Do rodzinnej tragedii doszło 1 kwietnia 2024 roku w Parku Zdrojowym, gdzie sześcioletnie dziecko i dwie kobiety w wieku 44 i 69 lat zostały przygniecione przez drzewo. Cała trójka zginęła.
Rodzina wybrała się feralnego dnia na spacer, gdy drzewo zostało powalone pod naporem wiatru. Był to Poniedziałek Wielkanocny, w trakcie którego w Małopolsce panowały niezwykle trudne warunki atmosferyczne. Wichury w tym województwie spowodowały śmierć pięciu osób.
Śledztwo umorzone. Prokuratura tłumaczy
Sprawą śmierci trzech osób w Rabce-Zdroju zajęła się prokuratura. Jak poinformowała prokurator Justyna Rataj-Mykietyn, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu, niedawno zapadła decyzja o umorzeniu śledztwa. Dotyczyło ono "nieumyślnego niedopełnienia obowiązków przez pracowników zatrudnionych w Urzędzie Miejskim w Rabce-Zdroju w zakresie utrzymania i pielęgnacji drzew na terenie Parku Zdrojowego w Rabce-Zdroju, poprzez zaniechanie wycinki chorego drzewa Jesion Wyniosły, którego upadek pod naporem wiatru w dniu 1 kwietnia 2024 r. spowodował śmierć trzech osób".
Decyzję podjął prowadzący to postępowanie prokurator Prokuratury Rejonowej w Nowym Targu. Jak wyjaśniono w komunikacie, wziął on pod uwagę "przede wszystkim materiały uzyskane z Urzędu Miasta w Rabce–Zdroju, opinie biegłej z zakresu leśnictwa i ochrony środowiska naturalnego oraz biegłej z zakresu botaniki i mykologii, a także opinię dotyczącą warunków anemologicznych w okresie 4 lat przed zdarzeniem w rejonie Parku Zdrojowego, sporządzoną przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej".
Według ustaleń prokuratury drzewo było osłabione w wyniku choroby, "jednak bezpośrednią przyczyną jego upadku był silny podmuch wiatru, którego nie można było przewidzieć".
Sąd rozpatrzy zażalenia
"Ponadto nie uzyskano dowodów wskazujących na to, że zewnętrzny stan drzewa przed jego upadkiem obligował osoby odpowiedzialne za parkową zieleń do zakwalifikowania go do wycięcia" - przekazała rzeczniczka nowosądeckiej prokuratury okręgowej.
Umorzenie śledztwa nie kończy jednak sprawy. Jak poinformowała prokurator Rataj-Mykietyn, postanowienie to nie jest prawomocne. "W związku ze złożonymi zażaleniami materiały postępowania zostaną przekazane do sądu" - czytamy w komunikacie.
Kolejne umorzone śledztwo
To nie pierwsze umorzone przez prokuraturę śledztwo dotyczące tragicznych wydarzeń z 1 kwietnia 2024 roku. Na początku 2025 roku śledczy zamknęli sprawę powalenia jesionu na dziewięcioletnie dziecko, które wychodziło z kościoła w Zakopanem. Chłopiec nie przeżył. W opinii biegłych drzewo było mocno zniszczone, ale proces degradacji drzewa postępował od systemu korzeniowego, czego nie było widać na zewnątrz.
- W związku z tym nie sposób przypisać właścicielowi drzewa odpowiedzialności za to zdarzenie. Tylko specjalistyczne badania pozwoliłyby na stwierdzenie, że drzewo może się przewrócić. Zdegradowany był system korzeniowy, natomiast na zewnątrz drzewo nie dawało oznak choroby - wyjaśniała w lutym prokurator Justyna Rataj-Mykietyn.
W innym zdarzeniu drzewo spadło na samochód w dzielnicy Stachonie w Zakopanem. Autem jechała 23-latka z psem. Kobiety nie udało się uratować.
Autorka/Autor: bp
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Grzegorz Momot/PAP