"Zdarzało się, że na stacji pomiarowej brakowało skali". Mieszkańcy skarżą się na uciążliwy smród

Kraków

TVN24 KrakówŻadna z firm nie przyznaje się do emisji szkodliwych substancji

W nocy pojawia się dziwny smród. To są bardzo dziwne zapachy jakby palonej gumy, topionego plastiku. Czasem też czuć coś o metalicznym zapachu. Na pewno jest to uciążliwe - mówią mieszkańcy Skawiny. Władze tego małopolskiego miasta zamontowały urządzenie pomiarowe. Bywało, że zabrakło na nim skali - tak duże było zanieczyszczenie powietrze.

- Mamy bardzo dużo zgłoszeń od mieszkańców: że śmierdzi, że wydobywają się rożne dziwne dymy i tak dalej – tłumaczy Tomasz Ożóg, zastępca burmistrza Skawiny. Dlatego na terenie dawnej huty aluminium zamontowano urządzenie pomiarowe.

Wyniki okazały się co najmniej niepokojące. Jak twierdzi wiceburmistrz Skawiny, zdarzało się, że na stacji pomiarowej brakowało skali – tak duże było zanieczyszczenie.

- Pomiary przekraczają skalę, którą ma ta stacja. Dlatego zgłosiliśmy się do Inspektoratu Ochrony Środowiska, że prosimy o przeprowadzenie badań referencyjnych, czyli takich, na podstawie których organy państwowe odpowiedzialne za ochronę środowiska mogą podjąć konkretne działania wobec firm działających na terenie dawnej huty – mówi Ożóg.

"To urządzenie jest wadliwe"

Tymczasem Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska uspokaja: nie ma powodu do niepokoju. Jednocześnie podważa wiarygodność pomiarów, na które powołuje się burmistrz Skawiny.

- Urządzenia, które zostały zainstalowane w Skawinie nie mają akredytacji. To oznacza, że zostały zainstalowane bez dozoru technicznego. Nie można reagować na anormalne zachowania takiego urządzenia. Z naszych badań i pomiarów wynika, że jest wadliwe, ponieważ wykazuje nietypowe skoki stężeń w bardzo krótkim czasie. I to już wskazuje na to, że nie działa prawidłowo - tłumaczy Magdalena Gala, rzecznik WIOŚ w Krakowie.

Rzeczniczka zapewniła też, że inspektorzy monitorują sytuacją w gminie Skawina. Przeprowadzili też własne badania.

- Mamy już wstępne wyniki badań. Zweryfikowaliśmy tzw. wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne. W tej chwili są one na niskim poziomie. Natomiast czekamy na kolejne wyniki badań - dodaje Gala.

"Czujniki pokazują pewien trend"

Włodarze gminy przyznają, że urządzenie zamontowane przez nich może być mało precyzyjne. Ale w obecność zanieczyszczeń nie wątpią.

- To, czy norma jest przekroczona o 100 czy o 200 procent ma drugorzędne znaczenie. Ważne jest, że została przekroczona – podkreśla zastępca burmistrza. I dodaje: - Nie jest to stacja referencyjna, czyli taka jaką ma WIOŚ. Ale nie taka była jej rola, rolą tej stacji było pierwsze próbne badanie, czy w ogóle jest problem. Te czujniki niekoniecznie pokazują jak jest, ale pokazują pewien trend, pewną sytuację.

Na zanieczyszczenie powietrza skarżą się też mieszkańcy. - O dziwnych porach nocnych pojawia się dziwny smród. To są bardzo dziwne zapachy jakby palonej gumy, topionego plastiku. Czasem też czuć coś o metalicznym zapachu. Na pewno jest to dość uciążliwe - mówi Grażyna Koń, mieszkanka Skawiny.

"Potrzebna jest ustawa antyodorowa"

W czwartek wieczorem władze gminy spotkały się z mieszkańcami oraz Wojewódzkim Inspektoratem Ochrony Środowiska. O śmierdzącym problemie w Skawinie wie też Urząd Marszałkowski, który już zapowiedział, że zleci kontrolę zakładów. Wicemarszałek województwa małopolskiego zwraca jednak uwagę, że przypadek Skawiny oraz innych gmin i miast walczących z zanieczyszczeniem powietrza wymaga zaangażowania władz państwowych.

- Wspieramy działania gminy, ale tak naprawdę musimy wszyscy apelować o uchwalenie ustawy antyodorowej, która da nam realne narzędzia, by rozwiązywać takie problemy. Na razie w naszym prawie nie ma nawet pojęcia odoru - mówi Tomasz Urynowicz, wicemarszałek województwa małopolskiego.

Zabójcze powietrze

Nie pierwszy raz mieszkańcy Skawiny skarżą się na złą jakość powietrza. Na początku lat 80. protestowali przeciwko dalszemu funkcjonowaniu zakładu elektrolizy na terenie huty aluminium. To właśnie ten zakład miał być wówczas największym trucicielem.

Po protestach mieszkańców władze podjęły decyzję o zamknięciu zakładu. Stało się to dwa tygodnie przed wprowadzeniem stanu wojennego.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: aa,wi/gp / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24 Kraków