Zdewastowany pomnik "Inki". Trzecie podejście do czyszczenia

TVN24

wkrakowie2012cd.wordpress.com | Józef WieczorekPopiersie ma wrócić na swoje miejsce za ok. 2 tygodnie

W parku Jordana zdemontowano popiersie sanitariuszki AK Danuty Siedzikówny "Inki". Zdewastowany w lutym pomnik spróbuje oczyścić już trzecia firma. Dwie poprzednie nie dały rady.

Pomnik sanitariuszki "Inki" nieznani sprawcy zniszczyli 16 lutego bieżącego roku. Wandale oblali farbami popiersie i postument.

- Użyto trzech farb: zielonej, żółtej i czerwonej. Jedna z nich zniszczyła całkowicie patynę – mówi Kazimierz Cholewa, prezes Towarzystwa Parku im. dr. Henryka Jordana. - Nie może tak być, żeby taka piękna rzeźba stała zniszczona – dodaje.

Robią to za darmo

- Dwie firmy próbowały przywrócić popiersiu pierwotny wygląd, ale do końca się to nie udało. Jedna z farb nie dała się usunąć. Nie było wyjścia, trzeba było zabrać pomnik do warsztatu, żeby wyczyścić wszystko całkowicie do czystego brązu i nałożyć na nowo patynę – wyjaśnia Cholewa.

Dodaje też, że podczas wcześniejszego czyszczenia zeszła też część patyny.

Jak mówi, firma która ma odnowić popiersie, tak jak i poprzednie, zrobi to za darmo. Ma ono wrócić na swoje miejsce za około dwa tygodnie.

"Jest obawa, czy to się nie powtórzy"

Lutowa dewastacja pomnika "Inki" nie była pierwszą. Cholewa zapytany o to, czy nie obawia się, że sytuacja może się powtórzyć, odpowiada:

- Zawsze jest obawa, czy sprawa się nie powtórzy i czy któryś pomnik znów nie zostanie zdewastowany, bo wydarzyło się to już 3 razy (wcześniej dwukrotnie zdewastowano pomnik płk. R. Kuklińskiego - red.)

- Po to są służby miejskie i policja, żeby pilnowały takich terenów jak park Jordana - podkreśla Cholewa.

Jak mówi, władze Krakowa starają się zwiększyć bezpieczeństwo na tym terenie.

- Już widać, że codziennie strażnicy miejscy jeżdżą na rowerach po parku, ale to nie wystarcza. Tym bardziej, że nocami park nie jest strzeżony ani monitorowany – wyjaśnia.

Autor: jś/mz / Źródło: TVN24 Kraków