Wyrwali działaczom KOD transparent i spalili. Do ataku przyznał się ONR

Kraków

TVN24 KrakówManifestacja KOD odbywała się w środę w Zakopanem

Podczas demonstracji KOD działaczom wyrwano transparent. Jeden ze sprawców został zatrzymany, będzie odpowiadał za wykroczenie. Zdaniem policji, nie był związany z żadną organizacją. Jednak opis zajścia pojawił się na stronie ONR Podhale. - Pamiętajcie szKODniki, Podhale to nie jest teren komuchów i możemy wam obiecać, że na góralskiej ziemi nie będzie wam tak łatwo - czytamy we wpisie.

W środę na Krupówkach odbyła się demonstracja KOD. Przez twórców określona została mianem "puczu kanapkowego".

- Manifestacja była zgłaszana na policji. Wydarzenie miało nawiązać do sytuacji w Sejmie. Zapraszaliśmy ludzi, częstowaliśmy kanapkami i proponowaliśmy różne stanowiska w rządzie. Na zasadzie kto mniej wie, ten ma wyższe stanowisko - mówi Przemysław Lewandowski z KOD Podhale.

Według zgłaszających, w wydarzeniu udział brało około 80 osób. Demonstrujący nieśli m.in. transparent KOD-u Podhale.

- W pewnym momencie do osób trzymających transparent podbiegło dwóch mężczyzn, którzy wyrwali im go wyrwali i uciekli. Wtedy zareagowali policjanci, udało się zatrzymać jednego ze sprawców – relacjonuje Krzysztof Waksmundzki z zakopiańskiej policji.

Podobnie zajście relacjonuje Lewandowski. - Nagle dwóch młodych chłopców podleciało do dwóch starszych pań, którym wyrwali transparent. Jedna ucierpiała, ma nadwyrężone ramię. Na szczęście policja zareagowała natychmiast - mówi. Jak dodaje, historia miała dalszy ciąg.

- Drugi z tych chłopaków został przez naszego kolegę dogoniony i transparent na chwilę odzyskaliśmy. Niestety, pojawił się trzeci. On znowu wyrwał transparent i uciekł - dodaje.

Zatrzymany 24-latek

Zatrzymany przez policjantów mężczyzna to 24-latek z Zakopanego. Usłyszał zarzuty zakłócenia legalnego zgromadzenia publicznego i kradzieży transparentu. To wykroczenia, za które ma odpowiadać przed sądem.

Jak twierdzi policja, nie ma informacji, by mężczyźni należeli do jakiejś organizacji. Jednak relacja z całego zajścia pojawiła się na stronie internetowej Obozu Narodowo-Radykalnego Podhale.

We wpisie zatytułowanym "Podhalańskie szKODniki" czytamy: "Dziś na Krupówkach odbył się spęd komuchów pod szyldem KOD zatytułowany „Pucz kanapkowy”. Standardowo zeszła się grupka kilkunastu staruszków, bo któż inny mógłby się tam pojawić… Dwóch działaczy ONR Podhale, ja oraz Kolega Piotrek byliśmy świadkami tej farsy. Po chwili dołączyły do nas dwie nieznane nam osoby."

Jak czytamy dalej, po krótkiej wymianie zdań "Kolega Piotr z jednym z dwóch dołączających podeszli spokojnie do komuszków i skroili baner z jakże obelżywą nazwą "KOD Podhale". Nastąpił pościg policyjny niczym w słynnym filmie "Bullitt" za sprawcami tego pięknego czynu. Niestety Koledze Piotrkowi nie udało się zwiać ze względu na mały poślizg. Drugi z uczestników zwiał, a szKODniki nie odzyskały baneru. Jak się później okazało baner został spalony. Aż łzy szczęścia mi oczy zalały. Pamiętajcie szKODniki, Podhale to nie jest teren komuchów i możemy wam obiecać, że na góralskiej ziemi nie będzie wam tak łatwo. Tu górale jeszcze mają rozum i jaja żeby zainterweniować, kiedy komuchy i współpracownicy bezpieki podnoszą swoje pomarszczone łby." (pisownia oryginalna-red.)

Wpis opatrzony został zdjęciami, na których widać spalony transparent.

Autor: mmw/gp / Źródło: TVN24 Kraków