Dwulatek kaszlał, nie miał rękawiczek i bucika. Matka obok na ławce piła piwo, miała promil alkoholu w organizmie

Autor:
bp/
tam
Źródło:
małopolska policja
Do zdarzenia doszło w Oświęcimiu
Do zdarzenia doszło w OświęcimiuGoogle Maps
wideo 2/9
Google MapsOświęcim (Małopolska)

Promil alkoholu w organizmie miała 37-latka, która w jednym z parków w Oświęcimiu (Małopolska) opiekowała się dzieckiem. Kobieta - jak informuje policja - siedziała na ławce i piła piwo. Po zatrzymaniu matki okazało się, że dwulatek kaszle, nie ma rękawiczek i jednego bucika. Kobieta ma odpowiedzieć przed sądem.

Do zdarzenia doszło w czwartek (1 grudnia) wieczorem na osiedlu Chemików w Oświęcimiu. Około godziny 21 przechodzący ulicą Tysiąclecia policjant po służbie usłyszał dochodzący z pobliskiego parku płacz dziecka. Mężczyzna poszedł w tym kierunku.

Policja: matka siedziała na ławce z puszką piwa, dziecko było w wózku

Funkcjonariusz zauważył siedzącą na ławce kobietę, która w ręku trzymała puszkę piwa. Obok niej znajdował się wózek, w którym leżało płaczące dziecko.

- Kiedy kobieta zauważyła, że zbliża się do niej mężczyzna, natychmiast zabrała wózek i szybkim krokiem udała się w kierunku bloków mieszkalnych - poinformował w komunikacie młodszy inspektor Sebastian Gleń, oficer prasowy małopolskiej policji. Będący świadkiem zdarzenia funkcjonariusz zadzwonił na 112 i poprosił o wsparcie patrolu. Razem z policjantami zatrzymał kobietę.

Dwulatek kaszlał, nie miał rękawiczek i bucika. Matka obok na ławce piła piwo, interweniowała policjaKPP Oświęcim

Miała promil alkoholu w organizmie. W torebce jeszcze dwie puszki piwa

Okazało się, że zatrzymaną jest obywatelka Ukrainy, która opiekowała się swoim dwuletnim synem.

- Dziecko kaszlało, nie miało rękawiczek, a także jednego bucika. Mundurowi okryli chłopca kocem termicznym i zabrali do radiowozu. Dziecko oraz jego matka trafili do oświęcimskiej komendy policji. Badanie stanu trzeźwości zatrzymanej wykazało promil alkoholu. W torebce kobiety policjanci znaleźli kolejne dwie puszki piwa - przekazał Gleń.

Po przejściu badań lekarskich chłopczyk trafił pod opiekę innych członków rodziny. 37-latka może teraz za swoje zachowanie odpowiedzieć przed sądem. Policjanci wszczęli wobec kobiety postępowanie "w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty zdrowia bądź życia małoletniego, nad którym miała ona obowiązek opieki". Grozi za to do pięciu lat więzienia.

Rzecznik małopolskiej policji zaznacza, że sprawą zajmie się również sąd rodzinny w Oświęcimiu.

Zaślepka materiału TVN24GO
TVN24 na żywo - oglądaj w TVN24 GO
Materiał jest częścią serwisu TVN24 GO

Autor:bp/ tam

Źródło: małopolska policja

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości