Kraków

Byli dyrektorzy sądów oskarżeni o korupcję. Ruszył niejawny proces

Kraków

Byli dyrektorzy stanęli przed sądem (wideo archiwalne)
Byli dyrektorzy stanęli przed sądem (wideo archiwalne)tvn24
wideo 2/4

W Rzeszowie ruszył w poniedziałek proces dziesięciu byłych dyrektorów sądów z apelacji krakowskiej i wrocławskiej, oskarżonych o przyjęcie łącznie około 867 tys. zł łapówek. To jeden z wątków śledztwa dotyczącego przywłaszczenia prawie 30 mln zł na szkodę Sądu Apelacyjnego w Krakowie.

Sąd wyłączył jawność procesu. Wnioskował o to prokurator ze względu na toczące się w Prokuraturze Regionalnej w Rzeszowie śledztwo dotyczące podejrzenia korupcji w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie. To główne śledztwo, z którego wyłączono wątek dziesięciu byłych dyrektorów sądów.

W postępowaniu w sprawie korupcji w krakowskim Sądzie Apelacyjnym prokuratura złożyła wniosek o przedłużenie śledztwa. Jak wyjaśnił Grzegorz Zarański, naczelnik Wydziału ds. Przestępczości Gospodarczej Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie, która prowadzi to śledztwo, konieczność przedłużenia śledztwa wynika z oczekiwania na pomoc prawną z USA. Wniosek został skierowany do Prokuratury Krajowej. Decyzja powinna zapaść do końca października, bo wtedy upływa obecny termin zakończenia postępowania.

10 dyrektorów

Oskarżeni w rozpoczętym w poniedziałek procesie to byli dyrektorzy: Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu Roman P., który miał przyjąć co najmniej 47,4 tys. zł, oraz sądów okręgowych: w Kielcach - Edward K. (co najmniej 227,8 tys. zł), w Tarnowie - Jacek G. (co najmniej 231,5 tys. zł oraz telefon komórkowy wart 3,2 tys. zł), w Nowym Sączu - Józef K. (co najmniej 170,5 tys. zł) i w Krakowie - Bolesław R. (co najmniej 130 tys. zł).

Pięciu pozostałych oskarżonych to byli dyrektorzy sądów rejonowych: w Zakopanem - Mirosław S., w Oświęcimiu - Andrzej Cz., w Wadowicach - Ryszard P., w Chrzanowie - Mariusz B. i w Olkuszu - Mateusz W. Mieli oni przyjąć kwoty od 4 do 22 tys. zł.

Wszyscy odpowiadają z wolnej stopy. Wcześniej zastosowano wobec nich poręczenia majątkowe od 10 tys. do 200 tys. zł, dozór policji i zakaz opuszczania kraju. Łączna kwota poręczeń majątkowych zastosowanych wobec oskarżonych wyniosła 835 tys. zł.

W poniedziałek na rozpoczęciu procesu stawiło się siedmiu oskarżonych; trzech było nieobecnych.

Zorganizowana grupa przestępcza

Jak informowała w momencie skierowania aktu oskarżenia Prokuratura Krajowa, w toku śledztwa ustalono, że ośmiu spośród dziesięciu oskarżonych dyrektorów sądów brało udział w zorganizowanej grupie przestępczej założonej i kierowanej przez byłego już dyrektora Sądu Apelacyjnego w Krakowie Andrzeja P.

Dyrektorzy sądów zostali oskarżeni o przyjmowanie korzyści majątkowych w zamian za przychylność przy zlecaniu usług podmiotom gospodarczym współpracującym z Sądem Apelacyjnym w Krakowie oraz aprobatę i dyspozycyjność względem oskarżonego byłego dyrektora Sądu Apelacyjnego w Krakowie Andrzeja P. przy podejmowaniu przez niego decyzji związanych z zarządzaniem mieniem sądów.

W skład tej grupy – według prokuratury - wchodzili także m.in. były prezes SA w Krakowie, była główna księgowa tego sądu, były zastępca dyrektora tego sądu, były główny specjalista do spraw zamówień publicznych w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie, a także przedsiębiorcy, którzy mieli współpracować z krakowskim SA i wykonywać określone usługi na jego rzecz.

30 milionów złotych strat

Według śledczych oskarżeni dyrektorzy sądów i pozostali członkowie zorganizowanej grupy przestępczej mieli przywłaszczać pieniądze przekazywane Sądowi Apelacyjnemu w Krakowie przez Skarb Państwa, popełniać przestępstwa przeciwko mieniu, wiarygodności dokumentów i przeciwko obrotowi gospodarczemu.

Na skutek przestępczej działalności grupy Sąd Apelacyjny w Krakowie miał stracić prawie 30 mln zł. Do przywłaszczenia tych pieniędzy miało dochodzić poprzez podpisywanie fikcyjnych umów cywilnoprawnych na wykonywanie usług i rachunków potwierdzających ich rzekomą realizację. Usługi wynikające z podpisanych umów nie były wykonywane bądź obejmowały zakres prac wykonanych w ramach obowiązków służbowych, a mimo to płacono za nie określonym podmiotom.

Dyrektorzy usłyszeli też zarzuty prania pieniędzy poprzez podpisywanie fikcyjnych umów i poświadczających nieprawdę rachunków potwierdzających ich realizację. Jak podawała PK, łączna kwota zarzutów dotyczących prania pieniędzy stawianych oskarżonym byłym dyrektorom sądów wynosi 863 tys. 950 zł.

W śledztwie zabezpieczono majątek oskarżonych o wartości 687,4 tys. zł.

Byli dyrektorzy sądów zostali zatrzymani przez Centralne Biuro Antykorupcyjne w listopadzie 2017 r.

Autor: wini/ks/kwoj / Źródło: PAP

Pozostałe wiadomości