Do tragedii doszło w miejscowości Tabaszowa nad Jeziorem Rożnowskim w województwie małopolskim. W niedzielę około południa 42-letnia kobieta wraz z mężem pływała po jeziorze skuterem wodnym, którym kierował mężczyzna. W pewnym momencie gwałtownie skręcił, a kobieta wpadła do wody.
- Mężczyzna stracił z nią kontakt i zadzwonił na służby - relacjonował "Gazecie Krakowskiej" aspirant Bartosz Izdebski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. Dodał, że "kobieta prawdopodobnie nie miała na sobie kamizelki ratunkowej". Po trwającej trzy godziny akcji poszukiwawczo-ratunkowej ciało kobiety odnaleziono.
Apel policji
Izdebski podkreślił przy tym, jak ważne jest korzystanie z kamizelek ratunkowych. Jak mówił, skutery czy motorówki "tworzą fale, które mogą być zabójcze nawet dla osób potrafiących dobrze pływać". - Nawet jeżeli czujemy się pewni, to posiadanie tej kamizelki jest bardzo, ale to bardzo ważne - powiedział "Gazecie Krakowskiej". Zaznaczył, że prawidłowo założona kamizelka "pomoże nam unieść się na wodzie i uniknąć tego typu tragedii".
Zaapelował przy tym o rozsądek podczas wypoczynku i niespożywanie alkoholu. - Apelujemy o niełączenie alkoholu z wypoczynkiem, ponieważ przeceniamy swoje umiejętności, a przede wszystkim bagatelizujemy zagrożenie, które na trzeźwo wyczuwamy - mówił.
Zderzenie skutera z motorówką
To niejedyny wypadek z udziałem skutera wodnego, do jakiego doszło w niedzielę. Na jeziorze Jagodne na Mazurach skuter zderzył się z motorówką. Kierujący nim 16-latek nie przeżył. Na skuterze obok pływał ojciec chłopaka.
- Na pokładzie motorówki było małżeństwo z Warszawy, obydwoje trzeźwi. Sternik posiada odpowiednie uprawnienia - przekazała aspirant sztabowy Iwona Chruścińska z giżyckiej policji.