Uratowała życie pasażerowi, dostała burę. "Chciałem sprowokować ją do wyrzucenia złych emocji".

Kraków

TVN 24 KrakówKierownik MPK uważa, że zachował się fair

Za uratowanie życia pasażerowi Joanna Mendrala usłyszala wiele pochwał, ale została też upomniana. Tak twierdzą świadkowie. Ten, który miał powiedzieć o dwa słowa za dużo, jej bezpośredni przełożony, tłumaczy, że "chciał ją sprowokować do wyrzucenia złych emocji". Czy szefostwo MPK w Rzeszowie da wiarę tym zapewnieniom? Na razie Grzegorz Korytko jest zawieszony w funkcji kierownika.

W piątek, bladym świtem Joanna Mendrala czekała na pętli autobusowej na rozpoczęcie kursu. W autobusie była tylko ona i jeden pasażer, który nagle stracił przytomność. Pani Joanna wybiegła z autobusu, aby wezwać pomoc, po chwili wróciła i zaczęła ratować mężczyznę. Reanimowała go do czasu przyjazdu pogotowia, co najmniej kwadrans. Kiedy roztrzęsiona wróciła do zajezdni, nakrzyczeć miał na nią zastępca kierownika MPK w Rzeszowie. Według relacji pracowników MPK Grzegorz Korytko, miał mieć m.in. pretensje, że nie była w stanie wsiąść za kółko i wrócić pojazdem do bazy.

To miała być prowokacja

- Kiedy pani Joanna przyjechała na dyspozytornię była bardzo mocno wzburzona, czemu się nie dziwię – wspomina w rozmowie z TVN24 Grzegorz Korytko.

– Jeden z dyspozytorów usiłował ją uspokoić, pani Joanna jeszcze bardziej płakała. Wtedy ja włączyłem się do rozmowy – relacjonuje. I zapewnia, że "chcąc ją sprowokować, żeby wyrzuciła z siebie złe emocje" zapytał, "czemu nie wróciła pojazdem".

Jak relacjonuje kierownik, po jego „interwencji” kobieta szybko się uspokoiła, a on sam wystąpił z wnioskiem o przyznanie dzielnej kobiecie nagrody. Sam sobie nie ma nic do zarzucenia.

Wniosek o nagrodę spóźniony, kierownik zawieszony

Zapytaliśmy przełożonych pana Korytki, jak to z tym wnioskiem było.

- Ten wniosek pana Korytki był lekko spóźniony - komentuje prezes MPK Rzeszów Marek Filip. - My nagrodę przyznaliśmy pani Joannie wcześniej, bez czekania na reakcję kierownika - dodaje.

A co z tym, że kierownik miał nakrzyczeć na Mendralę? - Jeśli pani Joanna i kilku innych pracowników mówiło, że taka sytuacja miała miejsce, to nie mam prawa im nie wierzyć - mówi Marek Filip, prezes rzeszowskiego MPK. - o tym, że nie była to plotka świadczą także przeprosiny pana Korytki - dodaje.

O tym, co zrobiła, pisaliśmy już w piątek. Jako pierwsi pokazaliśmy też nagranie z monitoringu.

Jak ustalił portal tvn24.pl, Grzegorz Korytko został odsunięty od funkcji kierowniczej. Nie może też kontaktować się z pracownikami.

Marek Filip nie wyklucza, że zarząd MPK zdecyduje o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego przeciwko zastępcy kierownika. - Najpierw muszę jeszcze porozmawiać ze wszystkimi świadkami tamtych wydarzeń i wówczas podejmę ostateczną decyzję - mówi Filip.

Autor: KMK/i / Źródło: TVN 24 Kraków

Źródło zdjęcia głównego: TVN 24 Kraków