Małopolskie szpitale likwidują łóżka. "Nie ma pielęgniarek i pielęgniarzy"

Kraków

Nowe normy. Szpitale likwidują łóżka, bo brakuje pielęgniarektvn24
wideo 2/5

Szpitale w Małopolsce są zmuszone do likwidacji łóżek. Przyczyną jest brak pielęgniarek. Jednocześnie dyrektorzy szpitali uspokajają, że zagrożenia dla dobra pacjentów nie ma.

Likwidacja łóżek w małopolskich szpitalach jest jednym ze skutków obowiązujących od początku tego roku przepisów regulujących liczbę pielęgniarek w placówkach. Ma ona być uzależniona od liczby łóżek na danym oddziale. Przykładowo na oddziale wewnętrznym, złożonym z 40 łóżek, mają być 24 etaty pielęgniarskie. Problemem jednak jest brak pielęgniarek – dlatego szpitale zmniejszają oddziały.

- Oczywiście, gdybyśmy mogli zatrudnić brakujące panie pielęgniarki, sytuacja byłaby o wiele prostsza. Ale tych brakujących 70 albo 80 etatów nie zapełnimy paniami, których w tym momencie na rynku po prostu nie ma. Nie ma pielęgniarek i pielęgniarzy, którzy byliby chętni pracować w szpitalu pediatrycznym, który jest miejscem szczególnie trudnym – tłumaczy Natalia Adamska-Golińska, rzeczniczka prasowa szpitala dziecięcego w Krakowie Prokocimiu. Ta placówka od początku tego roku musiała zlikwidować 23 łóżka.

Dyrektorzy szpitali uspokajają jednocześnie, że zagrożenia dla pacjentów nie ma, bo likwidowane są tylko te łóżka, które nie miały obłożenia.

"Pielęgniarek przybywa"

Prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych Zofia Małas poinformowała jednak, że "liczba pielęgniarek i położnych ciągle rośnie". Zatrudnionych jest obecnie – jak podała – 233 tys. pielęgniarek i 28 tys. położnych. Oznacza to, jak podała, że od 2013 do 2018 r. przybyło ich ponad 20 tys. Przyznała jednocześnie, że wiek pielęgniarek rośnie. W 2015 r. średnia wiekowa zarejestrowanych pielęgniarek wynosiła 50 lat, dziś to 52 lata, 2030 prognozowany jest na poziomie 59 lat.

- Na szczęście, mamy chętną młodzież do studiowania pielęgniarstwa. Na szczęście, prawie że 100 proc. w tej chwili odbiera prawo wykonywania zawodu – to ponad 5 tys. rocznie absolwentek pielęgniarstwa i położnictwa. Proporcja jest taka, że jedna dziesiąta to położne – wskazała.

Dodała, że poprawa warunków płacy i pracy spowodowała, że mniej młodych osób wyjeżdża za granicę. - Jeszcze cztery lata temu ponad tysiąc zaświadczeń wydawaliśmy do wyjazdu za granicę. Obecnie za 2018 r. wydaliśmy ich tylko 400, więc jest zdecydowana poprawa – oceniła. Dodała, że do zawodu wracają pielęgniarki i położne, które nie pracowały ostatnio w zawodzie, tylko tam gdzie można było lepiej zarobić. - W ostatnich czterech latach ponad trzy tysiące pielęgniarek zostało przeszkolonych po przerwie i wykonują zawód – podała.

Wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko zapewnia, że minister zdrowia Łukasz Szumowski od momentu, kiedy podpisał rozporządzenie dot. wprowadzenia norm zatrudnienia pielęgniarek i położnych, na bieżąco monitoruje sytuację, jeśli chodzi o ilość szpitalnych łóżek, które są zgłaszane do likwidacji. Zaznaczyła, że dyrektorzy podmiotów leczniczych nie mają obowiązku informować wojewody o zamiarze likwidacji łóżek, ale zgłaszają mu taką decyzję do 14 dni od jej podjęcia.

Autor: wini / Źródło: TVN24 Kraków / PAP

Źródło zdjęcia głównego: tvn24