Komenda Miejska Policji w Krakowie zabrała głos w sprawie wypadku, do którego doszło w sobotę, 22 sierpnia, na ulicy Solnej w Krakowie. Zginęło tam młode małżeństwo potrącone przez kierującego niebieskim Volkswagenem Golfem Huberta B., a dziecko pary trafiło w ciężkim stanie do szpitala. Oświadczenie ma związek - jak przekazali mundurowi - z "licznymi pytaniami dotyczącymi bezpieczeństwa i działań podejmowanych przez policję jak również inne instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo w ruchu drogowym w tym rejonie".
To reakcja między innymi na nasze pytania, które wysłaliśmy do krakowskiej komendy w poniedziałek. Chcieliśmy wiedzieć m.in., czy policja prowadziła na ulicy Solnej kontrole prędkości i jakie było stanowisko policji w sprawie wprowadzenia szykan na ulicy Zabłocie, czego domagała się dwa lata temu rada dzielnicy. Ulica Solna jest przedłużeniem ulicy Zabłocie.
Sprawa nie dotyczy przypadkowej ulicy. Solna stanowi odnogę starej części Podgórza, łączącej ten rejon z Zabłociem, czyli dawną przemysłową dzielnicą miasta. Z Solną łączy się kwartał ulic: Nadwiślańska, Krakusa i Piwna, które już dawno przejęli właściciele drogich, sportowych samochodów, dla których malownicze, instagramowe otoczenie jest tłem nieformalnych spotów motoryzacyjnych. Warkot kilkusetkonnych silników jest tu słyszalny szczególnie weekendami. Mieszkańcy i radni dzielnicy od kilku lat walczą o uspokojenie ruchu w tej okolicy.
Policja: już w 2024 roku drogówka rozważała rozwiązania problemu
Komenda miejska poinformowała w czwartkowym oświadczeniu, że "problematyka związana z bezpieczeństwem ruchu drogowego na krakowskim Zabłociu od wielu lat pozostaje w zainteresowaniu krakowskiej policji", a funkcjonariusze "cały czas" prowadzą w tym obszarze kontrole i analizy.
"Kontrole te są prowadzone cyklicznie, również w ramach działań ukierunkowanych na przeciwdziałanie tzw. nielegalnym wyścigom" - zaznaczyła krakowska policja.
W oświadczeniu podkreślono też, że "działania krakowskiej policji nie ograniczają się tylko do doraźnych kontroli kierujących". "Już w 2024 r., podczas przeprowadzonej analizy sytuacji na ulicach Nadwiślańskiej i Piwnej Wydział Ruchu Drogowego KMP w Krakowie rozważał również rozwiązania organizacyjne, które mogłyby trwale ograniczyć występujące tam problemy. Jednym z proponowanych rozwiązań było wprowadzenie strefy ograniczonego ruchu, z odpowiednimi wyjątkami dla mieszkańców oraz lokalnych punktów handlowo-gastronomicznych" - czytamy w komunikacie.
Jak zaznaczono, ta propozycja została przedstawiona radzie dzielnicy we wrześniu 2024 roku. Co z nią zrobili radni?
- Ta propozycja jest dość rewolucyjna, budzi ona kontrowersje. Dojrzewamy do niej i wydaje mi się, że jesteśmy bardziej gotowi na to, żeby przynajmniej w radzie dzielnicy mieć konsensus na temat strefy ograniczonego ruchu - ocenił w rozmowie z tvn24.pl radny Podgórza Mikołaj Kasiej. Wprowadzenie takiej strefy oznaczałoby wpuszczenie w ten rejon wyłącznie mieszkańców i przedsiębiorców. To mogłoby ukrócić organizację motoryzacyjnych pseudoimprez.
- Za daleko idące byłoby mówienie, że nic z tym nie zrobiliśmy. To był przedmiot obrad przez dłuższy czas i dojrzewaliśmy do pomysłu tej strefy ograniczonego ruchu, natomiast my jesteśmy tylko organem pomocniczym. Proponowaliśmy już zmiany dotyczące ukrócenia tranzytu w niedalekim sąsiedztwie tego obszaru i wtedy zobaczyliśmy, że takich odważnych zmian nie przeforsujemy - powiedział Kasiej. Dlatego w 2024 roku radni dzielnicy wnioskowali o co innego - o zamontowanie szykan na ulicy Zabłocie. O podobne rozwiązania dopominał się też jeden z miejskich radnych. Odpowiedź? "Nie ma przesłanek" do wprowadzania zmian.
Projekt uchwały
Dotarliśmy do projektu uchwały, którym w poniedziałek mają zająć się podgórscy radni. Rada dzielnicy ma zawnioskować do urzędu miasta "o przeprowadzenie konsultacji społecznych dotyczących zmiany organizacji ruchu dla Starego Podgórza". W uchwale wymieniono ulice, których ma to dotyczyć - również ulicę Solną. W projekcie czytamy, że chodzi o "przeciwdziałanie nadmiernej prędkości i innym niebezpiecznym zachowaniom kierowców".
Pełniący obowiązki prezydenta Krakowa Stanisław Kracik poinformował po tragicznej śmierci małżeństwa, że miasto zamontuje w okolicy miejsca wypadku próg zwalniający.
Policja: Kraków jednym z najbezpieczniejszych miast
Policja w swoim czwartkowym oświadczeniu wskazała także, że w 2024 roku za pośrednictwem Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa otrzymali 207 zgłoszeń dotyczących nadmiernej prędkości w rejonie ulic Nadwiślańskiej, Piwnej i Krakusa. Gdy zamontowano tam progi zwalniające, liczba zgłoszeń zaczęła spadać - do 115 zgłoszeń w 2025 roku i do 87 zgłoszeń w 2026 (jak dotąd).
"Należy wyraźnie podkreślić, że miejsce zdarzenia na ul. Solnej nie było wcześniej wskazywane Policji jako miejsce szczególnie niebezpieczne. W okresie od 23 sierpnia 2021 roku do 21 sierpnia 2026 roku odnotowano tam jeden wypadek, w którym jedna osoba została ranna. W tym samym okresie na ul. Nadwiślańskiej doszło do 3 wypadków, w których 3 osoby zostały ranne oraz 25 kolizji. Na ul. Piwnej odnotowano 1 wypadek z jedną osoba ranną i 10 kolizji. Na terenie Zabłocia doszło do 4 wypadków, w których 4 osoby zostały ranne oraz 60 kolizji" - przekazała policja.
Komenda poinformowała też, że Kraków jest "jednym z najbezpieczniejszych" miast w Polsce. Według przedstawionego rankingu, w dawnej stolicy Polski na 100 tysięcy mieszkańców przypada 768 zdarzeń drogowych, podczas gdy w Katowicach, Olsztynie, Gdańsku czy innych miastach ta liczba przekracza tysiąc.
Statystyki wyglądają gorzej, jeśli wyliczymy liczbę wypadków na 100 tysięcy mieszkańców. Przez wypadek rozumiemy zdarzenie, w którym ktoś odniósł obrażenia lub poniósł śmierć. Na podstawie tych samych danych, które przekazała krakowska policja, w tym przypadku Kraków trzeba byłoby nazwać jednym z najbardziej niebezpiecznych miast w Polsce. Dla Krakowa liczba wypadków na 100 tysięcy mieszkańców wyniosła jak dotąd w 2026 roku 71, podczas gdy Katowice miały 28 wypadków, Gdańsk - 38, Wrocław - 52, a Warszawa zaledwie 27. Wyższą niż w Krakowie liczbę trzeba odnotować w Łodzi - 75 wypadków na 100 tysięcy mieszkańców.