Małżeństwo zginęło pod kołami. "Opinia nas do tego nie obliguje", ale próg spowalniający będzie
Na piratów drogowych nie ma rady - tak można streścić wypowiedzi pełniącego obowiązki prezydenta Krakowa Stanisława Kracika na temat tego, co wydarzyło się w krakowskim Podgórzu w sobotę. Na ulicy Solnej 26-letni Hubert B. śmiertelnie potrącił samochodem 32-letnie małżeństwo. Ośmiomiesięczne niemowlę w ciężkim stanie trafiło do szpitala.
26-latek, według ustaleń śledczych, wjechał w spacerującą chodnikiem rodzinę z powodu nadmiernej prędkości i utraty panowania nad samochodem. Prokuratura podała, że choć obowiązuje tam ograniczenie prędkości do 30 kilometrów na godzinę, Hubert B. jechał około 70 km/h. Mężczyzna usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi mu do ośmiu lat więzienia. Został tymczasowo aresztowany.
Alarmowali od lat
Miejsce, w którym doszło do tragedii, nie jest przypadkowe. Mieszkańcy od kilku lat walczą o uspokojenie ruchu w tej okolicy. Jak informowaliśmy, już w 2024 roku radni dzielnicy apelowali o wprowadzenie rozwiązań, które na ulicy Solnej zmusiłyby kierowców do spuszczenia nogi z gazu. Od miejskich urzędników dowiedzieli się jednak, że "nie ma przesłanek" do wprowadzenia zmian.
Chodziło o montaż drogowych szykan. Do tej pory nie zostały one zamontowane. I raczej nie będą.
W poniedziałek - dwa dni po tragedii - komisarz Krakowa Stanisław Kracik (pełniący obowiązki prezydenta po odwołaniu w referendum Aleksandra Miszalskiego) przekazał, że dał urzędnikom odpowiedzialnym za drogi nieco ponad dobę na przygotowanie "propozycji działań" dotyczących zwiększenia bezpieczeństwa w tym rejonie.
Komisarz Krakowa: to się nie miało prawa zdarzyć
We wtorek po południu Kracik przekazał dotychczasowe wnioski. Jak podkreślił, kilka godzin wcześniej na ulicy Solnej odbyła się wizja lokalna z udziałem policji. - Nie ma żadnych zastrzeżeń do dotychczasowego oznakowania ani też nie ma wniosku o to, żeby montować tam jakiekolwiek szykany czy spowalniacze. Ma być zalecenie do wymiany nawierzchni asfaltowej w przyszłym roku. Zakładam, że jeśli się uda, to zrobimy to jeszcze w tym roku, żeby nie można było kiedyś, nie daj Boże, tłumaczyć, że to nawierzchnia była winna, a nie kierowca i jego prędkość - powiedział Kracik w rozmowie z TVN24.
Komisarz poinformował jednak, że na ulicy Solnej zostanie zamontowany próg zwalniający. Ma to nastąpić już w najbliższych dniach. - Uważam, że tak po prostu powinniśmy postąpić, niezależnie od tego, że ta opinia nas do tego nie obliguje. Myślę, że zrobimy to też jako pewien wyraz solidarności z ofiarami tej tragedii - podkreślił Kracik.
W uchwale rady dzielnicy z 2024 roku czytamy, że radni wnioskowali do urzędu o wprowadzenie szykan na ulicy Zabłocie, by uspokoić ruch "na odcinku pomiędzy ulicą Solną i ulicą Przemysłową w Krakowie". Ulica Zabłocie jest przedłużeniem Solnej, do wypadku doszło tuż przy skrzyżowaniu tych tras. Dopytywany o to, dlaczego prośby radnych nie spełniono, Kracik odparł: - To jest dorabianie narracji, to nie tak.
- Z tej dzielnicy nie mieliśmy takiego wniosku [...]. To, co dzielnica wtedy zgłaszała, to był problem hałasu, a nie spowalniania. Zwróćmy uwagę: jak wiemy, gdzie to jest, to przecież jest 30 metrów od 90-stopniowego zakrętu. Nie ma się gdzie rozpędzić, chyba że się ma taki samochód, 330 koni mechanicznych, który startuje do setki w trzy sekundy - mówił Kracik.
Komisarz dodał: - To się nie miało prawa zdarzyć.
Ale się zdarzyło.
Radny zawiadomił prokuraturę
- To się w głowie nie mieści - skomentował w rozmowie z tvn24.pl Rafał Zawiślak, który jest zarówno radnym dzielnicowym, jak i miejskim (z opozycyjnego klubu Kraków dla Mieszkańców).
- Pan prezydent chyba się pogubił. Mieszkańcy, zwłaszcza Zabłocia, wskazywali na przekroczenia prędkości jeżdżących tam samochodów. W mojej interpelacji [w 2024 roku - red.] wskazywałem na konieczność spowolnienia tam ruchu samochodów, natomiast narracja miasta była taka, że nie ma takiej potrzeby. Zasłonili się analizą, z której wynikało, że bardzo mało pojazdów przekracza tam prędkość. Wczoraj poprosiłem prezydenta o przygotowanie specjalnego raportu na temat tego, jak to było badane - powiedział Zawiślak.
Rzeczniczka urzędu miasta Anna Latocha poinformowała nas, że uchwała rady dzielnicy z 2024 roku "dotyczyła innego odcinka drogi niż ten, na którym doszło do wypadku". To teoretycznie prawda, bo dokument dotyczył ulicy Zabłocie, jednak wypadek miał miejsce przy skrzyżowaniu tej drogi z ulicą Solną. - Zamiast przyjąć na klatę swoje niedopatrzenia i to, że przez te lata nie robili nic dla poprawy bezpieczeństwa na tym odcinku drogi, to teraz próbują szukać na siłę kruczków prawnych czy niedomówień, że dzielnica czegoś nie dopisała. To dla mnie po prostu irracjonalne - ocenił Rafał Zawiślak.
Radny Krakowa dla Mieszkańców poinformował nas, że złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez miejskich urzędników. - Dotyczy to zaniechania, tego, że urząd nie zrobił de facto nic przez te dwa lata od złożenia mojej interpelacji - ocenił samorządowiec.
Podczas wtorkowej konferencji pełniący obowiązki prezydenta Krakowa Stanisław Kracik zaznaczył, że na Zabłociu doszło do "tragedii, którą jesteśmy wszyscy poruszeni". - Trochę z pola widzenie ucieka nam sprawca, a koncentrujemy się na odcinku drogi - mówił Kracik. - Ta tragedia ma swojego sprawcę i fakt, że nie przyznaje się on do winy, bo winna jest nawierzchnia drogi, chyba świadczy jak najgorzej o tym młodym człowieku - podkreślał komisarz.
Dodał, że w rejonie ulic Nadwiślańskiej, Solnej i Zabłocie każdego dnia przejeżdżają tysiące samochodów, a w ciągu ostatnich pięciu lat nie doszło tam do żadnego większego zdarzenia drogowego.
Aktywiści Akcji dla Krakowa - wśród których są organizatorzy wtorkowej "godziny ciszy dla ofiar" na ulicy Solnej - ocenili słowa komisarz Krakowa jako "skandaliczne".
"TŁUMACZĄC NA POLSKI: Nic się nie wydarzyło, dopóki się wydarzyło, więc działamy po fakcie. Choć ludzie ostrzegali, że się wydarzy to czekaliśmy, aż się coś stanie, żeby teraz kiwnąć palcem. Brakuje nam słów na takie podejście" - skomentowali we wpisie zamieszczonym w mediach społecznościowych.