Według śledczych para zajmowała się w domu na krakowskim Podgórzu co najmniej od końca 2024 roku podrabianiem na masową skalę suplementów diety w postaci preparatów witaminowych, odżywek czy nutraceutyków znanych światowych i polskich marek. Ich ceny wahały się od 50 do 300 złotych.
"Aby móc idealnie podrobić zarówno opakowanie produktu jak wygląd i wagę kapsułek, sprawcy najpierw zamawiali oryginalne suplementy. Następnie kupowali półprodukty w postaci butelek i nakrętek o takim samym kształcie i kolorze co oryginał, a drukarni zlecali wykonanie etykiet, mających identyczną szatę graficzną. Zamawiali również puste kapsułki, które następnie wypełniali stworzoną przez siebie mieszanką" - poinformowała Komenda Wojewódzka Policji w Krakowie.
Podczas przeszukania funkcjonariusze zabezpieczyli około kilkuset komponentów, w tym między innymi mąkę ryżową, glukozę, czy kurkumę.
Domowa "produkcja"
"Najprawdopodobniej sprawcy nie stosowali produktów niebezpiecznych dla zdrowia, a suplementy były w rzeczywistości jedynie placebo, jednak wszystkie zabezpieczone substancje muszą zostać dokładnie przebadane chemicznie pod kątem ewentualnego narażenia użytkowników na utratę zdrowia" - podała Komenda Wojewódzka Policji.
Para używała robotów planetarnych do mieszania składników, a cała "produkcja" odbywała się w niesterylnych warunkach. "Oprócz pseudowypełniaczy, do kapsułek mogła trafiać także sierść zwierząt domowych, której całe kłęby leżały koło stołów. Sprawcy następnie pakowali zmieszany proszek do kapsułek, a te do butelek. Następnie naklejali etykietę i jako oryginalny produkt wystawiali na portalach internetowych" - przekazała Komenda Wojewódzka Policji.
Śledczy sprawdzają, ile osób mogło kupić podrabiane suplementy.
Para usłyszała zarzuty dotyczące oznaczania towarów podrobionym znakiem towarowym. Zastosowano wobec niej dozór policyjny, zakaz opuszczania kraju oraz poręczenie majątkowe.
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: KWP w Krakowie