Papież w ciszy i zadumie modlił się w Auschwitz. Wpisał się do księgi pamiątkowej

Kraków


W absolutnej ciszy przebiegła wizyta papieża Franciszka w dawnym niemieckim obozie zagłady Auschwitz-Birkenau. Samotnie przeszedł przez obozowe bramy, by zapalić świecę przed Ścianą Śmierci, pomodlić się w celi, w której męczeńską śmiercią zmarł św. Maksymilian Maria Kolbe. Na terenie obozu Ojciec Święty spotkał się też z kilkoma ocalałymi więźniami obozu i wpisał się do księgi pamiątkowej.

Papież przyjechał do Oświęcimia po godzinie 9 w piątek. Na miejscu powitali go biskup diecezji bielsko-żywieckiej, prezydent Oświęcimia, dyrektor placówki Piotr Cywiński, premier Beata Szydło i ocalali z Holocaustu.

Ojciec Święty samotnie przeszedł przez bramę z napisem Arbeit Macht Frei, za którą usiadł na ławce i przez kilkanaście minut modlił się w ciszy.

Następnie elektrycznym samochodem przejechał na teren bloku nr 11, gdzie ucałował drewniany słup szubienicy znajdującej się na placu apelowym na terenie byłego obozu Auschwitz I. Tam też powitała go premier Beata Szydło.

"Wejść i modlić się, aby Pan dał mi łaskę płaczu" - mówił o swojej wizycie w Auschwitz jeszcze w czerwcu papież Franciszek

Znicz od byłego więźnia

Papież Franciszek zapalił znicz i odmówił w ciszy modlitwę przed Ścianą Straceń. Znicz przekazał mu jeden z byłych więźniów Eugeniusz Gruszczyński (numer obozowy 149850), bohater głośnego filmu z roku 1974 "Zapamiętaj imię swoje" w reżyserii Sergeja Kolosova.

To Rosjanin. Nazywał się Gienadij Murawiew. Jako dziecko został deportowany wraz z matką do Auschwitz. W obozie chłopca odebrano matce. Po wyzwoleniu wraz z innymi uratowanymi dziećmi trafił do domu dziecka na Dolnym Śląsku, gdzie opieką otoczyła go wychowawczyni Helena Gruszczyńska. Dała mu własne nazwisko i imię Eugeniusz. Gruszczyński, gdy dorósł, wyjechał do Szczecina. Po latach dowiedział się, że poszukuje go biologiczna matka, Zinajda Murawiewa. Po latach spotkali się w Mińsku.

Na spotkaniu z papieżem obecna była też Lidia Maksymowicz, która była dzieckiem najdłużej żyjącym w obozie.

Lidia Maksymowicz była dzieckiem które najdłużej żyło w obozietvn24

Modlitwa w celi śmierci

Następnie papież modlił się w celi męczeństwa św. Maksymiliana Marii Kolbego.

Blok 11 był miejscem szczególnym w Auschwitz. Mieścił się w nim obozowy areszt. Niewiele osób przeżyło pobyt w nim. Okresowo przetrzymywani tu byli tzw. więźniowie policyjni, głównie Polacy, pozostający do dyspozycji katowickiego gestapo. Większość rozstrzelano. W podziemiach Niemcy dokonali latem 1941 r. pierwszych prób uśmiercania gazem "Cyklon B", który później wykorzystali do masowej zagłady przede wszystkim Żydów.

W ostatnich dniach lipca 1941 r., po ucieczce jednego z więźniów, Niemcy zarządzili karny apel, podczas którego w odwecie wybrali grupę więźniów skazując ich na śmierć głodową. W tej grupie znalazł się Franciszek Gajowniczek. Jego rozpacz dostrzegł Kolbe, który poprosił Niemców, by pozwolili mu zastąpić współwięźnia. Franciszkanin zmarł 14 sierpnia, dobity zastrzykiem fenolu.

Byli więźniowie: będziemy prosić, by modlił się o pokój

- Dużo przeżyłam i chcę, by się to nie powtórzyło – powiedziała była więźniarka Walentyna Nikodem.

Na dziedzińcu bloku 11, zwanego Blokiem Śmierci, z Ojcem Świętym spotkało się dwunastu byłych więźniów. Wśród nich są Polacy, Żydzi i Sinti. Losy tych narodów tragicznie splotły się w Auschwitz. Dla Żydów, a także Sinti oraz pokrewnych im Romów, obóz jest symbolem Zagłady. Dla Polaków to miejsce męczeństwa i ogromne cmentarzysko.

Papież podszedł do każdego z nich z osobna. Dla wszystkich było to wielkie wydarzenie. Każdy z byłych więźniów chciał się podzielić się z Ojcem Świętym osobistą refleksją i własnym doświadczeniem.

Monachijczyk Peter Rauch to jedynym Sinti w grupie byłych więźniów, którzy powitali Franciszka na dziedzińcu Bloku Śmierci. Jako czterolatek trafił do tzw. familijnego obozu cygańskiego w Auschwitz II-Birkenau. - Chciałbym prosić Franciszka, by pomógł pozbyć się rasizmu na świecie. Są ludzie, którzy wciąż traktują nas jak obcych. Myślę, że nawet papież nie potrafi tego zmienić, ale chciałbym, aby się w to zaangażował – podkreślił.

Rauch jest szczęśliwy ze spotkania z papieżem. - To niewiarygodne, że mam ten zaszczyt. Ale jestem też smutny, bo towarzyszą mi wspomnienia. Straciłem w Auschwitz 38 członków rodziny. Ja przeżyłem. Mam czworo dzieci, które wykształciłem. Ufałem Bogu, a on mi pomógł – powiedział.

Silną wiarę ma w sobie również Walentyna Nikodem, która trafiła do Auschwitz II-Birkenau wraz z mamą za działalność w ruchu oporu. Miała jednak chwile zwątpienia, gdy zobaczyła obozowe piekło. - To było niemożliwe, by Pan Bóg mógł na to pozwolić. Moja mamusia wierzyła jednak, że Bóg nie pozwoli nam zginąć. Ona umarła, a ja przetrzymałam – powiedziała była więźniarka.

Na zakończenie wizyty papież wpisał się do księgo pamiątkowej Miejsca Pamięci. "Panie, miej litość nad Twoim ludem! Panie, przebacz tyle okrucieństwa" - napisał ojciec Franciszek.

Modlitwa w obozie Auschwitz II-Birkenau

Po godz. 10 papież opuścił były obóz Auschwitz I. Pieszo przeszedł bramę główną z napisem „Arbeit Macht Frei”, a następnie udał się do oddalonego o trzy kilometry byłego obozu Auschwitz II-Birkenau, w którym Niemcy na masową skalę mordowali Żydów.

Przy pomniku ofiar, znajdującym się między ruinami dwóch największych komór gazowych, papież modlił się w intencji ofiar. Zapalił też znicz.

Wraz z nim było około tysiąca zaproszonych gości, wśród których jest m.in. kilkudziesięciu byłych więźniów, Sprawiedliwi Wśród Narodów Świata, ich bliscy, a także wierni z diecezji bielsko-żywieckiej, na terenie której leży były obóz.

Przy pomniku, rozpostartym między ruinami dwóch największych obozowych komór gazowych i krematoriów, nie zostały wygłoszone żadne przemówienia. Naczelny rabin Polski Michael Schudrich po hebrajsku zaśpiewał jedną z tzw. Pieśni Tych Stopni, Psalm 130, rozpoczynający się od słów "Z głębokości wołam do Ciebie, Panie, o Panie, słuchaj głosu mego!".

ZOBACZ TEŻ: MŁODZI POWITALI PAPIEŻA NA BŁONIACH

Autor: wini / Źródło: TVN24 Kraków / PAP