Małopolska policja przejęła w poniedziałek śledztwo dotyczące śmierci 36-letniego Jakuba C., pseudonim Yankes, który po brutalnym pobiciu w nocy z czwartku na piątek na Osiedlu Willowym w Nowej Hucie zmarł w drodze do szpitala. Wcześniej postępowanie prowadziła komenda miejska, ale ze względu na skomplikowanie sprawy przekazano ją komendzie wojewódzkiej.
We wtorek trwają czynności z dwoma zatrzymanymi dzień wcześniej osobami, jednak policja nie zdradza na razie, kim one są i jaki może być ich związek ze śmiercią 36-latka.
Wiadomo jednak, że żaden z zatrzymanych nie jest mężczyzną, którego wizerunek publikowała wcześniej policja z prośbą o pomoc w jego identyfikacji. Jak przekazała nam krakowska komenda, apel pozostaje aktualny.
Doświadczeni funkcjonariusze z wielu jednostek
W strukturach małopolskiej policji we wtorek zorganizowana została "specgrupa", której jedynym zadaniem będzie rozwikłanie sprawy brutalnej napaści i wszystkiego, co się z nią łączy.
W jej skład wchodzą wybrani, doświadczeni funkcjonariusze z pionów operacyjnych. W specgrupie będą działać policjanci z wydziałów kryminalnego i dochodzeniowo-śledczego, wydziału do walki z przestępczością cyfrową, wydziału poszukiwań i identyfikacji osób (to tak zwani "łowcy głów") oraz wydziału do spraw zwalczania przestępczości pseudokibiców. Do tej grupy dołączą także wybrani funkcjonariusze z pionów operacyjnych Komendy Miejskiej Policji w Krakowie, a także przedstawiciele Centralnego Biura Śledczego Policji (CBŚP) i Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości (CBZC).
"Komendant Wojewódzki Policji w Krakowie powołał specgrupę, której priorytetowym zadaniem jest zatrzymanie osób związanych ze zdarzeniem z 21.08 br. na os. Willowym w Krakowie. W jej skład wchodzą najbardziej doświadczeni policjanci (...) W ramach działań operacyjnych funkcjonariusze ustalili wszystkie osoby biorące bezpośredni udział w pobiciu. Cały czas trwają działania zmierzające do ustalenia ich miejsca pobytu" - podano w komunikacie małopolskiej policji.
Policja nie zdradza, jakie czynności będzie podejmować specgrupa, a także czy jednym z jej zadań będzie rozbicie grupy pseudokibiców znanych jako Młoda Ferajna. To kiboli z tej grupy oskarża się o napaść na "Yankesa".
Pseudokibice Wisły Kraków z Młodej Ferajny mają być następcami Sharksów, rozbitej już bojówki, której lider Paweł M. po aresztowaniu we wrześniu 2018 roku poszedł na współpracę z policją. Wirtualna Polska przypomina, że dwa lata temu na Placu Centralnym w centrum Nowej Huty członkowie Młodej Ferajny zawiesili transparent z postacią w barwach Hutnika zawieszoną na szubienicy. Młoda Ferajna pokazywała już, na co ją stać, podpalając samochód czy katując mężczyznę związanego z pseudokibicami Cracovii.
Tłem działalności Młodej Ferajny jest rozbicie grupy Wisła Sharks, a właściwie współpraca części jej byłych członków z policją. Kluczową częścią rozwoju Młodej Ferajny było wychodzenie na wolność skazanych kiboli Wisły, którzy udzielili młodemu pokoleniu pseudokibiców wsparcia.
O Młodej Ferajnie dało się po raz pierwszy usłyszeć wiosną 2018 roku, kiedy w sieci pojawiło się zdjęcie zamaskowanych kiboli z maczetami. "Miłosz był pierwszy, następni w kolejce, Młoda Ferajna odetnie wam ręce" - taki podpis zamieszczono pod fotografią. Parę miesięcy wcześniej 18-letni Miłosz został zamordowany przy ulicy Teligi w Krakowie.