Groźne chwile na nagraniu. "Z ogromną prędkością zjechał całą rysą"

Groźne chwile na Rysach. Turysta zsunął się stromą rysą, drugi został uderzony lodem
Groźne chwile na nagraniu. "Z ogromną prędkością zjechał całą rysą"
Źródło: Leszek Piszczyk, live_actively
W sobotę na Rysach doszło do dwóch niebezpiecznych wypadków. Jeden z turystów poślizgnął się przy wejściu do tzw. rysy i zsunął się stromym fragmentem szlaku, a drugi został uderzony bryłą lodu i również stracił równowagę. O zdarzeniu poinformował w mediach społecznościowych podróżnik Leszek Piszczyk, który był świadkiem sytuacji.

Do dwóch niebezpiecznych zdarzeń doszło w sobotę na Rysach. O sytuacji poinformował w swoich mediach społecznościowych podróżnik Leszek Piszczyk, który był świadkiem wydarzeń.

Jak zrelacjonował, pierwszy wypadek wydarzył się przy wejściu do tzw. rysy. Jeden z turystów poślizgnął się i zaczął zsuwać się w dół stromym fragmentem szlaku.

"Chłopak przy wejściu do rysy źle postawił nogę. Stracił równowagę, wypadł mu czekan i z ogromną prędkością zjechał całą rysą w dół. Nie miał już jak się zatrzymać" - napisał Piszczyk.

Mężczyzna miał dużo szczęścia i nie odniósł poważnych obrażeń. Po sprawdzeniu jego stanu przez towarzyszącego mu lekarza zszedł z góry o własnych siłach.

Klatka kluczowa-280295
Groźne chwile na nagraniu. "Z ogromną prędkością zjechał całą rysą"
Źródło: Leszek Piszczyk, live_actively

Bryła lodu uderzyła w turystę

W tym samym czasie doszło do drugiego wypadku, nieco niżej na trasie. Inny turysta został uderzony bryłą lodu, stracił równowagę i również zaczął zsuwać się w dół. Był poturbowany, szczególnie na twarzy.

Poszkodowanemu pomógł, obecny na miejscu, przewodnik tatrzański. Po konsultacji z ratownikami TOPR zdecydowano, że turysta zostanie sprowadzony na dół. Przewodnik asekurował go na linie podczas zejścia.

Mężczyznę doprowadzono do schroniska nad Morskim Okiem, gdzie przekazano go ratownikom TOPR.

Klatka kluczowa-279941
Ratownik TOPR o niebezpiecznych zdarzeniach, do których doszło na Rysach
Źródło: TVN24

- Osoby będące na miejscu nie miały zasięgu telefonii komórkowej. Zgłoszenie o zdarzeniu otrzymaliśmy przez jeden z satelitarnych systemów powiadamiania ratunkowego. Dopiero po pewnym czasie udało się ustalić, że poszkodowani zdołali samodzielnie zejść na dół. Jeden z turystów zgłosił się później do naszej dyżurki. Po wstępnym opatrzeniu ratownik zdecydował, że powinien trafić do szpitala - wyjaśnił nam ratownik TOPR Jakub Hornowski.

Tym razem oba zdarzenia zakończyły się szczęśliwie, ale - jak podkreślił Piszczyk - zimowe wejście na Rysy wymagają doświadczenia i odpowiedniego przygotowania.

"Rysy zimą to nie spacer. Góry są piękne. Ale trzeba je traktować poważnie" - podsumował w swoim wpisie.

Opracowała Natalia Grzybowska /tok

Czytaj także: