"Zaczęło padać i grzmiało z każdej możliwej strony". Relacja turysty z Giewontu

Kraków

Akcja ratownicza w Tatrachtvn24
wideo 2/5

Wchodziliśmy na Giewont, kiedy usłyszeliśmy grzmot. Zaraz potem był błysk, zaczęło padać i grzmiało z każdej możliwej strony - mówił na antenie TVN24 turysta, świadek gwałtownych burz, które przeszły nad Tatrami. Jak informuje Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe kilka osób zginęło, a kilkanaście zostało rannych.

Pan Grzegorz w czwartek wybrał się z żoną na Giewont. Jak zapewnia, zanim wyszli w góry, sprawdzał komunikaty pogodowe. - Nic nie wskazywało na to, że będą jakieś opady i burza tym bardziej. Poszliśmy na szlak "na pewniaka" - relacjonuje turysta.

Szlak jak potok

Załamanie pogody zaskoczyło parę w połowie drogi na szczyt Giewontu.

- Usłyszeliśmy jakby grzmot. Ktoś za nami powiedział, że to samolot. Zaraz potem był błysk i okazało się, że jest burza. Postanowiliśmy zawrócić i zanim doszliśmy na polanę, to tak naprawdę zaczęło padać i grzmiało z każdej możliwej strony - mówi Grzegorz Pyzel.

Turysta dodaje, że zeszli niżej na trasę i około pół godziny razem z żoną chowali się, aby nie przebywać w eksponowanym miejscu.

- Ciężko nazwać okolice szczytu bezpiecznym miejscem. Tak naprawdę zaczęło grzmieć, deszcz był dosłownie ulewą, nie chcieliśmy schodzić w ulewie, bo szlak zamienił się w rwący potok. Potem, jeszcze w trakcie burzy, zeszliśmy do schroniska na Hali Kondratowej i tutaj czekaliśmy na poprawę pogody - opowiada mężczyzna.

To tam po raz pierwszy para usłyszała od innych turystów, że są jakieś osoby ranne. Niedługo później zobaczyli pierwszych ratowników znoszących poszkodowanych z góry.

- Tych rannych cały czas toprowcy znoszą do schroniska. Trzy samochody TOPR-u stoją przed schroniskiem, a śmigłowiec z rannymi lata w tę i z powrotem - dodaje.

"Kilka zgonów"

Jak poinformował Jan Krzysztof, naczelnik TOPR, kilkanaście osób zostało rażonych piorunem w okolicy Giewontu.

- Mamy bardzo ciężką sytuację. Odnotowano też kilka zgonów w różnych miejscach - przyznał.

Na razie nie ma szczegółowych informacji o liczbie poszkodowanych i o ich stanie. W akcji biorą udział dwa śmigłowce LPR i śmigłowiec ratowniczy Sokół z TOPR-u.

Metalowy krzyż na szczycie Giewontu często przyciąga wyładowania atmosferyczne. Przebywanie na szczycie podczas burzy jest niebezpieczne, podobnie jak wędrowanie szlakami, które są uzbrojone w łańcuchy pomocnicze.

W czwartek rano w Tatrach świeciło słońce i panowały dogodne warunki do wędrówki, jednak prognozy pogody się nie sprawdziły i w miarę upływu dnia niebo nad górami zasnuły gęste chmury. Około południa rozpętała się zaś gwałtowna burza.

Do zdarzenia doszło na Giewoncie:

Mapa Targeo

Autor: ib / Źródło: TVN24 Kraków