Pod koniec września, na ulicy Lachowickiej w Harmężach w powiecie oświęcimskim, policjanci chcieli zatrzymać do kontroli kierowcę osobowego Forda, ponieważ ten zapomniał włączyć świateł dziennych. Dali sygnał do zatrzymania, jednak mężczyzna na ich widok przyspieszył. Rozpoczął się pościg.
W akcji dron
W pewnym momencie, na drodze gruntowej w rejonie mostu Bronisław, kierowca porzucił samochód i wbiegł w pole kukurydzy. Mundurowi poprosili o wsparcie. Do poszukiwań użyto drona oraz psa tropiącego. Było to niezbędne, ponieważ teren w pobliżu był rozległy, zalesiony i podmokły. Pod mostem płynie Wisła.
Zdradziła go koszulka
"Użycie drona okazało się kluczowe, ponieważ sprawca chcąc uniknąć zatrzymania ukrył się na mokradłach. Prawie całkowicie był zanurzony w wodzie. Zdradziła go jednak charakterystyczna czerwona koszulka którą, wśród zieleni wypatrzył pilot" - przekazała w komunikacie oświęcimska policja.
Pilot policyjnego drona przekazał kolegom, gdzie znajduje się uciekinier. Dzięki temu 35-latka z powiatu pszczyńskiego udało się obezwładnić i zaprowadzić do radiowozu.
Brak prawa jazdy i sądowy zakaz
Jak wskazali oświęcimscy funkcjonariusze, mężczyzna uciekał prawdopodobnie z kilku powodów. Po pierwsze, nie miał prawa jazdy oraz posiadał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Po drugie, sam Ford miał podmienione tablice rejestracyjne. Co więcej, narkotest miał wskazać, że w jego ślinie znajduje się amfetamina. Aby to potwierdzić, pobrano mu krew do badań.
"Za niezatrzymanie się do kontroli drogowej grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. Za kierowanie pojazdem pomimo sądownie orzeczonego zakazu kierowania grozi również pięć lat pozbawienia wolności. Za kierowanie pojazdem mechanicznym po użyciu środków odurzających grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności" - wyliczyli oświęcimscy policjanci.
Mężczyzna odpowie również za stworzenie zagrożenia na drodze oraz szereg wykroczeń drogowych, których dopuścił się podczas ucieczki