego równie duże znacznie jak polityczne koneksje miało to, że jest fachowcem z wieloletnim doświadczeniem i "zna kopalnię od podszewki".

Nie wszyscy są jednak o tym przekonani. - Pewne prace zostały zakończone, pewne trwają dalej. Obawiam się, że jak przyjdzie pan Zarębski, to to wszystko poleci z bezwładnością. Jego sposób podejścia, sposób pracy z ludźmi i jego wiedza fachowa… to absolutnie nie gwarantuje bezpieczeństwa kopalni, a raczej zwiększa zagrożenie – komentuje w rozmowie z TVN24 dr inż. Antoni Łopata, emerytowany pracownik Wydziału Inżynierii Mechanicznej i Robotyki AGH, ekspert górniczy.

Kontrowersje wokół odejścia

Odejściu Zarębskiego ze spółki 2009 w roku towarzyszyło sporo kontrowersji. Był oskarżony o nieprofesjonalne zarządzanie.

Jak czytamy w "Gazecie Wyborczej", zdaniem naukowców z krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej z powodu zamknięcia zaworów na tamie w chodniku Mina niebezpiecznie wzrosło ciśnienie wody, grożąc zalaniem solnych podziemi.

Po odejściu z kopalni, Zarębski był najpierw prezesem Elektrociepłowni Nowa w Dąbrowie Górniczej, a potem szefem elektrociepłowni w Łęgu (EDF Kraków). Zasiada w Radzie Nadzorczej krakowskiego MPEC-u.

"Kopalnia to pasja"

Z Zarębskim udało się porozmawiać dziennikarzom "Dziennika Polskiego". Zapytany o kontrowersyjne okoliczności swojego odejścia w 2009 roku, ten stwierdza, że "odbywało się to w okolicznościach, które trudno nazwać normalnymi".

"Miałem poczucie niesprawiedliwości, tym bardziej że sprawa została szybko umorzona"- mówi i dodaje, że kopalnia jest dla niego pasją.

W rozmowie z dziennikarzami "Dziennika" chwali zwiększenie dotacji i zabezpieczenie zabytkowej części kopalni. "Natomiast ja będę pewnie chciał położyć większy nacisk na zbudowanie centrum przyjęć turystów, których jest coraz więcej. Tym bardziej że takie projekty miałem już wcześniej" – tłumaczy.

Od 2009 roku prezesem kopalni był Kajetan d’Obyrn, polityk PO. Jak czytamy w "Gazecie Wyborczej", nie dostał żadnych zarzutów merytorycznych.

- Kajetan d'Obyrn, zanim w 2009 r. wygrał konkurs na stanowisko prezesa wielickiej kopalni, zasiadał w Radzie Miasta Krakowa z ramienia PO. I to jest pewnie największy zarzut pod jego adresem. W mojej ocenie dobrze kierował kopalnią, która pod jego pieczą doskonale prezentowała się jako jedna z wizytówek naszego kraju – oceniał w rozmowie z "Wyborczą" Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL, były minister pracy.

Autor: mmw/sk / Źródło: Dziennik Polski, Gazeta Wyborcza