Kraków

Rosjanie chcą w Krakowie upamiętnić "Zamęczonych w polskich obozach śmierci"

Kraków

Prezydent Majchrowski uważa, że zamiast pomnika wystraczy prawosławny krzyż
TVN 24 KrakówTak miałby wyglądać pomnik rosyjskich jeńców

Rosyjskie Towarzystwo Wojskowo-Historyczne, założone przez Władimira Putina, którym teraz kieruje Władimir Medinskij (rosyjski minister kultury) rozpoczęło narodową zbiórkę pieniędzy na budowę pomnika "Zamęczonych w polskich obozach śmierci". Monument miałby stanąć na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Rosjanie nie po raz pierwszy próbują odwrócić uwagę od rocznicy Zbrodni Katyńskiej. Prezydent Krakowa zamiast pomnika proponuje krzyż.

Pomnik zaprojektowany przez Rosjan ma mieć 5 m wysokości i ponad 3 m szerokości.

Jak informuje na swojej stronie Rosyjskie Towarzystwo Wojskowo-Historyczne, w miejscu, w którym miałby stanąć pomnik, "pochowanych jest ponad 1200 jeńców z Armii Czerwonej, którzy zginęli w obozach koncentracyjnych w czasie wojny polsko-sowieckiej z 1919/21, w okolicach Krakowa". Ideę stawiania pomnika Rosjanie motywują chęcią "przywrócenia pamięci" o rzekomo zamordowanych żołnierzach.

Wspólnota Rosyjska w Krakowie popiera akcję

- Uważamy, że pomnik jest potrzebny. Chcemy kultywować pamięć o naszych zmarłych żołnierzach. Skoro Ukraińcy mają na cmentarzu Rakowickim swój pomnik, to czemu my nie możemy mieć? - uważa Elena Krawczenko-Tora, przewodnicząca stowarzyszenia Wspólnota Rosyjska w Krakowie.

Tuż obok miejsca, w którym miałby stanąć pomnik, znajduje się ziemny kopiec upamiętniający ukraińskich żołnierzy, oficerów i ludność cywilną więzioną w obozie na Dąbiu w latach 1919-21.

"Szkalowanie dobrego imienia Polski"

Rosjanie od lat starają się odwrócić uwagę od Zbrodni Katyńskiej poprzez oskarżanie Polaków o organizowanie "obozów koncentracyjnych" czy "obozów śmierci".

- Cała ta koncepcja oparta jest na kłamstwie historycznym. To szkalowanie dobrego imienia Polski - wyjaśnia Krzysztof Szczerski, politolog i polityk PiS, były podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. - To jest agresywny, na granicy bezczelności sposób komunikowania kłamliwej ideologii. W Polsce nie istniały żadne obozy śmierci. Ci żołnierze zmarli w obozach jenieckich w wyniku odniesionych ran czy innych chorób. Część rosyjskich polityków usiłuje wtłoczyć Polskę do kategorii państw faszystowskich - podsumowuje Szczerski.

- Warto też wiedzieć, że w kwaterach z okresu wojny polsko-bolszewickiej na cmentarzu Rakowickim, w masowych mogiłach pochowano 1300 żołnierzy różnych narodowości. Także Polaków i Czechów- tłumaczy Jacek Majchrowski.

Jak poinformował prezydent Krakowa, z ksiąg cmentarza wynika, że jedynie 174 pochowanych to żołnierze bolszewiccy. Nie zginęli oni na polu walki, ale zmarli w wyniku epidemii czerwonki, która wtedy panowała w Krakowie.

Przekłamanie i naginanie faktów

- Przypuszczam, że ta inicjatywa to rosyjski manewr wyprzedzający przed 75. rocznicą zbrodni katyńskiej - tłumaczy ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski. - Rosja Putina prowadzi bardzo agresywną politykę przekłamania historii i naginania faktów. W pewnym sensie to odpowiedź na usuwanie w Polsce pomników chwały Armii Czerwonej - wyjaśnia.

W lipcu Rosjanie oburzali się zburzeniem pomnika Wdzięczności Armii Czerwonej w Limanowej. Sporo emocji budzi też istniejący w Nowym Sączu monument upamiętniający "Sławę Armii Czerwonej".

Zmarli są pochowani godnie

Zarówno ksiądz Isakowicz-Zaleski, jak i Krzysztof Szczerski są zdania, że zmarłym jeńcom należy się szacunek. Nie zgadzają się jednak na gloryfikowanie armii radzieckiej i manipulowanie historią. - Trzeba odróżnić pochówek od gloryfikowania. W Polsce, kraju chrześcijańskim, godny pochówek należy się wszystkim, czy to żołnierzom radzieckim, czy niemieckim, ale trzeba ten pochówek odróżnić od stawiania monumentów - przekonuje ksiądz Zaleski.

- To jest szantaż moralny oparty na kłamstwach. Polska godnie pochowała zmarłych w obozach jenieckich żołnierzy - dodaje Krzysztof Szczerski.

Oficjalnie niewiele wiadomo

Wizualizacja pomnika "zamęczonych w polskich obozach śmierci"Rosyjskie Towarzystwo Wojskowo-Historyczne

Jak na razie nie wiadomo, czy pomnik w ogóle powstanie.

- Do urzędu miasta nie wpłynęło żadne pismo w sprawie budowy pomnika żołnierzy z 1920 roku - mówi Jacek Majchrowski, prezydent Krakowa. - Z tego, co wiem, do urzędu wojewódzkiego też nie.

Według Majchrowskiego dwa tygodnie temu strona rosyjska poinformowała o swoim pomyśle Radę Pamięci Walk i Męczeństwa. Członkowie Rady mają w tej kwestii klarowny pogląd. - Oczywiście, że się nie zgodzimy na "jeńców zamęczonych w polskich obozach" - podkreśla przewodniczący Rady Pamięci Walk i Męczeństwa.

Prezydent Krakowa uważa, że sprawą pomnika powinien się nią zająć polski MSZ.

O pomyśle budowy monumentu nie wie nic rosyjski generalny konsul w Krakowie. - O sprawie dowiedziałem się z mediów, do mnie żadna informacja o takim projekcie nie dotarła - mówi Wiktor Kolesnikow.

Jacek Majchrowski sądzi, że nie ma żadnego powodu, by na cmentarzu Rakowickim stawiać taki pomnik. - Szacunek dla zmarłych można okazać, stawiając na mogile krzyż prawosławny- wyjaśnia.

Więcej o tej sprawie w programie "Polska i Świat".

Pomnik miałby stanąć na Cmentarzu Rakowickim

Mapa Targeo

Autor: KMK / Źródło: TVN 24 Kraków

Źródło zdjęcia głównego: Rosyjskie Towarzystwo Wojskowo-Historyczne

Pozostałe wiadomości