Autokar zderzył się z ciężarówką. Śledztwo zawieszone. Z powodu stanu zdrowia podejrzanego

TVN24

Fakty TVNW wypadku ucierpiały 34 osoby (wideo archiwalne)

Prokuratura zawiesiła śledztwo przeciwko 87-latkowi podejrzanemu o spowodowanie wypadku, w którym ranne zostały 34 osoby. Zdaniem biegłych mężczyzna nie jest obecnie w stanie uczestniczyć w czynnościach procesowych.

Śledztwo prowadzi prokuratura w Suchej Beskidzkiej (Małopolska). Decyzja o zawieszeniu postępowania jest spowodowana złym stanem zdrowia podejrzanego. Zdaniem biegłych Stanisław B. nie może obecnie uczestniczyć w czynnościach procesowych.

Mężczyzna usłyszał zarzuty na początku czerwca tego roku. B. odpowiada za nieumyślne spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym i spowodowanie wypadku z ciężkimi obrażeniami ciała.

- Zarzuty zostały przedstawione Stanisławowi B., który, kierując osobowym mercedesem, utracił panowanie nad pojazdem i zjechał na przeciwległy pas ruchu, doprowadzając do wypadku. Mężczyzna w trakcie przesłuchania twierdził, że nie pamięta przebiegu zdarzenia - poinformowała krótko po postawieniu mężczyźnie zarzutów Beata Florkow, szefowa Prokuratury Rejonowej w Myślenicach.

Za nieumyślne spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym grozi do pięciu lat więzienia, a za spowodowanie wypadku z ciężkimi obrażeniami ciała grozi do ośmiu lat.

Cztery osoby ciężko ranne

Rok temu z Zakopanego wracały dzieci z warszawskiej podstawówki nr 261 im. Stanisława Kostki Potockiego. W pojeździe znajdowało się 42 dzieci, troje opiekunów oraz kierowca. Na krajowej siódemce, czyli popularnej zakopiance, w miejscowości Tenczyn autobus zderzył się z ciężarówką. Pojazdy stanęły w poprzek drogi, zatrzymując się na skarpie.

Do kilku szpitali przewieziono wówczas 34 osoby. Cztery z nich, w tym jedno dziecko, zostały ciężko ranne. W akcji ratowniczej na zakopiance uczestniczyły cztery śmigłowce LPR i jeden śmigłowiec wojskowy oraz liczne karetki i wiele jednostek straży pożarnej.

87-latek, który według prokuratury doprowadził do wypadku, wyszedł z niego bez szwanku. Zaraz po zdarzeniu stracił prawo jazdy.

Autor: wini/gp / Źródło: TVN24 Kraków / PAP